08.01.2026 Arsenal - Liverpool

Już w czwartek o godz. 21 czeka nas mecz niemalże na szczycie tabeli, niestety nie wykluczone, że stary mistrz spotka się z nowym.

Na Emirates nie gra się nam ostatnio łatwo, jutro zadanie będzie szczególnie trudne - Arsenal ma znakomitą serię wygranych w PL, a my do Londynu pojedziemy mocno osłabienia, szczególnie w ofensywie.

Plan minimum to utrzymanie passy meczów bez porażki (trudne), a najlepiej oczywiście przywieźć z Emirates trzy punkty (bardzo trudne!). Z drugiej strony Liverpool często woli grać w roli autsajdera, niż faworyta, ja liczę, że coś z Londynu przywieziemy.

Skład? Wiele zależy od zdrowia Ekitike, niestety prawdopodobnie zagramy bez niego. Poza tym i tak nie mamy wielkiego wyboru.

Alisson
Bradley - Konate - Van Dijk - Kerkez
Gravenberch - Jones - Szoboszlai
Frimpong - Gakpo - Wirtz

Liczę, że swoje szanse dostanie Rio - brak nam nieszablonowych graczy, Arne postawi pewnie na przewidywalność.

2 polubienia

Musiałby zagrać Ekitike, żeby wywieźć dobry wynik z Londynu a tak? Mimo braku Salaha, innych, to my naprawdę nie mamy kim straszyć, młodzież nie jest wprowadzana chociażby na 5-10 minut, Ngumoha nie gra. Mam mieszane uczucia, zawsze myślę, że to ten czas na przełamanie, zagramy super mecz, wszystko będzie chodzić jak w zegarku i wygramy, 2:0, 2:1. A z drugiej strony mamy już styczeń, połowę sezonu, na ile mogę oglądam spotkania Liverpoolu i co widzę? Bidę, nędzę i metr mułu. McAllister obniżył loty, Gravenberch też nie gra już mega spotkań, Endo to nie jest wartośc dodana (ile on ma minut?). Jak już musiał grać Gomez, to kontuzja. No ten skład Liverpoolu nie jest jakiś porażający, nie wiem jaki Slot ma plan na dalszą działalność w naszym klubie. Można go zwolnić ale kto w zamian? Nie widzę kandydata, sam Holender chyba musi przekonać się do zmian, analizy itp.

Arsenal jest w gazie ale ich spotkania też nie są totalną dominacją i wygrywaniem 4:0, 5:0.

Tradycyjnie typuję remis i to będzie bardzo dobry wynik dla nas.

Liverpool lubi się spinać na wielkie miecze. Nie zdziwi mnie przekonujące zwycięstwo.

2 polubienia

Jaki bedzie wynik naszej jutrzejszej konfrontacji z Kanonierami?

  • Wygra Arsenal
  • Zanotujemy remis
  • Zwyciezy LFC
0 głosujących

Jutrzejszy mecz pokaże czy Arteta ma jaja czy nie. Jeśli ma to rozbiją nas w pizdu. Jeśli jednak nie ma to może ugramy remis. Od nas nic nie zależy bo jesteśmy ciency jak dupa węża.

2 polubienia

Wszystko wskazuje na to, że od pierwszej minuty nie zagra Ekitike - fatalna wiadomość, bo jego obecność na boisku zmienia wszystko. Nie tylko bezpośrednio większa szansa na strzelenie z gry, ale też potrzebujemy go do działania reszty ekipy.

Z tego co mamy (a opcji typu Ngumoha, Chiesa, Nyoni nie liczę bo oni lapaliby się do składu w Championship , choć też nie wszędzie), chciałbym zobaczyć coś takiego:

Ali
Bradley - Konate - VVD - Kerkez
Gravenberch - Jones
Frimpong - Szobo - Wirtz
Gakpo

W przypadku jeśli jakimś cudem/zasłony dymnej Slota, dałby radę Ekitike:

Ali
Bradley - Konate - VVD - Kerkez
Graven - Jones
Szobo - Wirtz - Gakpo
Ekitike

Wynik: 3-1 dla Arsenalu albo 4-1 dla nas.
Milo byłoby dopomóc Villi lub City, tak żeby Arsenal musiał dołożyć latem kolejne 300 mln do tego co już mają.

Jakim składem byśmy nie wyszli to kilka rzeczy i tak jest pewnych:

  1. Z impotentem taktycznym i tak nic nie ugramy.
  2. Przebiegniemy mniej km od rywali.
  3. Młodzi i Chiesa nie powąchają murawy
  4. Obrona będzie dziurawa jak sito.
1 polubienie

Przekonujące może nie ale jest możliwe moim zdaniem jeśli nasi się faktycznie zepną. A tak jak mówisz, w tym sezonie z dużymi są w stanie to zrobić.

Brak Ekitike martwi, ale może to być też problem dla geniusza od żarówek żeby ustawić swój zespół. Minusem jest to, że remis nam za wiele nie da więc ja bym chyba wolał zaryzykować i powalczyć za wszelką cenę o 3 punkty od początku meczu.

Czy Alexis Mac Allister skutecznie będzie krył Gabriela dos Santosa Magalhãesa przy rzutach rożnych?
  • Lub
  • Nie
  • Arne Slot musi odejść
0 głosujących

to mnie najbardziej bawi. kto im zawodnikow do krycia przydziela, jak Maca to mu bardziej brzuch kryje :rofl:

Odpowiem tutaj, bo nie widzę opcji w ankiecie:

Gabriel jebn*e Alissonowi łokieć na twarz przy rzucie rożnym, ale za to inny z Armatek strzeli samą bramkę.
Sędzia + VAR słusznie stwierdzą, że z duchem gry i zaczniemy od środka.

5 polubień

Wiele wskazuje na to, że wyjdziemy podobnie jak na Fulham. Będziemy grali na remis, tak jak i na Craven Cottage, a w kontrataki to my już niestety nie umiemy. Jeśli Arteta nie osra zbroi i wyjdą na nas jak na każdego, z ofensywnym akcentem w drugiej linii, to po prostu nas zmiażdżą. Nie mówię o wyniku, bo może być i 1:0 albo 2:0. Wszystko niestety wskazuje na to, że obraz gry będzie dla nas ciężki do udzwignięcia. Nie chciałbym tylko kompromitacji typu od 4:0 w górę, bo się armaciaże będą srać przez kolejne 5 sezonów.

Zazdroszczę optymizmu i wiary. U mnie ostatnie pokłady już wyparowały. Rozum góruje nad sercem.

Jeszcze te stałe fragmenty…

Kto wygra mecz?
  • Arsenal
  • Remis
  • Liverpool
0 głosujących

Tak się przymierzałem do napisania jakiejś zapowiedzi. Jednak im dłużej człowiek się zastanawia, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że w zasadzie nie ma wielu pozytywnych aspektów gry, o których można napisać.

Seria 9 meczów bez porażek to tak naprawdę nasz najmocniejszy argument przed wyjazdem na Emirates. Na podstawie tego można szacować jakie procentowo mamy szanse na remis, może w absolutnych porywach na jakąś zaskakującą wygraną. Bo w końcu underdog też potrafi ugryźć, czasem.

Przede wszystkim forma wyjazdowa LFC nie napawa mnie wielkim optymizmem. Co myśmy osiągnęli na wyjazdach? Ostatnio 2 remisy (Fulham, Leeds). Okay, lekka poprawa w stosunku do dramatycznie słabej gry.

Idźmy dalej. Z kim my wygraliśmy? Spurs, West Ham, Burnley, Newcastle. I tutaj, co ciekawe, rzuca się w oczy pewna rzecz. Mianowicie żadnego z tych meczów wyjazdowy przeciwnik nie kończył w jedenastu.

  • Ze Spurs utrzymaliśmy prowadzenie 2-1, ale Totki od 33 minuty grały w osłabieniu bez Simonsa. Później pod koniec jeszcze wyleciał Romero.
  • Z West Ham prowadziliśmy 0-1, następnie wyleciał Paqueta w 84’, co ułatwiło nam podwyższenie wyniku na 0-2 (Gakpo 90+2’).
  • Z Burnley męki były niemiłosierne aż czerwo dostał Ugochukwu w ‘84, później uratował nas karny Salaha w 90+5’.
  • No i pierwszy, ten najbardziej szalony i dynamiczny mecz z Newcastle. Tam Gordon wyleciał pod koniec pierwszej połowy, prowadziliśmy 0-1, później 0-2 na początku drugiej, a i tak wygraliśmy rzutem na taśmę po golu Ngumoha.

Tutaj nasuwa się tylko jeden wniosek. Jak Arsenal nie dostanie czerwa to nie wygramy!

Realistycznie rzecz ujmując, jak damy sobie szybko pierwsi strzelić bramkę, a Arsenal nie sfrajerzy i postanowi pójść za ciosem, to możemy nawet zostać zdeklasowani. Choć nie spodziewam się, że będzie aż tak źle.

Tutaj o naszej dyspozycji dnia będzie głównie decydować nastawienie mentalne i gotowość bojowa do tego, aby nie przerwać tej passy i powalczyć o punkty w 10 meczu z rzędu.

Będzie cholernie ciężko, bo Arsenal nie przegrał żadnego meczu u siebie, ale w ostatnich trzech dali sobie wbić po bramce.

Jak City pokona dzisiaj Brighton to zespół Artety może czuć się pod odrobinę większą presją i koniecznością wygrania z nami, co np przy utrzymującym się wyniku 0-0 do późnych minut meczu mogłoby sprawić, że gra stanie się otwarta i oba zespoły będą miały swoje szanse.

Wydaje mi się, że do tego meczu Slot powinien podejść inteligentnie. Nie ma co szarżować zbytnio, bo w ataku pozycyjnym jesteśmy do bólu przewidywalni. Brakuje kreatywności. Szybsze skrzydła w postaci Gakpo i Frimponga mogłyby pomóc w kontrach, ale wówczas kto na środku ataku? Wirtz jako fałszywa 9? Akurat w tym meczu bardzo przydałaby się obecność Ekitiké.

Arsenal mógł nas zastać w dużo gorszej formie i wypunktować jak dzieci (podobnie jak zrobiło to City), ale i tak są w komfortowej sytuacji. Myślę, że będą musieli się trochę z nami pomęczyć. Stawiam ich w roli faworyta, ale 3 pkt wcale nie są gwarantowane. Wciąż pamiętam, że na Anfield zagrali zbyt bojaźliwie, szczególnie w pierwszej połowie, i pod koniec zapłacili za to wysoką cenę. Kto wie czy nie powtórzą tego samego błędu u siebie dodając naszej okrojonej kadrze więcej wiary w siebie.

1 polubienie

Ja już ubrany i gotowy na mecz.

8 polubień

Mecz dopiero jutro, będzie ci się źle spało

1 polubienie
  1. Głównym tematem po meczu będą sędziowie, a przynajmniej u dwóch użytkowników

Spodziewam się 4/5:0 ale mam cichą nadzieję, że skończy się na 3:0.

Slot pewnie po meczu powie że rywal znowu stworzył tylko 5 sytuacji i wszystkie zamienił na gole a my kontrolowaliśmy piłkę w kole środkowym, wymieniliśmy 300 podań ale nie szło strzelić bo nie wiedzieć czemu Arsenal mając przewagę 5 bramek zaczął grać nisko ustawionym blokiem a jak wiadomo wtedy ciężko o strzał.

Pół żartem pół serio. Już mnie na wymioty bierze jak pomyślę o tych różnych i blokowaniu Aliego przez tych małpiszonów ale co. Tak będzie i to jest pewne jak podatki.

Mnie na wymioty bierze jak pomyślę o naszej grze czyli klepka po obwodzie a na koniec oddanie do Aliego i laga do przodu

1 polubienie

Aż sam się dziwię, że ten mecz mnie nie jara, a nawet rozmyślam żeby sobie odpuścić jak zobaczę Gakpo od 1 minuty i po prostu sobie wcześniej pójść w kime.

2 polubienia

Można gdzieś postawić gola po różnym dla Arsenalu? I jaki kurs na to?

1 polubienie