16.02.2025 Liverpool - Wolverhampton Wanderers

Po emocjonujących i kontrowersyjnych derbach, w niedzielne popołudnie będziemy gościć na Anfield zespół balansujący na granicy spadku - Wolverhampton Wanderers.

Ali
Trent-Konate-van Dijk-Robbo
Graven-Macca
Szobo
Salah-Nunez/Jota-Diaz

Pierwszy gwizdek: 15:00
Transmisja: Viaplay oraz C+ Sport
Sędzia główny: Simon Hooper :face_with_symbols_over_mouth:
VAR: John Brooks

2 polubienia

Na konferencji Slot powiedział, że zasłużyli na więcej punktów niż mają. Ale na takich konferencjach chyba zawsze się tak mówi :sweat_smile:

W tym miesiącu to może tylko z City wygramy. Takie są konsekwencje braku decyzji w sprawie kontraktów kluczowych piłkarzy. Takie rzeczy źle wpływają na szatnie

1 polubienie

Akurat do Wilków to stwierdzenie pasuje.

Wierzę że Liverpool FC wygra z Wolverhampton 3 do 1
Bramki dla Liverpoolu FC zdobędą 2x Salah i 1xGapko o ile zagra jutro. A jak nie to 1x Macca

Jutrzejszy mecz jest tym z kategorii must win, jeżeli walczymy o tytuł. Gramy na Anfield, podrażnieni meczem z evertonem. Do tego musimy utrzymać te 7pkt przewagi przed dwoma co by nie mówić no trudnymi wyjazdami.
Skład myślę, że bez większych zmian w obronie i pomocy, jednak atak widzę Diaz- Nunez- Mo. Cody nie zagra, myślę że lepiej go szykować na aston ville.

Panowie niżej, jasne, że tak. Jednak chodzi mi bardziej o obecną sytuację, o to, że graliśmy parę dni temu z evertonem, były emocje, za chwilę gramy ciężkie 2 wyjazdy i potem jeszcze w kolejnym tygodniu Newcastle przyjedzie.

3 polubienia

Gapko dołącza do rodziny, w której już się znajdują tacy piłkarze jak Salach, Trend i Edwart.

2 polubienia

Jeżeli? :grin:
Poza tym który mecz PL nie jest z kategorii must win?

1 polubienie

Właściwie to do końca sezonu każdy mecz, w którym jesteśmy faworytem to jest must win. Chyba że zapewnimy już sobie mistrzostwo, wówczas można już przegrać wszystko co będzie dalej :sweat_smile:

1 polubienie

Niestety mój telefon zamienił słowa, oczywiście miało być Gakpo.

2 polubienia

Każdy wie jaki będzie skład. Jedyne co to czy są zdrowi trent i Diaz.

Olbrzymim rozczarowanie jest jota który miał pole position na początku sezonu a nunez zawodził właściwie większość czasu. I nawet teraz Urugwajczyk jest maksymalnie ok tak wolę jego w składzie niż diogo. Jego ostatnie występy są tak bardzo pozbawione zęba że aż wolę zażywającego urusa od rywala do rywala.
No i Diaz który ostatnie 12 meczy gra słabiutko. Teraz dostaniesz szansę na lewym skrzydle i najwyższa pora na coś extra, a nie mecz maratonczyka

Skład:

Alisson

Alexander-Arnold
Konate
Van Dijk
Robertson

Gravenberch
Mac Allister
Szoboszlai

Salah
Jota
Luis Diaz

Znalazlo sie nawet miejsce na ławce dla Wloskiego Ogiera. Dziwi wystawienie miałkiego ostatnio Joty.

1 polubienie

Ziobro zaskoczenia z wyborem składu. Oby Gakpo szybko wrócił.

Wielka szkoda straconych dwóch punktów z Evertonem. Wciąż mi gdzieś to chodzi po głowie, ale dzisiaj to już jest bez znaczenia.

Zapowiada się trudny mecz z Wilkami i nie wykluczone, że będziemy musieli wygraną wyszarpać. Lekka presja będzie, bo Arsenal, zgodnie z oczekiwaniami, wygrał swój mecz.

Interesujące jest to, że od 4 ligowych spotkań nie potrafimy na Anfield zachować czystego konta (czyli od wygranej 2-0 z City 1 grudnia '24), także ciekaw jestem czy coś się zmieni w meczu z Wolves, czy potencjalnie czeka nas nerwówka i wynik końcowy z przewagą jednej bramki.

Dwa ostatnie mecze PL z nimi na Anfild kończyliśmy po 2-0, więc teoretycznie powinny być dzisiaj 3 pkt.

Na Anfield wygraliśmy też ostatnie 7 meczów PL z Wolves, co też dobrze wróży. Ostatni raz Wilki urwały nam punkty ligowe na Anfield aż w grudniu 2019 roku (0-1), więc należy podtrzymać tę dobrą passę i przedłużyć serię do 8 domowych wygranych meczów z rzędu!

Obstawiam na 2-1 po ciężkim boju. Jednak chciałbym, żeby Liverpool dzisiaj przyjemnie zaskoczył i pewnie wygrał ten mecz.

Jedno jest pewne, dzisiaj będzie męczarnia niemiłosierna

Dublet Joty w pierwszej połowie, Salah dorzuci jedną w drugiej i gładkie 3-0, o jakich męczarniach mówisz? W mojej szklanej kuli tego nie ma.

Z samej gry to pewnie będzie powtórka tego co wczoraj trzeba było oglądać w meczu Lisy - Arsenal. Walenie głową w ścianę i marność nad marnościami. Z jedną różnicą - stres i depczący po piętach Arsenal zwiąże wszystkim nogi i skończy się jakimś słabym wynikiem typu 0:0 lub 0:1 dla Wilków.

Niestety, Liverpool ma dołek formy.

1 polubienie

Na trybunach jakiś transparent wymierzony w FSG z Mo, nie było dobrze widać całości. Ale coś z strzałami”arrows”

@Trendzik66 chyba coś w tym stylu tylko tekst był inny :sweat_smile:

chyba wiadomo o co chodzi :wink: