Zakładam ten wątek, ponieważ nie widziałem, aby dotychczas ktoś poruszał ten temat.
Wydaje mi się, że warto go omówić, ponieważ może być interesujący i przydatny dla wielu osób.
W ramach prezentu wrzucam Wam kodzik rabatowy do mojego sklepu z kosmetykami samochodowym prosto z Japonii, marki Soft99. Jeśli ktoś dba o swoje auto i lubi japońską technologię, to może się przydać.
Kod: YNWA
sklep.soft99.pl
-10% przy zamówieniu powyżej 199 zł na wszystko. Enjoy.
Niezła autoreklama Seba, bardzo fajny pomysł na biznes.
Co do samego detailingu, duża część “auto-detailingów” w tym kraju to gloryfikowane myjnie samochodowe które się nazwały tak a nie inaczej, bo taka jest aktualnie moda, niestety.
Żeby mieć dobrze zrobione to albo trzeba samemu się w to bawić i się tym naprawdę interesować, albo mieć kogoś zaufanego co się zna na rzeczy, bo prawda jest taka, że taki domorosły “detailer” może narobić dużych szkód jak przesadzi z APC czy z inną polerką
jakby ktoś nie miał pomysłu na prezent świąteczny, to wrzuciłem na swoich sklepach fajny Mystery Bucket z produktami do pielęgnacji auta.
W dużym skrócie rabat -30% na całość + dorzucam gratis nowość produktową niedostępną jeszcze w sprzedaży detalicznej Także rabat zakręci się w okolicy 40%.
A jakie auto polecicie mi kupić? Nie jeździłem od dwunastu lat, a przed tą przerwą nie byłem doświadczonym kierowcą. Koniecznie automat, bo na manualu komuś może stać się krzywda. Takie żeby było dobre, tanie, nie psuło się. Może te trzy rzeczy wzajemnie się wykluczają, potrzeba to jakoś zbalansować.
Japończyka!!! chociaż o bezawaryjności tej dawnej już ciężko mówić ale dzisiaj wszystkie samochody się psują więc … oczywiście mówimy o samochodach nowych lub prawie nowych … a jak celujesz w samochód ok 8-10 lat lub starszym to marka ma mniejsze znaczenie bardziej bym celował by kupić samochód od pewnej osoby i pewne auto że wiesz że wcześniejszy właściciel dbał o nie, serwisował, nie miał stłuczek itp historii.
Do jeżdżenia po mieście, do rodziców, zakupy, lekkie, dość krótkie trasy. Auto nie jest mi niezbędne, ale mimo wszystko chcę mieć. Właśnie nie mam pojęcia, ile wydać, to byłoby moje pierwsze auto. Oszczędności mam, a zarabiam okolice średniej krajowej. U mnie na podwórku nie ma możliwości ładowania. Może będę kupować nowe mieszkanie na kredyt, ale nie muszę, bo mam gdzie mieszkać, sam mieszkam, więc przeprowadzka nie jest konieczna, aczkolwiek średnio mi się tu podoba. Wielkość auta bez różnicy, byleby było 5-osobowe, żadne mini.
Brzmi jak Golf z DSG ( patrz 7 generację, bo w 8 jakość poleciała w dół) , ewentualnie Fabia też z DSG.
Japońskie są straszne w środku i ich skrzynię to dramat , bo wycie silnika będzie ciebie wkurzało.
Reszta jak francuzy do zapomnienia.
Tańsze segmenty zawsze mają jakieś spore wady jak pierdzące głośniki jakbyś słuchał muzyki z telefonu, skrzynię automatyczne muły czy słabe systemy multimedialne.
Skoro krótkie trasy to benzyna sprawdzi się najlepiej. Skoro po mieście to automat. Nie wiem co ma znaczyć “lekkie” masz gusta odnośnie tonażu auta i lepiej nie przekraczać 1400 kg?
Japończyki poza Toyotą i Lexusem w naszych szerokościach to można sobie darować, zwłaszcza Mazdy, które po 3-4 latach mają już rudą panią na karoserii.
No i weź pod uwagę stawkę OC jaką Ci naliczą. Im wyższa wartość auta (suma ubezpieczenia), im niższy przebieg, im wyższa pojemność silnika i moc, oraz im wyższe ryzyko kradzieży, bo np. parkowanie nie w garażu tylko pod blokiem (+ podatność na uszkodzenia/zarysowania), tym wyższe składki ubezpieczenia.
Skoro jeździsz sam i raczej nie będzie to nowy samochód to może warto by rozejrzeć się za samochodem 2 letnim poleasingowym ew po krótkim najmie, ja rok temu chodziłem za nowym samochodem i brałem pod uwagę KIA Sportage i Hyundai Tuscon i powiem Ci że Korańce dawali 7 lat gwarancji samochody z salonu KIA/Hyundai miały do 20 tys km przejechane stan prawie lub idealny duży wybór że nawet szło kolor dobrać a i cena po 20 tys niższa w przypadku tych modeli 40 tys mniej niż nowy. Jak jeździsz sam to SUV Ci raczej nie potrzebny ale może coś mniejszego KIA Stonic Hyundai Kona Bayon???. Może Toyota Corolla Cross ew Yaris Cross???
Z małymi samochodami będzie problem by je dorwać w automacie używane raczej się rozchodzą po znajomych a nowe to też i cena z 8-10 tys więcej niż manual.
Przesadzasz mocno mój teść ma Hondę Civic to tzw UFO z 2011 1.8 benzyna teraz bodaj 150 tys km samochód nigdy mu się nie zepsuł, wymieniał to co trzeba ale nie miał awarii na trasie czy coś w tym stylu, oczywiście coś mu tam się popsuło ale nie na tyle żeby nie można było jechać np silniczek do składania lusterka, ja osobiście miałem Mazdę 3 i zero rdzy, ale miałem auto krajowe, kupowane w salonie zero problemów, osobiście miałem 3 Nissany i teraz mam Nissana Qashqaia kupionego w salonie też zero problemów. Jak bodaj w 2008 kupowałem Almerę to wszyscy co ty kupiłeś angielski samochód samochód miał 65 tys miał 5 lat zrobiłem nim 60 tys i jedynie co wymieniłem to sondę lambda nie licząc wymian oleju płynów klocki opony itp. Za to służbowo przerobiłem niemiecką motoryzację i średnio to wygląda
Piszę wyłącznie o karoserii. W rodzinie miałem Suzuki Grand Vitarę na tzw. mokrym pasku. Sam mechanik powiedział, że na cholerę takie rzeczy kupować A i z czasem progi zaczęły się sypać. Wspomniana Mazda - CX 3 miał szwagier i dokładnie po 3 latach zaczęły na nadkolach wychodzić parchy. Technicznie dobre auto, ale lakiernik często bierze więcej niż mechanik. O Civicach niewiele mogę powiedzieć, bo nie miałem i nigdy nie szukałem, ale kuzyn miał Almerę i prawdą jest, że chwalił mocno za tanią eksploatację Prawdopodobnie w pewnym momencie Japończycy zrozumieli, że blacha na rynek środkowoeuropejski musi być ocynkowana, stąd nowsze ich auta mają mniejszą tendencję do witania się z rudą, ale jeśli ktoś ma zamiar kupować używane auto z przedziału 2010-2015, to stawiam dolary przeciwko orzechom, że 2-3 zimy i ruda zawita, bo pewnie już była, ale Maniek zaszpachlował i przykrył co by tylko sprzedać
Honda miała dwa super silniki benzynowe 1.4 i 1.8 zero usterek oczywiście o ile się w terminie olej wymienia itp. A propo Mazdy to ja jak kupowałem to mi w salonie mówili że oni dostawali modele które szły na rynek skandynawski bodaj Norwegia bo tam samochody w standardzie miały grzane fotele przednie i jak kupowałeś samochód to miał 2 komplety kół lato/zima w zależności od pory roku drugi w bagażniku. Więc możliwe że na rynek skandynawski te Mazdy były inaczej konserwowane i zabezpieczane przed ich zimami i deszczami. Mój znajomy ileś lat temu ściągał Audi A6 z Włoch to też miał problemy z blachą bo na rynek włoski, grecki hiszpański czy portugalski nie zabezpieczano tak samochodów jak na rynek pólnocno i środkowo europejski. A te nowe mazdy co są na rynku od 2017 bodaj to chyba już nie ma problemów z blachą ale nie wiem bo ja to nie jestem samochodziarz jak zmieniam co 5-6 lat samochód to wtedy się trochę doktoryzuję i tyle. Ale od prawie 18 lat kupujemy japończyki