12, 5 kg x 12 powtórzeń na biceps to solidny wynik. Ale tak jak kolega wyżej powiedział, progresja liczy się w ćwiczeniach na klatę, nogi czy plecy. Przy wyciskaniu możesz zwiększać ciężar w każdej serii i po prostu zrobić mniej powtórzeń, na następnym treningu możesz dołożyć coś do każdej serii.
89 kg. Idzie powoli. Bez basenu jednak bo brak czasu, treningi siłowe. FBW, kalistenika, nawet nogi zacząłem robić (rumuński martwy, hip thrusty, przysiady z użyciem gum i do kąta prostego).
Staram się jeść na lekkim deficycie, sporo białka (minimum 1,6 g./kg masy ciała). Więc w sumie robię rekompozycje. Ale z efektów jestem więcej niż zadowolony. brzuch schodzi, talia węższa, góra bardziej zdefiniowana, przede wszystkim barki największy atut, górne plecy i klata.
Siłowo idzie w górę
W sumie nie tykam sztangi poza martwymi. Cale życie na hantlach. Na płaskiej na klatę robię 32 kg na rękę i jestem w stanie zrobić 12,10 w dwóch seriach. Potem klatę dobijam rozpiętkami 20 kg na rękę. Biceps robiłem już 24 kg na rękę lub 46 kg sztangą łamaną, ale ze względu na długotrwały ból w przedramieniu zmniejszyłem obciążenie. Lepiej cisnąć technicznie i powoli przy bicepsie.
W sumie najwięcej funu mam z kalisteniki. Podciąganie nachwytem i pochwytem daje sporo satysfakcji, dipy wchodzą jak gorący nóż w masło.
Przeliczyłem się z prognozną, ale cieszę się, że wróciłem. Wszystko idzie w dobrym kierunku.
Obecnie:
Poniedziałek: Kalistenika (bez nóg),
Wtorek: Nogi + core miednicy,
Środa: Wolne,
Czwartek: FBW (bez nóg),
Piątek: Nogi + core miednicy,
Sobota: Kalistenika:
Niedziela: Wolne.