11.03.2025 Liverpool FC - Paris Saint-Germain

PSG nie pierwsze raz pokazuje że potrafi magicznie grać piłką. Ale też jeżeli mamy się trzymać charakterystyki zespołów to trzymam się tego i na to liczę że tej magii najczęściej starcza im tylko na jeden mecz. Tak było wiele razy. To największy atut Liverpoolu - odcinek magiczny za nami.

PSG jutro wyjdzie na boisko i ich temperament z pierwszego meczu zostanie szybko ostudzony. Rewanże w Lidze Mistrzów na Anfield to jest zazwyczaj koszmar dla każdej drużyny na świecie i liczę na to, że w tym przypadku będzie tak samo. Wiadomo, mecz może potoczyć się różnie, ale biorąc pod uwagę to, że paryżanie muszą gonić wynik, a Liverpool jest mistrzem w fazach przejściowych, obstawiam, że posiadanie będzie po stronie PSG, ale przez otwarte przesterzenie to Liverpool zaserwuje konkrety. Szanse będą na pewno, niech tylko skuteczność pozostanie na standardowym w tym sezonie poziomie i będzie dobrze.
Ten mecz bardzo mnie ciekawi głównie przez to, że w pierwszym spotkaniu nie poszło ewidentnie po myśli Slota i jest to teraz swojego rodzaju test na elastyczność taktyczną. Do tej pory Arne potrafił świetnie dopasowywać taktykę pod rywali i odpowiednio reagować, a raczej nie ma się co spodziewać zmiany w grze PSG więc ciekawe jak nasz sympatyczny Holender to rozszyfruje.

No choćby dlatego, że jeśli powtórzy się obraz gry z Paryża, a Alisson nie włoży znowu peleryny supermana to skończy się ze 3/4 do zera.

5 polubień

Czy to Wasz pierwszy dwumecz Liverpoolu w LM w życiu? Rany boskie… przygotujcie jutro dobry trunek, usiądźcie i delektujcie się jak Anfield pożera młodzież z PSG :wink:

1 polubienie

Pamiętam Barcelonę, ale pamiętam też to:

4 polubienia

Złote ale skromne :sweat_smile: 2:0 i LFC żegna francuskiego/szejkowego frajera!
:red_circle::muscle::blush:

Takie coś mogło być w Paryżu, gdyby nie celowniki paryżan - Alisson dodał od siebie ile mógł, ale oni też mocno pomagali w tym, by został bohaterem.

Wielu pieprzy również, że na koniec i tak wygraliśmy i nikt nie będzie pamiętał… ja do dzisiaj pamiętam jak Barcelona gniotła Celtic, by przegrać 2:1, ale to się pamięta, że Celtic nie istniał i zrobił ino parę wyjść z własnej połowy, co jednak wystarczyło (pamiętne 89:11 w posiadaniu piłki).

Jeśli PSG się nie wystraszy Anfield, to mam nadzieję, że to my im nie pozwolimy na to, co na Parc des Princes, bo ciężko uwierzyć, by tak rozchwiane celowniki mieli drugi mecz z rzędu. Zwłaszcza, że tam mentalnie pewnie będą wkurwieni i chętni na zemstę, więc musimy szybko im władować bramkę, co pozwoli uspokoić mecz (tak mniemam, że wejdą nabuzowani i musimy to szybko ukrócić).

2 polubienia

Moim skromnym zdaniem kluczem do dobrej gry w tym meczu bedzie o wiele wieksza intensywnosc z naszej strony szczegolnie w II linii.
Jezeli tam zaprezentujemy sie inaczej/lepiej niz w Paryzu to PSG ani pisnie na Anfield.

Plan jest wiec prosty: publika dopingiem ich stlamsi,nasi agresywnoscia nie pozwola rozwinac skrzydel,szybko strzelimy na 1:0 i …po herbacie :red_circle: :muscle: :grinning:

2 polubienia

Panowie i Panie, mialem sen. 4:0 po 90 min :slight_smile:

PSG nie ma nic do stracenia, musza odrabiać. Rzucą się od razu do ataku, a my musimy przetrzymać ciężkie chwile. Kluczowa sprawa to nie stracić szybko bramki po głupim błędzie jak ostatnio z Soton. Trzeba wyjść mega skupionym.
Niestety 5 naszych graczy jest zagrożonych absencją w następnym meczy po żółtej kartce przy awansie. Pytanie czy będą grać zachowawczo czy jednak na maksa w obronie i ew. przerywać groźne ataki kosztem kartki :person_shrugging: Szykuje się mega mecz, ciężkie boje i walka. Oby dla nas zakończony sukcesem.

A to w ćwierćfinałach nie resetują się niby te kartki?

Nie ma co się przejmować kartkami i ewentualnym zawieszeniem w 1/4. Szczególnie, że w przypadku awansu zagralibyśmy z AV.
Znacznie bardziej obawiałem się meczu w Paryżu niż dzisiejszego, oczywiście nie ma mowy o lekceważeniu PSG, to topowy zespół, jeden z 3-4 nejlepszych obecnie.

Przed dwumeczem pisałem że psg nam napsuje krwi ale wygramy to doświadczeniem. I dokładnie tak wyglądał ten pierwszy mecz. Byli lepsi w każdym aspekcie prawie, ale wytrawny bokser gra do końca. To nuno Mendes który zjadł sobie salaha nie wrócił za świeżym eliottem w ostatniej akcji meczu. To marquinhos który grał rewelacyjny mecz został przez Darwina potraktowany jak dzieciak i wysłany po fajki.

Po prostu powiedzenie “grają jak nigdy przegrywają jak zawsze” jest ukute dla takich ekip jak właśnie paryżanie i Arsenal.
Rozumiem ludzi którzy myślą że możemy przegrać bo to piłka wszystko jest możliwe. Dawno nikt nas tak nie sprał. Jednka to my wygraliśmy.
Spodziewam się widowiska, ale to że za Arne spralismy każda topowa ekipa właściwie do 0 (remis na wyjeździe z Arsenalem) nie pozwala mi sądzić nic innego niż super mecz zakończony naszym awansem. Pamiętajmy również że nasz kapitan virgil prze całą swoją karierę u nas przegrała na Anfield … Tylko 3 razy. A tu nawet minimalna porażka sprawia że mamy dogrywkę.
Boskie wyczyny aliego i super akcja rezerwowych daje nam naprawdę olbrzymi komfort i warto o tym pamiętać

3 polubienia

Nie możemy pokazać nawet przez minutę tego co graliśmy w Paryżu, no może z wyjątkiem ostatnich minut. Bo jak zagramy tak jak tydzień temu, to Alisson i Anfield mogą nie pomóc. Trzeba grać intensywniej, szybciej. Liczę że Slot dobierze lepiej skład na dzisiaj niż tydzień temu. I wyjdzie Nunez zamiast Joty który jest w gazie i chyba ma najlepszy okres w tym sezonie. A jak to nam się uda następna faza będzie już łatwiejsza.

4 polubienia

Wcześniej bym też wprowadził Endo(60 minuta), bo na wybiegany środek PSG nie możemy grać na pół gwizdka

Dobra, teraz trzeba się wyłączyć i przetrwać czas w pracy nie myśląc w ogóle o meczu. Proste jak awans. :sweat_smile:

2 polubienia

Jeśli się resetują, to tym co mają, a nie tym których złapało zawieszenie.

1 polubienie

Kartki resetuja sie dopiero PO cwiercfinalach z tego co udalo mi sie znalezc w sieci.
To jest informacja na 99,9999 %.

To jest po aby nikt nie mogl byc zawieszony za zolte kartki w finale.

Biorąc pod uwagę to jak stłamszona została nasza druga linia w Paryżu, myślę że rozsądnym byłoby wzmocnienie środka pola i zagranie na dwie 10 w celu odciążenia naszej obrony i przeniesienia gry wyżej. Po godzinie wprowadzenie Nuneza i Gakpo (o ile będzie gotowy) żeby uniemożliwić paryżanom rzucenia wszystkich sił do przodu. Na ostatni kwadrans oczywiście Endo.

Oczywiście to tylko teoria i być może Slot zaskoczy huraganowymi atakami jak kiedys Benitez przeciwko Realowi (analogiczna sytuacja tj 0:1 na wyjeździe), chociaż jakość i postawa PSG w pierwszym meczu sugeruje raczej, że to nie my bedziemy tutaj dyktować warunki. Nawet na Anfield.

Dobrze że na ławce mamy elastycznego trenera - Enrique nie ma pojecia jak zagramy i to duża przewaga Slota. Dodając do tego magię europejskich wieczorów na Anfield… przekornie powiem, że liczę na jak najmniej emocji :wink:

Serce mówi 2:0 po szybkich kontrach… rozum się dzisiaj wyłaczył :wink:

Żeby przejść PSG to Liverpool będzie musiał odszukać formy z jesieni - w innym wypadku słabo to widzę. Takie mecze jak tydzień temu to się zdarzają raz na kilka sezonów. PSG będzie jeszcze bardziej agresywne i zmobilizowane po ostatnim meczu.

1 polubienie