Niedziela, godz 17:30
/ 16:30 ![]()
3 punkty istotne dla obu zespołów
Zapowiada się bardzo interesujący i intensywny mecz. Pomimo tego, że nie będzie to spotkanie na szczycie Premier League dla obu zespołów, to zespół Pepa Guardioli obecnie tracący 6 pkt do Arsenalu może podchodzić do spotkania na Anfield z aż 9 pkt stratą do lidera (Arsenal w sobotę gra z Sunderlandem na Emirates), a to byłaby już znacząca srtata do lidera.
Wówczas wygrana będzie im absolutnie niezbędna, aby móc pozostać konkurencyjnym w walce o wygranie ligi.
W Liverpoolu sprawy mają się inaczej. Choć z wyścigu o wygranie ligi odpadliśmy już zeszłym roku, to obecnie skupiamy się na poważnie na zabezpieczeniu miejsca gwarantującego udział w LM w przyszłym sezonie. Naszymi napoważniejszymi konkurentami w walce o Top4 są obecnie Aston Villa, Man United i Chelsea. City wydają się być poza zasięgiem, choć w przypadku naszej wygranej na Anfield zbliżylibyśmy się do nich na 5 pkt różnicy, a to z kolei nie aż tak duży margines.
Co by było gdyby…
Nie będziemy cofać się w tym wywodzie dalej, niż do początku obecnego roku. Jednak nie wierzę, że nikt z Was się nam tym nie zastanawiał. Co by było gdyby Liverpool nie stracił tylu punktów w lidze w styczniu? Tak na dobrą sprawę mecze z Fulham i Burnley mogły być wygrane, z Bournemouth przyzwoitość nakazywała wywieźć choćby ten remis. Trudno się pogodzić z tym, że nie jesteśmy wyżej w tabeli. Przynajmniej na równi z Aston Villą.
Aż chce się rzecz - nie spieprzymy tego w lutym w meczach z City, Sunderlandem (A), Forest (A) i West Ham (H). Ostatni mecz z Newcastle pokazał, że pomimo braków kadrowych w tym zespole drzemie ogromny potencjał i siła walki jeśli tylko wychodzimy z nastawieniem, aby zostawić serce na boisku.
Oczekuję, że luty będzie tym miesiącem, w którym LFC zacznie się odbudowywać, i to tak na poważnie. Na początek dostajemy bardzo trudne wyzwanie w postaci City, któremu mam nadzieję odbierzemy 3 pkt i mocno podkopiemy ich nadzieje o wygraniu mistrzostwa. Ich pojedynek z Arsenalem zupełnie mnie nie obchodzi.
Jak sobie radzi City na wyjazdach?
Pod tym względem City jest dopiero na 5. miejscu z 18 pkt na 36 możliwych. Wyprzedzają ich Spurs (19 pkt), Chelsea (19), Aston Villa (21) i przodujący Arsenal (24).
5 wygranych, 3 remisy i 4 przegrane, 20 do 15 w bramkach (strzelone/stracone) pokazuje, że wbrew pozorom drugi zespół w lidze nie jest monolitem, czy skałą, której nie można skruszyć na Anfield. Powiem więcej, po takim meczu jak z Newcastle i tygodniowym odpoczynku jest to wręcz nasz obowiązek! Trzeba też wyrównać rachunki po upokarzającym spotkaniu na Etihad.
City jeszcze nie wygrali wyjazdowego meczu w PL w roku 2026 (remisy 2-2 ze Spurs, 0-0 z Sunderlandem i przegrana 2-0 z Man Utd). W grudniu pokonali pewnie tylko CP na Selhurst Park (0-3), ale wygrane z Forest (1-2), czy z Fulham (4-5) pokazują, że City traci bramki na wyjazdach i nasz duet Ekitiké-Wirtz może tę słabość wykorzystać. W listopadzie mieli szczęście, że grali jedynie jeden wyjazdowy mecz w PL (przegrana 1-2 z Newcastle). W październiku przegrli z Aston Villą 1-0 na Villa Park. Widać więc, że mocne zespoły potrafią im się postawić.
Jak sobie radzi City na Anfield w Premier League?
Zazwyczaj spotkania z City na Anfield to trudne mecze. Pozytywnym akcentem jest fakt, że w lidze nie przegraliśmy z City u siebie od 3 października 2021 roku, czyli od remisu 2-2, w którym gole na 1-0 i na 2-1 strzeleli dla nas kolejno Mané i Salah.
W październiku 2022 r. pokonaliśmy ich 1-0 w lidze, w marcu 2024 r. był remis 1-1, a w zeszłym sezonie przegrali z nami 2-0. Łącznie 2 wygrane i 2 remisy w ostatnich latach i bilans bramek 6-3 na korzyść LFC. Można na tym budować przyzwoitą serię.
Niech Slot pokaże, że odrobił zadanie domowe. Zapunktujmy z City niczym zrobiliśmy to w zeszłym sezonie na Etihad i jazda po miejsce w Top4!
- Liverpool
- Remis
- Man City
- 0
- 1
- 2
- 3 lub więcej…
- 12 pkt
- 10 pkt
- 9 pkt
- 8 pkt
- 7 pkt
- 6 pkt
- 5 pkt
- 4 pkt
- 3 pkt
- 2 pkt
- 1 pkt
- 0 pkt


