Saudi Professional League

Apetyt rośnie w miare jedzenia.

rzadko się zgadzamy ale za to :clap: :clap: :clap: :clap:

Na ustawianie rodziny to jeszcze spokojnie miałby czas. Pytanie jedynie jest takie. Czy miał jakieś fajne oferty zanim się na to zdecydował. Bo w zasadzie siedzenie w średniaku Serie A (ok Atalanta miała wybitny sezon ale to raczej jednorazowy strzał) nie jest czymś co można uznać za piłkarski olimp.

Rozczula mnie ta niewiedza o tym, że jak żyjesz w trakcie kariery na jakimś poziomie, to raczej chciałbyś go utrzymać i po, a nie dziadować, bo pan loku z forum lfc.pl tak napisał.

To ze ktos zarobil miliony nie oznacza automatycznie iz jego prawnuki tez beda takowe posiadaly.
Jest multum przykladow ludzi sportu/show biznesu ktorzy roztrwaniali fortuny i juz ich dzieci byly konfrontowane z dlugami a nie grubym portfelem.
Takze spoko…Maroko :grimacing:

Ale są tacy ile by nie mieli to rozwala, patrz Mike Tyson, który się ostatecznie odkuł, ale był już bankrutem mimo tego, że w szczycie kariery zarabiał dziesiątki mln za walkę.
Po prostu oni rocznie zarabiają podobne ilości, co przeciętny zjadacz chleba może nie dać rady zarobić przez całe życie.
Dla mnie pójście do Arabów przed 30tka to ewidentne pójście na łatwiznę. Ja nikomu nie bronię ich wola, ale nie brońmy tego, jako zabezpieczenie przyszłości itp.
Jak się ma głowę na karku, czy jakiegoś sensownego doradcę, to te kilkadziesiąt k/tygodniowo przez kilka lat wystarczy, żeby się umieć ustawić i to jeszcze dzieci, czy ich dzieci.

A raczej przyszłość dla prawnukow itp, to raczej nie jest chyba celem piłkarzy, co nikt by w rodzinie już parę pokoleń nie miał nic robić tylko czerpać z tego, że przodek kiedyś kopał piłkę ?

To jak się dorobisz leserów i idiotow, to ile byś im pieniędzy nie zostawił to i tak przewala, raczej nikomu nie zostawia :sweat_smile:

Jak zarabiasz 5k to myślisz, ile ułatwiłoby Ci, gdybyś zarabiał 8k. Jak zarabiasz 8k, to myślisz jak fajnie byłoby zarabiać 12k. Potem 20k itd. W międzyczasie zerkasz wyżej - a może nowsze auto, a może lepsze wakacje, a może by tak kupić jakąś zachciewajkę w postaci motocykla, który przez pół roku stoi nieużywany w garażu. Przeskakując poziom wyżej w zarobkach zaczynasz inaczej patrzeć na życie. Zarabiając 20k, wydanie 500 zł już nie boli tak jak kiedyś, gdy zarabiałeś 5k. Teraz robisz to bez głębszego zastanowienia, bo wiesz, że niespecjalnie to odczujesz.

Zmierzam do tego, że zarabianie 50k/week nie jest równoznaczne z tym, że 50k/week zostaje w kieszeni na później. Na utrzymaniu jest wypasiona chata, luksusowe auta, kucharz, ogrodnik. Żona nie kupuje Ci gaci w Pepco tylko nosisz się w Balenciagach czy innych LV. Przejadasz spory procent zarobków na bieżąco, a gdzie pensja managera, że o podatkach czy ubezpieczeniach nawet nie wspomnę. A przecież większość piłkarzy jest niespecjalnie wystarczająco lotna, by odkładać sensownie na później. Nawet mając doradców (i płacąc im też pewnie niemały hajs) często kończą jak wspomniany Tyson czy Ronaldinho. Bardzo łatwo zaczyna się wydawać więcej, gdy zarobki rosną, ale bardzo trudno jest przestać wydawać, gdy przyzwyczaiło się do pewnego luksusu. Zawsze patrzysz w górę, a niechętnie spoglądasz w dół.

1 polubienie

Jasne stad pisze, ze jak ktos nie ma glowy do pieniedzy, to czy bedzie zarabial milion czy 20 to i tak przewali, wiec tu nie ma mowy o zapewnieniu przyszlosci rodzinie itp, tylko rozrzutnym trybie zycia :stuck_out_tongue:

Poza tym zeby przewalac te kwoty co zarabiaja pilkarze topowi, to trzeba chciec je przewalac, bo nawet zyjac na wysokim poziomie nie liczac sie z wydatkami, to ciezko jest pewien prog przekroczyc.
Chyba ze wlasnie zaklada sie jednorazowo ciuchy od projektantow, co drugi tydzien rozwala sie nowa fura, a na codzien sie sypia w najdrozszych hotelach i na weekendy imprezuje sie w palacach :smiley:

Nie przymierzając miarą do zarobków arabskich - młody Kosecki w wywiadzie kiedyś wspominał, że potrafił w jeden sobotni wieczór wydać 20k w PLN na imprezce w klubie. To pomyśl, co dopiero w skali miesiąca może wydać jakiś młody grajek w londyńskim vip klubie :smiley: Wbrew pozorom z tych super zarobków aż tak wiele nie zostaje, gdy poczujesz się panem świata.

1 polubienie

Wystarczy jedna poważna kontuzja i o takim kontrakcie już można pomarzyć, a wydatki zostają , także to nie wygląda tak różowo jak wam zarabiającym w okolicach średniej krajowej 8k PLN (co to w ogóle za argument😅) się wydaje. Także warto na sytaucje spojrzeć z każdej strony, a nie tylko oglądać jedną stronę medalu i cisnąć chłopaka.
Jakoś Darwina większość z chęcią wypchnęła by do Arabii i nie było by z tym żadnego problemu?

Niestety inflacja zarobków przez Saudyjską ligę może w niedługim czasie trochę zniszczyć europejski futbol, przez to, że liga włoska czy hiszpańska nie są w stanie nawet połowy tego płacić co dają Arabowie, a przez ich powiązania z Uefą i Fifą, pewnie w niedługim czasie zobaczymy te kluby w LM czy LE, w ramach “promowania futbolu” i “bycia otwartym”.

Premier League się pewnie obroni, ale średnie i małe kluby z innych krajów będą rozkupowane z co lepszych zawodników, bo Ci już nie tylko będą w stanie jak tu koledzy piszą “zabezpieczyć rodzinę” finansowo, ale też będą mogli normalnie rywalizować na wysokim poziomie.

Tak to widzę i ciężko to pochwalać, bo sposób zajęcia tego rynku jest sztuczny i obrzydliwy.

Ktoś powie, że kluby z Rosji i Chin już to kiedyś próbowały osiągnąć i to upadło, ale nie oszukujmy się, róznica jest gigantyczna i tak na prawdę w wielu innych dziedzinach sportu, e-sportu czy nawet w tematach poza sportowych dzieje się to samo, czyli błyskawiczna ekspansja wpływów Arabskich, gigantyczne inwestycje i chore pieniądze, które akurat u nich się nie kończą.

Od początku pisałem że mu życzę transferu do Europy nawet kosztem zysku Liverpoolu.

Ostatecznie każdy ma własny kompas wartości. Ja np jestem przykładem osoby która była wstanie zmienić znacznie lepiej płatną prace na taką która przynajmniej w początkowej fazie przynosi zdecydowanie mniej hajsu ale spełnia.

Ludzie po to mają głowy żeby myśleć i wyrażać swoje zdanie a nie tylko jem jom. Nie podoba się wam, że wyrażamy swoje zdanie o przedwczesnym zakończeniu poważnej kariery przez piłkarza który spokojnie mógłby nawet przyjąć do takiego Liverpoolu? Ok. A nam się nie podoba że tak dobry piłkarz idzie kopać do Arabów zamiast czarować na boiskach top 4 lig krajowych.

No może tak być. Co nie zmienia faktu, że fani piłki nie mogę tego potem negatywnie oceniać.

1 polubienie

Sam osobiście nie jestem fanem transferów młodych zawodników do Arabii, ale jestem w stanie to zrozumieć.
Widzisz ty zmieniłeś pracę, żeby się spełniać(i chwała Ci za to), a może on uprawia ten sport tylko dlatego, że dzięki niemu bardzo dobrze zarabia i żadna inna branża mu takich zarobkow nie zapewni i wszystko mu jedno gdzie będzie pilke kopał.

1 polubienie

Jest multum przykładów, gdzie piłkarz za małolata kibicował lub nadal kibicuje jakiejś drużynie, ale to kompletnie nie przeszkadza mu podpisać kontrakt z ligowym rywalem lub nawet tym największym rywalem z możliwych. To jest potwierdzenie, że liczą się zarobki. Ambicja czy honor są drugoplanowe, bo o ile ambicja jest bardzo ważna dla młodego piłkarza, tak potem jest już tylko liczenie mamony bez względu na to skąd pochodzi.

1 polubienie

To nie ich pieniądze, a to będzie końcem. Ja się do tej pory zastanawiam po cholerę, azerowie, kazachy i zabójcy z krzyżem grają w LM, mają swoją azjatycką ligę.

Azerowie czy Kazachowie grali w rozgrywkach UEFA za czasów ZSRR więc to jeszcze mozna zrozumieć.
Poza tym częściowo leżą w Europie.

1 polubienie

Wątpię, żeby azjatycka liga płaciła podobne stawki co UEFA. No i tu masz trzy rodzaje rozgrywek, tam chyba jest tylko liga mistrzów.

Ale co mnie to? Leżą w Azji, niech grają w Azji.

Kazachstan, Armenia, Gruzja czy Azerbejdżan leżą częściowo w Europie. Podobnie jak Turcja czy Rosja, więc o te kraje ciężko mieć pretensje jeśli chodzi o przynależność do UEFA.

W Azji jest AFC Champions League 1 i AFC Champions League 2, czyli odpowiedniki kolejno Ligi Mistrzów i Ligi Europy.

1 polubienie

Izrael też nie ma nic wspólnego z Europą.