Dotrwaliśmy do tego pięknego momentu w naszych życiach, że przed nami przedostatni mecz w tym jakże energetyzującym sezonie 25/26. Ktoś powie, że to mecz o wszystko, ale to nieprawda, bo koniec końców i tak zostaniemy z pustymi rękami. Top5 traktujemy jak trofeum, a jednak gdyby nie łaska UEFY i zmiana przepisów o dodatkowych miejscach dla dwóch najlepszych lig w danym sezonie europejskich pucharów, to mielibyśmy w tym meczu walkę o wszystko, czyli o top4, dające przyszłoroczną LM.
Liverpool przyjeżdża do Birmingham walczyć o 3 punkty i odebranie kibicom Aston Villi resztek spokoju psychicznego. Nastawiamy się na emocje, choćby to miały być bójki przy chorągiewce i gol w 94’ po rykoszecie od sędziego. Fakt, że Aston Villa 5 dni po tym meczu rozgrywa swój finał LE, może działać na korzyść Liverpoolu. Emery albo zrobi przegląd wojsk przed finałem, albo oszczędzi swoich generałów. Cokolwiek się nie wydarzy, nawet porażka może dać występy w LM, jeśli tylko Bournemouth przegra w najbliższym meczu z Manchesterem City.
Jaki będzie rezultat?
Aston Villa
lub
Liverpool FC
0głosujących
Kto wyjdzie w bramce?
Alisson
Mamardashvili
Woodman
0głosujących
Linia obrony
Gomez
Konate
Van Dijk
Kerkez
Robertson
Jones
Frimpong
0głosujących
Pomoc
Gravenberch
Jones
Mac Allister
Nyoni
Szoboszlai
Wirtz jeśli przestał rzygać
0głosujących
Atak
Chiesa
Gakpo
Isak
Rio
Salah
Wirtz jeśli przestał rzygać
0głosujących
Po spokój w ostatniej kolejce!
Edit: uzupełniłem ankietę o wielokrotny wybór, bo cos nie pykło za pierwszym razem.
@Kijoraptor słuszna idea. Jednak nie mogę już edytować ankiety, musiałbym wstawić nową, a trochę szkoda oddanych już głosów innych użytkowników. Niemniej dzięki!
W ataku zagłosowałem na Salaha, ale tam powinien być jeszcze pingpong do wyboru, bo pewnie on wyjdzie w podstawie, a Salah dopiero z ławki. Rio kosztem Gakpo ? No way. Mecz prognozuje na remis, chyba, że Villi będzie bardzo zależało.
Nastawiamy się na emocje, choćby to miały być bójki przy chorągiewce i gol w 94’ po rykoszecie od sędziego
Jaka walka, jaka bójka, jakie emocje… chciałbym, ale nasze jałowce zrobią zapewne wszystko żeby spowolnić ten mecz i szczególnie się nie ubrudzić.
Na Villa Park przegraliśmy ostatnio w 2020 roku - słynne 2:7. Mimo finału LE Aston Villa jest dla mnie faworytem i stawiam, że zgarnie komplet punktów.
Zależy jak zagra Aston Villa, czasami mają przebojowe mecze, Watkins, Rogers, McGinn (nie sprawdzałem, czy któryś jest kontuzjowany albo czy nie zagra za kartki) robią tam robotę, czasem Cash albo cała obrona popełni jakiś błąd. Ciężko powiedzieć, piątkowy wieczór, godzina 21:00, zapewne wynika to z ich finału. Jak myśli wielu, niech ten sezon się już skończy.
AV potrzebuje tych punktów, bo ostatni mecz grają z City, a Liverpool jest dużo słabszym rywalem. Finał dopiero w środę, więc spodziewam się, że zagrają na maksa, żeby mieć już spokój w lidze.
Od remisu z Tottenhamem coś we mnie pękło i już mam dość. Oglądam mecze z obowiązku, bo chcę widzieć na własne oczy, co się dzieje, ale to już nie jest ani przyjemne, ani ekscytujące doświadczenie. Cieszę się, że zostały już tylko dwa spotkania do końca tego sezonu, bo już nie chcę tego oglądać. Ale muszę.
Aston Villa raczej zagra na maksa, jako że to ich ostatni mecz u siebie, będą chcieli się godnie pożegnać z kibicami. A co będzie z nami? Pamiętam, że za Rodgersa ostatnie dwa mecze 2014/15 były katastrofą, porażka na Anfield 1:3 z Crystal Palace i 1:6 w Stoke, takie niegodne pożegnanie Stevena Gerrarda. Teraz pachnie mi tym samym nastrojem, wszyscy są zrezygnowani. Zobaczymy, czy piłkarze również.
CIekawe jakie podejście mają piłkarze wiedząc, że już w sumie nic nie muszą, gość, który siedzi na ławce ma się za boga piłki nożnej i uwielbia sam siebie z przekonaniem, że będzie tu za rok ? Połowa piłkarzy nawet nie wie gdzie będą grać za pół roku, jaki plan na zespół ma fsg itd. To obniża znacznie chęć walki. Nie zdziwie się jak wyjdą ma boisko zrezygnowani klepiąc 764 razy piłkę po obwodzie razem z bramkarzem.
Ale przecież to są też tylko ludzie i zachowują się w miejscu pracy dokładnie tak samo jakby Tobie zmienili szefa na narcystycznego bufona bez podejścia do personelu. Wtedy przychodzi się do pracy jedynie ją odbębnić i uciec do rodziny, a nie rozwijać się z toksycznym szefem nad głową. Liverpool jest na drodze do upadku sportowego z tym kolesiem u sterów.
Nieźle nieźle. Sezon stracony zanim sie w ogóle dla niego zaczął, ale czy będzie potrafił się przygotować do następnego ? Czy to będzie przewalone 145mln ?
Zanim Slot tu przyszedl to ktos pamietam usilnie udowadniał, że Slot to jest zajebisty magik jeżeli chodzi o przygotowanie do sezonu, że za trenera slota to żadna kontuzja nie zniszczy nam chłopa i inne takie nie wiem czy to nawet kajojojek sie nie rozwodził tak nad tym tematem udowadniając, że Klopp to nie miał pojęcia o przygotowaniu fizycznym i zajeżdżał piłkarzy, a Pan Arne to jest Pan Trener. xD
A Isak to jest zajebisty transfer, czułem, że tak będzie. Chłop za 150 baniek na 15 meczy w sezonie. xD