A moim zdaniem docenić można go w tym krótkim odstępie czasu gdzie jako zespół jesteśmy bez formy, ale Curtis daje nam potrzebne paliwo. Obok szobo i gravena wydaje się być w ostatnich meczach w najlepszej formie.
Z drugiej strony patrząc szerzej trzeba się też z kolegami zgodzić że Curtis na już taki staż w klubie i takie wiek że takie okresy powinny być dłuższe/częstsze.
Co do liczby to on ich raczej nigdy nie będzie miał bo to bardziej taki holding midfielder. Weźmie piłkę od obrony i często podciągnie wyżej nadając całej drużynie większą płynność i pozwalając innym błyszczeć. Natomiast na zdobycze kandyjskie w mojej ocenie ma zbyt słaby strzał, nie ma otwierającego podanie(co jest zmorą naszej pomocy btw) oraz zbyt mała siłę/szybkość aby z drugiej linii zrobić popłoch z zaskoczenia jak np w zeszłym sezonie w meczu z Chelsea. To się ofc co jakiś czas zdarzy ale nie sądzę aby było to regularne
Curtis technicznie takiego Elliotta to zjada na sniadanie. A wielu tu sie dziwi, czemu on gral i tu zostal.
Zeby jeszcze mial wiecej odwagi zagrac do przodu.
Generalnie dobry mecz w jego wykonaniu, ale przy nierozstrzygniętym wyniku niepotrzebnie kiwa się we własnym polu karnym w celu ośmieszenia przeciwnika, dlatego nigdy nie będzie pomocnikiem klasy światowej. Jeden kretyński błąd i podałby Brighton tlen. Umiejętności czysto piłkarskie ma, ale głowa na średniaka Premier League. Ale wobec bardzo słabej formy Alexisa powinien grać na ten moment dalej w podstawie.
Wczoraj Curtis moglby wejść jedynie za Gakpo, druga linia, szczególnie po przerwie funkcjonowała znakomicie, mieliśmy caly czas piłkę, dobrze rozgrywalismy w środku pola, szkoda było zaburzać to co dobrze funkcjonowało. Za kogo miałby wejść Jones? Nawet Mac Allister dobrze sobie radził, jedynym problemem był brak napastnika, do którego można było dograć piłkę w pole karne.
Ale tak jest odkąd Dominik wpadł w lekki dołek (drobna kontuzja) to właśnie Curtis gra najrówniej
Sporo można o wczorajszym meczu napisać ale że cokolwiek w nim było wyśmienitego czy też znakomitego na pewno nie, po prostu bardzo słabe spotkanie z obu stron. Wiem też że każdy taki wynik przed brał w ciemno i rozumiem że Slot mając dla siebie dobry wynik nie zaryzykował, tylko że ten Arsenal był naprawdę słabiutki i można było moim zdaniem wpuścić chociaż na te 15 minut Curtisa i Ngumohę
Może i można było wpuścic Jonesa. Jednak wynik został osiągnięty ok więc nie widzę problemu. Jones też akurat udziału przy golach nie ma za dużego więc ciężko uznać ze wprowadzenie go musiałoby nam zwiększyć szanse na gola.
Tu się nie mogę zgodzić. Arsenal czy mam się podoba czy nie to na ten moment najlepsza ekipa europy. To że wyglądali tak miernie jest moim zdaniem właśnie wynikiem naszej gry. Są oni świetnie w zamykaniu stref. Każdemu będzie cholernie ciężko z nimi. Natomiast my dominowaliśmy ich przez większość meczu. Stworzyliśmy sobie nie dużo ale mimo wszystko lepsze okazję. Dlatego tutaj plus dla ekipy i Arne
Dobra pośmialiśmy się, ale bądźmy poważni. Jedną akcje przypadkową uważasz za dominację ? Rozumiem, że ostatnia akcja główkowa Gabriela nie była wcale groźna ?
Oglądasz mecz na flashscore ? Stąd takie a nie inne wnioski.
Natomiast może to słowo jest troszkę przesadzone, ale jednak raczej kontrolowaliśmy przebieg meczu. Główka Gabriela była z olbrzymiego kata natomiast gdyby się dobrze złożył to faktycznie mógłby być groźnie, ale tego nie zrobił. Wcześniej frimpong na 12 Kętrzyn wystawiał do flo i gdyby tylko celnie podał a było to łatwiejsze niż główka Gabriela to pewnie byłoby 1:0
Wręcz wzorowo i pięknie przytoczyłeś minutę i procent posiadania pod swoją tezę. Wystarczy umiejętnie manipulować statystykami żeby swoje racje przedstawiać światu.
Resztę sam ładnie ująłeś, gdyby gdyby gdyby. Tylko, w którym momencie realnie stworzyliśmy w drugiej połowie zagrożenie ? Kiedy poszła akcja, strzał na bramkę celny, sytuacja sam na sam ? Tylko proszę nie mów o wolnych Szobo.