Za niecałą godzinę gramy mecz wyjazdowy z Fulham. Rywale nie przegrali od 4 spotkań (w tym były 3 mecze wyjazdowe do Burnley, na West Ham i Palace).
Piłkarze Fulham pewnie wyjdą na boisko pewni siebie, także zdecydowanie można się spodziewać, że na Craven Cottage będzie nam ciężko ich złamać i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Skład Liverpoolu jest już znany. Prawdopodobnie będzie to 4-3-3- z Gakpo i Szobo na skrzydłach oraz Wirtzem w roli napastnika? Nie jestem do końca pewny, czy tak to poukładał Slot, ale zobaczymy w praniu co z tego wyjdzie.
Liverpool: Alisson - Van Dijk, Konate, Kerkez, Bradley - Gravenberch, Jones, Mac Allister, Gakpo, Szoboszlai, Wirtz.
Dwóch bramkarzy na ławce ewidentnie podkreśla głębię składu zespołu gości, którzy walczą o umocnienie pozycji w Top4. Jedziemy powalczyć o 3 pkt, a remis to absolutne minimum.
Strona Premier League przewiduje takie ustawienie:
Patrząc na to, że City musiało strzelić 5 bramek, żeby móc pokonać Fulham, które wpakowało 4, a my mamy Gakpo jako napastnika, no to wygląda to dość tragicznie na papierze.
Czyli co, Wirtz na 9, po bokach Gapcio oraz Szobo i reszta jak zwykle?
No jak Hugo wypadnie nam dłużej to naprawdę styczeń zapowiada się ciekawie…
Chociaż Gakpo na środku ataku mógłby być ciekawy, mniej miejsca, a on ciągle szukałby na prawą nogę, więc wszyscy by lecieli na swoją lewą stronę czym zostawialiby dużo miejsca dla Wirtza i Kerkeza… hehe
Niestety dla nas ale Wilson i Jimenez to dobrzy zawodnicy, do tego dochodzi cała reszta, Leno w bramce to też nie świeżak i ogórek, jak będzie remis to przykro to mówić ale to będzie nasz sukces. Dobrze, że Iwobi i Chukwueze wyjechali na Puchar Narodów Afryki bo mogłoby być jeszcze gorzej. Pesymistycznie podchodzę do tego spotkania, jeszcze Gakpo.