Liverpool - Chelsea niedziela 20.10.2024 godzina 17:30
Stadion: Anfield
Sędzia: John Brooks
Zapraszam do dyskusji.
Liverpool - Chelsea niedziela 20.10.2024 godzina 17:30
Stadion: Anfield
Sędzia: John Brooks
Zapraszam do dyskusji.
Powinno być Liverpool kontra Palmer. Atak mają mocny, ale defensywa u nich nie dojeżdża, w dodatku Sanchez jest elektryczny może zagrać słabo lub mieć mecz życia.
Wygrana 2:1.
Nastawiam się na super mecz. Obie drużyny dobrze atakują i mają do tego arsenał. Chelsea gra chaotycznie dużo strzela dużo tracą, coś jak my 2016/2017. Ale nasza defensywa jest na innym poziomie. Na pewno Chelsea nie będą się bronić, bo nie umieją. Także dadzą nam dużo miejsca, byle byśmy nie poszli z nimi na wymianę ciosów. To mamy większość atutów po swojej stronie.
3:1. Chelsea gra fajnie, ale to my jesteśmy lepsi.
Oczywiście że tak, wszystko mamy w swoich rękach. Oby nie było głupich błędów.
Mam jakieś obawy przed tym meczem, na samą myśl mam dreszcze
Spodziewam się otwartej gry i remisu, oczywiście serce krzyczy 3 pkt
Pierwszy test czy mamy szansę na mistrza, czy może top4. Ogólnie to będzie miesiąc testów. Taka trochę sesja studencka dla Slota
Odliczałem do tego meczu, niech się zaczyna maraton wyjedziemy z niego na tarczy! Myślę że ten mecz będzie szalony! I na naszą korzyść
Całkiem mocna ofensywa, kiepska defensywa i wufeista na ławce, to obecna Chelsea w skrócie. Dla mnie pewne 3:0 i kontynuowanie marszu po koronę.
Kelleher
Trent-Konate-van Dijk-Robbo
Graven-Macca
Szobo
Salah-Jota-Gakpo
Stawiam na Gakpo, bo powinien być bardziej wypoczęty, niż Diaz.
Nie oczekiwałbym Macci w pierwszym składzie, o ile w ogóle będzie w kadrze meczowej. Podejrzewam, że albo Slot coś będzie gotował w środku typu - Graven - Jones/Endo. Gakpo jak ma grać to niech zaczyna od pierwszych minut, bo z ławki to on za wiele nie daje. Trudny mecz przed nami, ale gramy na Anfield i jednak to my mamy kluczowych zawodników względnie wypoczętych po kadrze. Byle do niedzieli.
Podziwiam optymizm. Szczególnie w kontekście naszych ostatnich niezbyt przekonywujących zwycięstw oraz w obliczu potencjalnego braku występu Maca w pomocy - bo nawet jeśli zastąpi go Jones, to wtedy nie mamy kogo wpuścić z ławki (poza Endo) i to samo w sobie jest niepokojące.
Poza tym, na Anfield pod wodzą Slota jeszcze nie zbudowaliśmy twierdzy.
Nasze wyniki do tej pory:
LFC 2-0 Brentford (sierpień) - obecnie 11 miejsce w PL
LFC 0-1 Nottingam (wrzesień) - 10 miejsce
LFC 3-0 Bournemouth (wrzesień) - 13 miejsce
Ten projekt wciąż się tworzy i kształtuje.
Oczywiście warto tutaj wspomieć o wygranych z Bologną i WHU w Carabao, które podtrzymują nadzieje na to, że z Chelsea nie wpadniemy w żaden poślizg. Jednak z pewnością będzie to nasz najtrudniejszy sprawdzian u siebie.
Z Man Utd wyszło nam świetnie, ale Chelsea zdaje się jest o poziom wyżej.
Jak zagramy na zero z tyłu i zdobędziemy 3 pkt, to będzie mocny sygnał dla reszty stawki (Arsenal, City), że chcemy iść łeb w łeb z najmocniejszymi. Poza tym, na pewno budujące byłoby móc podejść do wyjazdu na Emirates jako lider w następny weekend.
Nie widzę powodu dla którego mielibyśmy jutro nie wygrać, ale też nie spodziewam się meczu do jednej bramki. Kelleher będzie miał ręce pełne roboty i oby tylko stanął na wysokości zadania.
Mam nadzieję, że Kelleher swoją pucharową formę przeciwko Chelsea przeniesie na ligę
Wiem, że Arsenal przegrał,i jestem))),jednak Chelsea jest w czołówce,z pokorą po 3 punkty,my też nie jesteśmy bez błędów ,szczególnie w pierwszej połowie ,ja już nie mogę pić w niedzielę za zwycięstwo,w poniedziałek do pracy,YNWA
To już co prawda nie jest Chelsea czasów Lamparda, Čecha, Makelele, Terry’ego i długo by jeszcze wymieniać dobrych graczy sprzed mniej więcej 20 lat ale chyba pomału wracają do łask. Nie odpowiada mi coś w ich grze, myślałem, że Nkunku trochę pozamiata ligę niczym Haaland (ale dobrze, że tak się nie dzieje).
Liczę na zwycięstwo, obojętnie jakim stosunkiem bramek
Ja mam dziwne przeczucie jakiegoś frustrującego remisu.
Jakoś zawsze jak nasz rywal o jakieś cele (Arsenal), a w tym roku jest to miejsce 2 miał wywrotkę to my nie potrafiliśmy tego wykorzystać.
Martwi kontuzja Maca, bo bez niego pomoc wygląda jak male dzieci we mgle.
Niech to będzie mecz gdzie Szobo sobie przypomni jak się gra w piłkę.
Wynik ?
Przyjmę z radością nawet 1:0
Jak mam zostawić zdrówko i wątrobę ,piąć ,za nasze zwycięstwo, tylko po 3 punkty, Palmer w gazie, mam nadzieję ,że 1Dzik i Konate pokażą mocny pressing i już od 25 minuty Palmer będzie bronić własnej bramki, a po spotkaniu Mo Salah bedzię naszym de Beściakiem, Sałachowi to ja kibicuje i trzymam kciuki od 2017, nic, nie mam nic przeciwko ,jak z bramką bedzie Diaz i nawet Kellecher ))) YNWA
Gramy u Siebie, w domu ,na Anfield, My jesteśmy Liverpoolem , a inni mają przyjeżdżać do Nas z respektem i tremą ( czy ja się pomyliłem) , Jurgen zawsze miał mega motywację ,szczególnie w pierwszych 3 sezonach, to był nasz gegemon pessing z Mane, Firmino i Salahem , i miał Divoca Origego, Hendo i tytanowy Milner, Fabs też był niesamowity, teraz mamy ( naprawdę…aby tylko zdrówko i Slot już obity o korytarze Anfield Homeland
szkoda ,że w składzie Firmino nie mamy)))
z Chelsea dobrze mu szło , …i Jerardowi też