Premier League 2024/2025

Jednak grają z Newcastle na ich terenie. Najważniejsze to, żeby w środę zagrali dobry mecz, reszta meczy to tam ciul. Oni też walczą o sukces w postaci europejskich pucharów czy nawet LM. Chelsea też mogłaby dziś wygrać aby na emirates jechać z nadzieją na LM.

@Mysticoo Dzisiejsza wygrana miałaby ogromne znaczenie, dobili by do 5pkt plus, wywarli jeszcze większą presję na nas przed jutrzejszym meczem. Każda strata punktów oddala ich od nas, zmniejsza liczbę meczy, a dodatkowo przed sobą mają jeszcze kolejne 3 trudne mecze. Zostało 12 meczy, nam po jutrzejszym zostanie 11. Zwycięstwo jutro dałoby nam takiego mentalnego kopa, natomiast porażka daje jakiś malutki komfort w postaci mimo wszystko 5pkt przewagi.

Muszę pooglądać skróty dzisiejszych spotkań bo widzę, że sporo się działo, czerwone kartki, porażka Fulham, Bournemouth, Arsenalu, to jest liga.

Walka o utrzymanie chyba rozgrywa się między 4 drużynami: Southampton, Ipswich, Leicester i Wolves. West Ham, Manchester United i Everton chyba mogą być w miarę spokojnie, strata tych 4 zespołów do nich jest już dwucyfrowa.

Jak można twierdzić że dzisiejszy mecz Arsenalu nic nie zmienia? Zamiast 5 punktów mamy dalej 8. To jest niesamowity komfort psychiczny dla nas, większy margines błędu do wykorzystania oraz osłabienie Arsenalu. Jak sobie przypomnimy poprzednie sezony Arsenalu to jedna porażka w najgorszym momencie była początkiem kolejnych.

19 polubień

Dokładnie, zmienia bardzo dużo, bo przy 5pkt i jutrzejszym hipotetycznym wpierdolu Arsenal byłby bardzo spięty na następny mecz bo mogliby się zbliżyć na 2pkt. A tak to się zesrali i już się nie podniosą

3 polubienia

Nie wiem czemu Emery upiera sie na tego Maatsena. Słabiutki typ, Digne ława. Oczywiście z nami musiał zagrać Digne.

Pewnie rotuje, oni maja teraz maraton meczy większy niż My bo grają w pucharze Anglii jeszcze, i chyba nawet w piątek za tydzień już.

Chyba Aston Villa zaczyna mieć problemy na środku obrony, Mings wypada. W zeszłym tygodniu chyba Kamara wypadł. Jednak oni już nie zagrają w lidze ani z nami ani arsenalem. Jedynie LM ale to już będzie inny moment sezonu.

Może i te zwycięstwo Aston Villi nie jest takie złe, chelsea będzie chciała się odkuć i taki mecz z arsenalem może być dobrą okazją.

1 polubienie

Piękna asysta drugiego stopnia Casha…a Rashford z asystą

Czyżby Amorim świadomie wprowadzał opinię publiczną w błąd w kwestii rashforda? Widać gołym okiem, że problemem był bajzel wewnątrz klubowy i rashford nie wygląda na faceta który miałby braki w treningach i obniżką formy.

1 polubienie

Dokładnie też o tym pomyślałem, może to nie była wina Rashforda tylko toksyczne środowisko United. A gadają, że to u nas w polskich klubach piłkarskich i żużlowych jest bajzel😄

United psuje WSZYSTKICH. Toksyczny klub i środowisko. U nas jest calkiem odwrotnie.

1 polubienie

Jeszcze w kontekście arsenalu, może i te fantasty PL nie jest jakimś najbardziej rzetelnym źródłem, jednak oni chyba wstawiają najbardziej aktualne informacje, a nie sami je tworzą. Otóż wg nich przewidywany powrót Saki oraz Martinellego to 1 April… Więc praktycznie cały marzec jeszcze będą musieli wytrzymać tym co mają w ofensywie, grajac z Nottingham, united, oraz chelsea i po drodze LM. Dokładając dzisiejszą porażkę, no będą mieli co robić…
Jednak najważniejsze jest, abyśmy my wrócili na swój poziom i wygrywali.

Nas jutro czeka ciężki mecz trzeba wejść bez nerwów i kontrolować środek i będziemy mieli pozytywny wynik ,później jeszcze LM i wyjazd do PSG , aby bez kontuzji ,będzie dobrze , :slightly_smiling_face:wierzymy

To samo jest z Antonym, który odżył w La Liga

Najlepsze jest w tym wszystkim to że kibice to jak chorągiewki które zawieją w tą stronę w którą jest wiatr :smiley: Kilka dni temu był płacz i lament, bo my jesteśmy w kryzysie, Arsenal wygrywa, i mamy tylko 5 punktów przewagi (mieliśmy 8 i mówiłem że mamy 8 punktów przewagi a nie 5 - bo nikt nikomu punktów za darmo nie da.) Także spokojnie, mamy przynajmniej spokój że w walce o mistrzostwo są aktualnie 2 kluby, i Arsenal przez problemy z kontuzjami gubi punkty i jeszcze będzie tracił, i my też potracimy - ale mamy na tyle bezpieczną przewagę że nie ma takiego strasznego parcia, że jak zremisujemy to nagle 2-3 zespoły nas od razu przeskoczą.

Jutro gdy stracimy punkty z City (odpukać) to znowu będzie jazda że Arsenal to wykorzysta i że w ogóle jesteśmy do dupy :smiley: Przypominam niektórym z was, że ostatni mecz ligowy który przegraliśmy to był mecz z Nottingham w 4 kolejce 14 WRZEŚNIA. Klucze do sukcesu jest regularne zdobywanie punktów, nawet jak nie idzie to lepiej jest zremisować niż przegrać - oczywiście punktów by mogło być dużo więcej gdyby nie straty bramek w ostatnich minutach, czy niewykorzystane sytuacje - ale gdyby w futbolu odrzucić słowo GDYBY to Polska już dawno by była mistrzem świata.

Panowie głowa do góry, najważniejsze w naszym wypadku jest to żeby nie było kontuzji - żeby była możliwość rotacji - i jak sie modlicie to możecie Bozie poprosić o to żeby unikały nas urazy, bo kluczem do sukcesu jest świeżość w zespole.

I na koniec, w Premier League w każdym meczu można stracić punkty, możemy wygrać z City na wyjeździe w przekonywujący sposób, a potem zremisować lub przegrać z beznadziejnym Southampton. Nie dopisujmy punktów przed spotkaniem.

11 polubień

Ale my mamy dołek formy.
Na szczęście w tym sezonie nie rywalizujemy z City, a Arsenalem.

Ja tam będę się cieszył jak już matematycznie będziemy mistrzem, do tego czasu zostało mi się wkurzać na Nuneza, psioczyć na nie podpisanie kontraktów, kręcić nosem na słabą grę Sobo i śmiać się z plotek łączących nas z piłkarzami.

Jutro fajnie jakby Slot odczarował Araby Stadium, bo już w tym sezonie udało mi się odczarować klątwę Realu Madryt.

Wszystko fajnie. Ale szczerze? Gdyby dziś to City by walczyło z nami a nie Arsenal, to utrata lidera byłaby kwestią jednej, no może max dwóch kolejek. Jesteśmy tylko i wyłącznie dlatego na pole postition bo naszym głównym przeciwnikiem do mistrza jest Arsenal, czyli dziady bez mentalu, z genem frajera. Ja już napisalem wiele razy, to że do tej pory oni w ogóle się liczą jeszcze matematycznie to tylko nasza zasługa, bo tych strat punktów z United czy Evertonem nie powinno w ogóle być. Jedynym poważnym przeciwnikiem naszej drużyny jest ona sama, bo Arsenal tego nie uciągnie, to my możemy zjebać.

Niestety my mamy coś z frajera i mówić nie trzeba. Ale Arsenal jest frajerem po całości i to szczęście że City się w tym sezonie w ogóle nie liczy i się tak zepsuło. Szczególnie że przez ostatnie 3 kolejki nikogo przydatnego nie kupiliśmy. Fart niesamowity.

Ja to zawsze wierze w Nas , Nottingham oglądałem bez piwka i przegraliśmy :slightly_smiling_face:

Mam kumpla jest kibicem Arsenalu, dwa dni temu był zachwycony naszymi remisami, ja dzisiaj napisałem mu ,że dostaną lanie od West Hamu )))

Mecz z Arsenalem to może być mecz który da nam mistrza, dobrze że na Anfield :wink:
Lecz myślę że już szybciej klepniemy majstra

1 polubienie

Mecz z Arsenalem w takim tempie będzie znaczył okrągłe Zero. Arsenal do tamtego momentu 4 razy się wypie#doli. Dajcie spokój.