Dziś o godzinie 15. czasu polskiego odbędą się 284. derby Merseyside. Okazja wyjątkowa, bo będą to pierwsze derby na nowym stadionie Evertonu o wdzięcznej nazwie Hill Dickinson Stadium. Oba kluby liczą się w walce o top5, a ich spotkania słyną z zaciętej rywalizacji, więc może być co oglądać. Liverpool Slota żółwim tempem czołga się do LM, korzystając z fatalnej dyspozycji Chelsea. Na krótko przed spotkaniem zapraszam do dyskusji.
Everton dziś przystępuje do meczu w roli faworyta. Mają bardziej charyzmatycznych i zmotywowanych piłkarzy, a to w derbach jest istotne. 2:0 dla Evertonu i wymówka Slota po meczu, że dwumecz z PSG zabrał za dużo sił i w przyszłym sezonie się zrewanżujemy.
Człowiek wierzy, ale póki co to mamy mało argumentów żeby to dzisiaj wygrać. Slot z drużyny zrobił bezjajeczny, przestraszony zespół, który boi się zaryzykować, boi się podejmować szybkich decyzji, boi się uderzyć z dystansu - jeśli miałbm postawić kupon no to postawiłbym na Everton. Każdy inny wynik niż wygrana gospodarzy uważam za dobry wynik dla nas, no ale stawiam że drużyna Moyesa wygra 3-1. Na pewno pierwsi stracimy bramkę, kwestia tylko w której minucie i jak szybko Slot zacznie panikować i wrzucać z ławki zawodników dla zasady, może komuś się uda. Slot musi odejść, stworzył taką atmosferę w drużynie że zawodnicy chcą stąd spier… w lecie taki Alisson, Jones czy Mac Allister pewnie będą szukać innych zespołow, a łysy wuefista nadal się będzie cieszył i będziemy dostawać w pizd. od drużyny typu Palace, Fulham czy Coventry. SLOT OUT!
Chelsea przegrała, Brendford remis, nie ma co też za wygrywać i robić niepotrzebnie wysokiej przewagi punktowej Everton niech sobie wygra, zrobią sobię nadzieję - potem spuchną - Arne zadowolony
Moim zdaniem Isak musi grac w pierwszym. Jedyny zawodnik który umie wyjść na prostopadłą piłkę. Z Gakpo na 9 jesteśmy wykastrowani. Co do samego meczu to będzie klasyczne męczenie oczu. 70% naszego posiadania z którego nic nie wynika i kontrujący Everton (wiadomo jak się skończy któraś z akcji). Mimo tego liczę na jakieś wymęczone 2:1
Tez bym tak chcial ale Slot na konferencji cos wspominał o tym ze Isak jeszcze nie jest gotowy na 90 minut. A dawać go w pierwszym składzie tylko po to zeby go znowu sciagac w przerwie to bezsensu.
Skoro to jest bez sensu to dlaczego tak nie Robić? Slot Logic. W ogóle dawanie typa co dopiero co miał połamaną nogę na Tarkowskiego i spółkę, którzy będą czekać tylko na okazję żeby przeciąć kogoś na pół to średni pomysł ale jak mam się czegoś spodziewać po słocie to właśnie czegoś takiego. W tym meczu życzę zdrowia zawodnikom mam nadzieję, że nie będzie żadnej poważnej kontuzji gdyż łudzę się, że w przyszłym sezonie będą potrzebni nowemu trenerowi. Jeżeli chodzi o wynik to pewnie przegramy ale to sprawa drugorzędna a po za tym szło się już przyzwyczaić do dostawania na dziurę.
Ten Slot to ma przewalone w życiu jednak xD
Dał Isaka: baran, idiota bo Szweda połamią.
Zostawiłby Isaka na ławce: no idiota, zero ambicji, od razu może oddajmy mecz!
O, to to! Slot nie jest (obecnie) pod presją wypadnięcia z Top5.
Mając 4 pkt przewagi nad (szczęśliwie i dzięki wielkiej uprzejmości) Chelsea trener z pewnością nie musi się pocić i spinać na ten mecz (czytaj nie będzie próby kontrpressingu jak z PSG i/lub presji na wygranie za wszelką cenę).
Jak utrzymamy 4 pkt przewagi, to Slot powie, że oczywiście nie chcieliśmy przegrać tego meczu. Podobnie jak nie chcieliśmy przegrać z City i PSG.
Po remisie będą mega pochwały na konferencji. I koniecznie porównywanie okazji bramkowych LFC vs Everton + kto miał większe jaja (czytaj “xG”).
A po zwycięstwie to w ogóle uważam, że nie będzie można tego spierd*lić i wypaść z Top5 (no, chyba, że się Chelsea podłożymy).
Pachnie max remisem na Hill Dickinson Stadium, którego nazwa jest adekwatnie dobrana do poziomu groźnych fauli, jakie z premedytacją egzekwowali na nas bezmyślni piłkarze Evertonu.
Niech mi tylko nie spieprzą humoru urodzinowego tym meczem. W zasadzie tylko o to proszę.
Isak nie gotowy na pełny mecz, a co robi holenderska reinkarnacja Guardioli? Daje go od początku. Czy ten typ używa mózgu do czegoś po za funkcjami życiowymi?
Może go nie połamią, ale gość jest tak zapuszczony, że znowu przespaceruje 45 minut, zaliczy 5 kontaktów z piłką, po czym zostanie zmieniony, a następnie skrytykowany i wyśmiany przez media i kibiców. Mam wątpliwości, czy taka forma “budowania” zawodnika z zaległościami po poważnej kontuzji przez trenera jest właściwa. Rozsądek podpowiada, że lepiej kogoś takiego wpuścić w końcowej fazie meczu, kiedy nogi u rywala są zmęczone. Już z PSG Isak był na boisku pasażerem i bardziej szkodził drużynie niż pomagał. Trudno się spodziewać, żeby przez te kilka dni cokolwiek mogło się zmienić.
Lepiej jak Isak pogra pierwsze 45min niż w drugiej połowie miałby wejść przy gonieniu wyniku. Grać musi, bo gdzie ma łapać minuty. Ja tam akurat nie mam za złe, że wychodzi. W drugiej połowie Ngumoha za niego i Gakpo na 9.