Suarez w tamtym sezonie 2013.. oj, nie widziałem nigdy czegoś takiego wcześniej i po nim w naszym klubie. Salah to regularność od kilku sezonów, ale jeden sezon Suareza to orgazm dla wspomnien. Chyba mi stoi.
Suarez w tamtym sezonie 2013.. oj, nie widziałem nigdy czegoś takiego wcześniej i po nim w naszym klubie. Salah to regularność od kilku sezonów, ale jeden sezon Suareza to orgazm dla wspomnien. Chyba mi stoi.