17.01.2026 Liverpool FC - Burnley

Wygrana z Burnley to obowiązek!

Przed nami 22. kolejka Premier League. Liverpool podchodzący do tego meczu z 4. pozycji zmierzy się z 19-tym w tabeli Burnley.

Goście z zaledwie 13 pkt na koncie i 8 pkt straty do 17-tego Nottingham są bardzo poważnie zagrożeni spadkim do Championship.

Ten mecz trzeba wygrać. Burnley od 26 października (wygrana 2-3 z Wolves na wyjeździe) nie zdobyli 3 pkt w meczu PL. Warto zaznaczyć, że to była ich jedyna wyjazdowa wygrana w lidze. Mecz wcześniej wygrali 2-0 z Leeds u siebie, a w sierpniu (w 2. kolejce) udało im się pokonać 2-0 Sunderland, również u siebie. Więc tylko trzykrotnie udało im się wygrać.

Czy to znaczy, że będzie łatwo? Najpewniej nie. Każdy kto oglądał nasze męczarnie na Turf Moor powinien wiedzieć dlaczego. Poza tym, musimy się w końcu odbić i po trzech remisach zaliczyć wygraną w lidze.

Burnley z kolei mogą być podbudowani remisem 2-2 na wyjeździe z Man United. Do końca sezonu pozostało 51 pkt do zdobycia, więc nawet remis w obecnej sytuacji byłby dla nich na wagę złota.

Ich ostatni remis z United mimo wszystko nie powinien na nas robić wrażenia. Obrona United przy obu bramkach Burnley wyglądała statycznie: śledząc piłkarzy rywali i piłkę bez reakcji, zero doskoku. W dodatku pierwsza bramka dla Burnley padła po rykoszecie (dośrodkowanie z lewej strony), który został zaliczony jako gol samobójczy na konto Aydena Heaven’a (prawy środkowy obrońca). Liverpool musiałby zagrać fatalnie, żeby pozwolić Burnley na osiągnięcie podobnego wyniku. Nie oznacza to, że nie jesteśmy do tego zdolni.

Za ładną grę 3 pkt nie dają…

Jednak, mimo stylu gry który wciąż rozczarowuje, przebłyski w akcjach bramkowych z Barnsley dają nadzieję na 3 pkt. Podobnie jak powrót Ekitiké i jego współpraca z Wirtzem, jak również obecność Frimponga na prawym skrzydle.

Szobo będzie musiał zagrać w obronie w miejsce Bradleya, żebyśmy nie stracili na sile rażenia w ofensywie. Miejmy nadzieję, że będzie grał mniej nonszalancko i wystrzegał się komicznych zagrań stopą/piętką do Alissona ( :man_facepalming: ).

Burnley od początku listopada zdobyło zaledwie 3 pkt w lidze, wszystkie w w/w meczach. Dla nich jest to forma zwyżkowa, więc tym bardziej nie powinniśmy ich lekceważyć. Trzeba wyjść na boisko, zagrać na max, zrobić swoje i spokojnie szykować się na wyjazd do Marsylii.

Należy też pamiętać, że nadchodzące 3 mecze w lidze po Burnley to Bournemouth (A), Newcastle (H) i Man City (H), więc jeśli czekaliśmy na odpowiedni moment, aby wskoczyć na wyższy poziom gry i intensywności, to mamy jeszcze jeden mecz na rozruszanie się.

Czy Liverpool może być pewny zakończenia sezonu w Top4?

Na chwilę obecną wygląda to dobrze, ale jeden lub dwa niespodziewane poślizgi mogą naszą sytuację diametralnie zmienić. Komputer Opta daje nam 60.02% szans na zakończenie sezonu w Top4 i 42.45% na 4. miejsce.

Kto wygra mecz?
  • Liverpool
  • Remis
  • Burnley
0 głosujących
Który z nowych nabytków będzie miał realny wpływ na wynik meczu?
  • Florian Wirtz
  • Hugo Ekitiké
  • Jeremie Frimpong
  • Milos Kerkez
0 głosujących
Czy Liverpool powinien rozważyć Xabiego Alonso jako potencjalne zastępstwo za Slota?
  • Tak - jak najszybiej
  • Tak - ale nie(koniecznie) przed końcem sezonu
  • Nie - Slot powinien dostać kredyt zaufania do końca obecnego sezonu
  • Nie (podam swój powód w komentarzu)
  • Nie wiem / nie mam zdania
0 głosujących

Alisson

Ramsay Konate Van Dijk Kerkez

Gravenberch Mac Allister

Szoboszlai

Frimpong Ekitike Wirtz

@josif ale przecież lysy zamknal Ramsaya w szafie ostatnimi słowami :grinning_face_with_smiling_eyes: nie ma szans, że zagra

Reszta składu ok. W sam raz żeby wymęczyć 2:1

Spodziewam się trudnego meczu

Burnley na Anfield ma szansę jedynie na wymeczone 0:0, wiec postawią od poczatku autobus i tyle. Bedziemy próbować wrzutek i strzałów z dystansu i może cos wpadnie

1 polubienie

Odnośnie Xabiego: odszedł od nas do Realu jako piłkarz, wolał trenować ich jako trener (choć oczywiście szczegółów nie znamy). Ja jestem na nie.

A na temat meczu: jak zwykle w tym sezonie zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Może Slot zrobił zasłonę dymną i ten cały Ramsay czy Ramsey zagra w pierwszej jedenastce.

Ćwierkają, że Hakpo i Ekitiki zaczynają w podstawie.

@John na 99% taki właśnie skład zobaczymy.

Jeśli rzeczywiście Ekitike i Gakpo mieliby zacząć w podstawie to obstawiałbym coś takiego:

Ali
Frimpong Konate Virg Kerkez
Graven Macca(Jones)
Szobo Wirtz Gakpo
Ekitike

Szkoda, że Gomez to tykająca bomba w kontekście możliwości złapania kontuzji. Strach go w ogóle wpuścić na boisko od 1szej minuty, a grałbym nim na PO, żeby Frimpong mógł grać wyżej.

1 polubienie

po tych zdjęciach przy zawodnikach uświadomiłem sobie, że 4 z 11 zawodników czyli 37% składu to nowi zawodnicy. Dużo

Kiedy Xabi wybrał Real zamiast nas jako trener?
Gdy obejmował Real nie było opcji objęcia Liverpoolu, bo Slot był świeżo upieczonym mistrzem Anglii, chyba, że coś mi umknęło.

Burnley to ciężki rywal, nam dodatkowo trudno się gra na autobus, ale inny wynik niż 2-3 do zera nie wchodzi w grę.

Skład najsilniejszy z możliwych. Nie spodziewałem się, że United wygra dziś z City. To nas stawia w nieco trudniejszej sytuacji, bo teraz tym bardziej nie można sobie pozwolić na stratę pkt.

Jest szansa na zbliżenie się na odległość 5 pkt do City, a niedługo gramy z nimi na Anfield. Trzeba to wykorzystać. Kto wie, może będziemy mieć okazję nawet pogrzebać ich nadzieje na mistrzostwo.

1 polubienie

Dobra Panowie. Trzeba wygrać. Najlepiej zdecydowanie żeby podrasować morale. Ci mułowaci parodysci zaczynają nam deptać po piętach.

To kerkez tak potrafi? :open_mouth:

Przecież to musisz strzelać po długim, Kerkez ponownie wyłączył myślenie w polu karnym.

Może już przestańcie hejtować tego Kerkeza, gość z każdym meczem wygląda coraz lepiej.

12 polubień

Kerkez jak do tej pory najlepszy

1 polubienie

Fakt, super dzisiaj aktywny

A jakby nie trafil to bys pisal, ze mogl Jonesowi na pustaka wystawic :slight_smile:

Nie, bo miał taką sytuację że powinien strzelać.

Dzisiaj coś śpiewanie w dwudziestej minucie dla Diogo.sie nie przebiło.

Jak na razie Gakpo najsłabszy na placu