Przenoszę tutaj i wyjaśnię, co się dzieje z naszą drużyną za Slota w moim odczuciu na bazie moich doświadczeń zawodniczych w piłce nożnej (poziom nędzny) i w bieganiu.
Tak jak już kiedyś pisałem, holenderska szkoła znana jest z mniejszych obciążeń treningowych pod względem fizycznym niż inne szkoły. Nacisk położony jest na ćwiczenia z piłką niż na zwykłą orkę fizyczną. Po przejęciu zespołu Slot obciął naszym piłkarzom obciążenia. Nasi zawodnicy nadal pamiętali jednak reżim Kloppa i przez długi czas byli w stanie utrzymać się na powierzchni pod względem fizycznym. U wielu nastąpiła wręcz tzw. superkompensacja czyli wzrost fizycznych możliwości po intensywnym okresie treningowym u Niemca. Intensywność meczowa jeszcze podtrzymywały naszą formę i starczyło jej na jakieś pół roku. Co jeszcze przemawia za tą tezą? Chiesa, który do gry zaczął nadawać się po kilku miesiącach. Przyszedł nieprzygotowany, ale dopiero gdzieś w nowym roku zaczął wyglądać tak, że można go było na trochę wpuścić. Tak długie dochodzenie do gotowości do gry wskazuje, że coś tam nie grało. Reszta natomiast zaliczyła przynajmniej jeden pełny sezon u Kloppa. Dodatkowo można zauważyć, że w zeszłym sezonie omijały nas kontuzje właśnie z tych względów.
W końcu jednak wpływ zapierdzielu u Niemca przestał być widoczny. Bodziec treningowy ma wpływ na organizm przez pewien określony czas i wraz z upływem czasu będzie malał. No i od marca borykamy się z problemami fizycznymi i dużo słabszymi wynikami. Zbyt mało bodźca i niestety jest, jak jest. Żeby było lepiej, to trzeba by zarządzić zwiększenie obciążeń. Bez tego nie będzie poprawy w tym aspekcie.*
*
To teraz wyjaśniam z czego wynikają liczne kontuzje w tym sezonie i powiem czym różnią się te kontuzje od kontuzji odnoszonych za Kloppa. U Kloppa kontuzje wynikały ze zbyt wysokiej intensywności, zarówno treningowej, jak i boiskowej. Klopp po prostu ich tam zajeżdżał w opór i przez to bardziej szklani zawodnicy mieli regularne problemy zdrowotne. Ale za to zawodnicy byli niemal zawsze gotowi do zapierdzielania. Czasem mieli mniej energii ze względu na mikrocyckle, które miały podbić ich formę w perspektywie miesiąca czy też kilku kolejnych tygodni. Krótkoterminowo jednak “zamulały” zawodników. U Slota natomiast kontuzje wynikają ze zbyt małych obciążeń treningowych. Trening jest zbyt lekki w stosunku do intensywności spotkań. W spotkaniach występują przeciążenia, do których nie są przyzwyczajeni zawodnicy i nie mają prawa ich znieść. Pojawiają się kontuzje. Zapytasz “To dlaczego u Frimponga nie działa jeszcze superkomensacja z zeszłego sezonu”? Ponieważ grał w Niemczech, a nie w Premier League. Tam obciążenia są jednak mniejsze i gra znacznie wolniejsza. To jest gigantyczna różnica i to się odkłada w ciałach zawodników i czasem coś strzeli w meczu ligowym, a czasem na treningu lub w meczu LM.
Bez zmiany trenera i kwestii przygotowania fizycznego będzie bardzo, ale to bardzo ciężko się podnieść. Myślę nawet, że jest to wręcz niemożliwe.
*po osiągnięciu maksimum, co, już w zależności od cyklu, następuje po kilku czy kilkunastu dniach.