Środa, godz 21:00
/ 20:00 ![]()
Czy zespół Slota przegra trzy razy z tym samym przeciwnikiem?
Przed nami mecz rewanżowy 1/8 LM z mistrzem Turcji. To powinno być ekscytujące wydarzenie, na które każdy kibic Liverpoolu czeka od wrześniowego rozpoczęcia rozgrywek grupowych LM. Po wyjściu z grupy z Top8 powinien być to drugi krok w kierunku próby wygrania najważniejszych rozgrywek w Europie.
Tymczasem fani Liverpoolu mogą z niepokojem zadawać sobie pytanie, czy ich zespół skompromituje się na Anfield, czy też wykrzesze z siebie resztki godności i zaangażowania i przejdzie Galatasaray odrabiając jednobramkową stratę z pierwszego meczu. To naprawdę nie jest duża strata, więc po meczu nie może być żadnych wymówek.
Kiedyś, jeszcze nie tak dawno temu, za Kloppa z niecierpliwością wyczekiwało się meczu rewanżowego z FC Barceloną w półfinale LM, gdzie do odrobienia były 3 gole, a skład był mocno okrojony z uwagi na kontuje. Dziś nie możemy mieć pewności, czy zespół budowany i “motywowany” przez Arne Slota w ogóle podejmie wyzwanie z dużo mniej wymagajacym przeciwnikiem na dużo łatwiejszym etapie tych rozgrywek. I to na własnym stadionie! Bo jakie można mieć najdzieje i oczekiwania po tym, co piłkarze i trener zaserwowali nam w meczu z Tottenhamem?
Jakbyście się mnie zapytali przed pierwszym meczem z Galatą, to bym powiedział, że tak niski poziom przekonania, że Liverpool nie sfrajerzy i nie dowiezie wyniku dającego awans do 1/4 nie będzie miał miejsca. Na dzień dzisiejszy nikt z nas nie może mieć takiej pewności. Strasznie się wszystko posypało w ostatnim czasie.
Mimo wszystko, nie ma żadnej taryfy ulgowej dla trenera. Oczekiwania są takie, że LFC ma się nie zbłaźnić i musi zrobić wszystko, aby zagrać na 100% swoich możliwości i przepchać awans.
Tu już nie chodzi o to, czy i kiedy Arne Slot zostanie zwolniony, ale o naszą reputację i dobry wizerunek na arenie Europejskiej. Potencjalnie też o piłkarzy, którzy w lecie będą analizować naszą grę i rozważać podpisanie kontraktu z LFC.
Oczekiwanie na nasze odpadnięcie kosztem potencjalnie szybszego zwolnienia Slota jest życzeniowe i nie na miejscu. Takie podejście nie przystoi kibicom Liverpoolu. W ogóle nie powinniśmy być postawieni przed takim “mentalnym” wyborem (“mniejsze zło”), choć w stu procentach zrozumiała jest frustracja i zrezygnowanie kibiców, kórzy nie dają już rady patrzeć na naszą amatorską taktykę i bezjajeczną grę.
Jednak czy naprawdę upadliśmy aż tak nisko, żeby pozwolić sobie na trzecią przegraną z mistrzem Turcji w jednym i tym samym sezonie? ![]()
Jaki skład wystawi Slot?
Sądząc po “rotacji” zastosowanej w meczu ze Spurs, spodziewać należy się poniższego składu:
Powrót Wirtza po kontuzji jest dosyć słaby, więc Slot złapie się brzytwy i postawi na jeszcze bardziej bezowocnego Salaha. Decyzja będzie podytkowana tym, że nie będzie chciał przesunąć Frimponga na prawe skrzydło, aby Szobo nie musiał grać na prawej obronie. W konsekwencji czego mecz zaczniemy praktycznie w 10.
Rio zacznie mecz na ławce, bo w innych okolicznościach Gakpo musiałby grać na środku ataku co zupełnie mija się z celem. Ekitiké na ławce zostawić nie można, bo mimo wszytko on jako jedyny najbliżej był zdobycia gola w Stambule w sytuacji 1v1.
Konate i Kerkez wrócą do składu, bo nie po to przecież odpoczywali w niedzielę. Bóg jeden wie, czy to dobrze czy źle, choć sądząc po popisowej akcji VVD-Gomez skuszę się na stwierdzenie, że “gorzej być nie może”. Ibou przynajmniej przy popisowych interwencjach (
) ratują spalone rywala.
YNWA i powodzenia…
Niech moc będzie z Wami, wytrwajcie przed telewizorami. Niech się dziele wola nieba, w Arne Slota wierzyć trzeba… co by w 90+ minucie znowu nie przydażyła nam się gleba. ![]()
- Tak
- Nie
- Tak - wygra lub zremisuje i awansuje Galatasaray
- Tak - wygra i awansuje LFC
- Nie - o wygranej LFC/Galaty zdecyduje dopiero dogrywka
- Nie - o wygranej przesądzą rzuty karne (na korzyść Galaty)
- Nie - o wygranej przesądzą rzuty karne (na korzyść LFC)
- 0
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Tak - coś tam wpadnie
- Nie - Galata zachowa z nami 3 czyste konto

