Już sam fakt, że taki gość jak Gomez wybiegł na murawę w takim meczu pokazuje w jak czarnej dupie jesteśmy.
Wogóle Gomez, ale co robił Graven jako najbardziej wysunięty zawodnik w tym niby pressingu? To nie pierwszy raz takie coś widzę z nim…
Każdy biega jak chce, gdzie chce czy to w fazie ataku czy obrony. Pogubiony zespół totalnie.
Po tym meczu najbardziej zapadła mi w pamięć mina Guardioli (zdj niżej), który pewnie nie dowierzał jak bardzo słaby i upadły mentalnie jest dzisiejszy Liverpool… niegdyś największy rywal Man City w lidze, o czym Pep wielokrotnie z szacunkiem wspominał.
Odszedl Klopp.
Wygraliśmy Premier League składem Jurgena.
Umarła niezłomna wiara, zniknęło zaangażowanie. Gramy jedynie do pierwszej bramki przeciwnika, później wywieszamy białą flagę i oddajemy inicjatywę. ![]()
Piłkarze zaczynają o tym mówić głośniej w wywiadach. Trzeba czytać pomiędzy wierszami, ponieważ nie powiedzą o tym wprost.
Problem jest bardzo, bardzo duży. Największym jest mentalność. Dopóki jest remis lub jak już jakimś cudem prowadzimy, jeszcze jakoś to wygląda, ale takich momentów jest już coraz mniej.
Skoro Man City zdecydowanie nam odpuścił przy stanie 4-0, to czego możemy się spodzieważ w Paryżu?
Na pewno zmasowanego najazdu przez pełne 90 minut. To dwumecz, tu się nikt z Liverpoolem nie będzie pieścił i nad nami litował.
Mi to najbardziej po tym meczu zapadła w pamięci córka Guardioli, tylko dzięki niej dotrwałem do końca
Ty się zajmij córkami lepiej innych gości xd
