Dzisiaj godz 17:30
/ 18:30 ![]()
Co nas czeka w Leeds?
Na Elland Road Liverpool będzie próbował trzeci raz z rzędu zebrać jakieś punkty w lidze. Mówię to nie przypadkowo, ponieważ od 7. kolejki Premier League nie udała nam się ta sztuka.
Czyli od okrągłych siedmiu kolejek (składająch się na 10 tygodni marazmu) mistrz Premier League nie potrafił w 3 meczach z rzędu nie ponieść porażki. Może w końcu się przełamiemy. Od czegoś powrót w górę tabeli trzeba w końcu zacząć.
Jednak czego można spodziewać się po sezonie, w którym zespół tak się wykoleił? Czy najważniejsze teraz to zbieranie punktów za wszelką cenę? Po części na pewno tak.
Mimo wszystko, po remisach takich jak z Sunderlandem niedosyt i niezadowolenie z pewnością pozostają, kiedy to Liverpool znowu traci pierwszy bramkę i musi odrabiać straty, ale nie potrafi postawić kropki nad “i”.
Pamiętajmy, że Sunderlandowi pozwoliliśmy na bardzo wiele. W groźnych sytuacjach było 3-4 dla przyjezdnych, a w grożnych strzałach na bramkę (licząc słupki i poprzeczki) 4-5, również dla przyjezdnych. I naprawdę nie ma tu znaczenia posiadanie piłki na poziomie 68%, skoro tak niewiele potrafiliśmy wykreować.
Co przemawia za LFC?
- Brak przegranej w ostatnich 2 meczach. Jest światełko w tunelu.
- Nie przegraliśmy z Leeds w ostatnich 6 meczach wyjazdowych (4 wygrane, 2 remisy). Dodotkowo, Leeds nie wygrali z nami żadnego z ostatnich 12 meczów w PL (3 remisy, 8 porażek).
- 26 straconych bramek w PL po stronie Leeds (średnio 1.86 gola na mecz). Tylko WHU, Burlney (28) i Wolves (29) stracili więcej.
- 8 przegranych Leeds w lidze. Tylko WHU (8), Burnley (10) i Wolves (12) przegrali tyle samo lub więcej meczów.
- Leeds wygrali tylko 1 z 16 meczów z “broniącymi tytułu” mistrzami Premier League (4 remisy, 11 porażek), choć to pewnie najsłabszy argument przemawiający za tak przeciętnym LFC.
Co przemawia za Leeds?
- 3 wygrane (Everton, WHU, Chelsea), 2 remisy (Newcastle, Bournemouth) i 2 przegrane na własnym stadionie. Ulegli jedynie Aston Villi i Spurs, oba mecze kończyły się po 1-2 dla gości. Jeśli uda się nam wyszarpać 3 pkt, to z pewnością po bardzo stykowym wyniku.
- Liverpool stracił pierwszy gola w ostatnich 7 na 9 meczów Premier League. Jest nas łatwo skrzywdzić. Do tego w żadnym z tych meczów, kiedy pierwsi wyciągaliśmy piłkę z siatki, nie potrafiliśmy się podnieść i zdobyć 3 pkt. Raz padł remis (Sunderland). Dwa razy wygraliśmy po 2-0 (WHU, Aston Villa). Kiedy ten haniebny trend się w końcu zmieni?
- Ostatnie 3 mecze Leeds pokazują, że nie można ich lekceważyć. Zagrali dużo lepiej z drugim i czwartym zespołem ligi, niż my. Dwie pierwsze bramki przeciwko Chelsea padły po świetnych akcjach - pierwsza to bdb wykonany rożny (zbieg Bijola na krótki słupek wyglądał na ćwiczony), druga to strzał z dystansu Tanaki, przy którym Sanchez był niemal bez szans. Gola na 3-1 strzelili co prawda po błędzie obrony Chelsea, podobnie jak bramkę kontaktową na 2-1 z City, które mocno ich cisnęło na Etihad, jednak obie te sytuacje pokazują, że Leeds się nie poddaje i będą wytrwale pressować rywala pod bramką i szukać błędów doprowadzającyc ich do okazji bramkowych.
- Dominic Calvert-Lewin strzelił po bramce z City i Chelsea. Teraz będzie pewnie czychał, aby coś wpakować Liverpoolowi.
Jakie nastroje przed meczem?
Ja osobiście w ogóle nie czuję żadnych chęci obejrzenia tego meczu, choć pewnie to zrobię. Tak po ludzku brakuje mi motywacji, bo wiem mniej więcej czego się spodziewać.
Walenie głową w mur to może być nasz najmniejszy problem, pod warunkiem, że to Liverpool będzie w ataku. Jednak Leeds, podobnie jak my, chce się wynieść z dołka w jaki wpadli i realistycznie można się spodziewać wyrównanego pojedynku.
Niech cierpliwość będzie z Wami przez telewizorami i obyśmy wywieźli jakieś punkty. ![]()
Ankiety
- Leeds
- Remis
- Liverpool
- Tak
- Nie
- Nie wiem / Nie mam zdania
- 12 pkt
- 10 pkt
- 9 pkt
- 8 pkt
- 7 pkt
- 6 pkt
- 5 pkt
- 4 pkt
- 3 pkt
- 2 pkt
- 1 pkt
- 0 pkt


