Czy Liverpool będzie miał wystarczająco sił na 3 pkt?
Arne Slot z pewnością obawia się sobotniego meczu, ponieważ gramy o 12:30 (UK). Krótki odpoczynek po ostrej napierdzielance na bramkę Galaty może nam się dać we znaki.
Jednocześnie warto byłoby się zapytać trenera gdzie była drużyna, kiedy Galata zdobywała przewagę w meczu domowym w Stambule? Gdzie były rozregulowane celowniki? Ile mieliśmy energii, żeby konsekwentnie stosować pressing i walczyć o wynik? Czy przestraszyliśmy się atmosfery na stadionie, czy po prostu przyjechaliśmy z dużą dawką niepewności co do własnego stylu i taktyki?
Czy mogliśmy podejść do tamtego spotkania z dużo większym zaangażowaniem i tym samym uniknąć konieczności wrzucania 6 biegu w środowym meczu na Anfield? Wszystko ma swoje konsekwencje i żniwa opieszałej gry w Stambule mogą być zebrane już w ten weekend.
Dlaczego o tym wspominam? Nie ma żadnych zapewnień ze strony managera, że Liverpool sprosta wyzwaniu i będzie w stanie podjąć rękawicę, jeśli Brighton zaskoczy nas bardzo intensywną grą. Slot o tym nie powiedział wprost, ale między wierszami nie sposób tego nie wyczytać.
Oby jednak noga mu się po raz kolejny nie podwinęła, bo oceny pomeczowe będą z pewnością surowe.
Jak wygląda sytuacja w tabeli?
Straty punktów z Wolves i Spurs okazały się na tyle krzywdzące, że nie pozwoliły nam wskoczyć do Top4, kiedy była ku temu okazja.
Tak jak jeszcze dwie kolejki wcześniej mogło się wydawać, że Liverpool może powalczyć nawet o 3. miejsce przy zachowaniu konsekwencji w punktowaniu, tak teraz niemal co kolejkę liczymy na potknięcia rywali, bo sami zaliczamy wpadki.
W piątek Man Utd zremisował 2-2 z Bournemouth dzięki czemu ewentualna wygrana w Brighton pozwoliłaby nam się zbliżyć do nich na 3 oczka.
Aston Villa gra u siebie z desperacko walczącym o utrzymanie WHU. Kontrast jest duży. Villa przegrała 3 ostatnie mecze podczas gdy West Ham na ostatnich 6 spotkań przegrał tylko z LFC. Strata pkt Villi jawi się na horyzoncie niczym wschodzące słońce.
Po Chelsea trudno się spodziewać przegranej na wyjeździe z Evertonem, jednak oba zespoły prezentują dosyć nierówną formę w Premier League, więc tam wszystko może się wydarzyć. Remis jest możliwy.
Jak się spisuje Brighton w 2026 roku?
Do tej pory mają 2 wygrane, 2 remisy i 2 przegrane (tylko mecze domowe w PL).
Styczeń: wygrana 2-0 z Burnley i remisy po 1-1 z Bournemouth i Evertonem.
Luty: przegrana 0-1 z Crystal Palace.
Marzec: Pokonali 2-1 Forest i przegrali 0-1 z Arsenalem.
Ogólnie u siebie Brighton jest bardzo mocny w Premier League. Łącznie w tym sezonie ich bilans to 6-6-3. W lidze przegrali jeszcze z Aston Villą 3-4 w grudniu 2025.
Czy Liverpool będzie 4 zespołem, który odbierze im 3 pkt na Amex Stadium? Myślę, że stać nas na to, ale margines błędu będzie bardzo mały.
Mecz z zaangażowaniem podobnym do tego, co widzieliśmy w Sunderlandzie byłby mile widziany. Na więcej się nie nastawiam, bo to i tak wiele jeśli chodzi o wymagania w stosunku do ligowego meczu wyjazdowego LFC.
Przed nami 4 bardzo trudne mecze wyjazdowe w lidze…
Warto dodać, że to może być nasz najłatwiejszy mecz wyjazdowy ze wszystkich pozostałych. Później czekają nas derby z Evertonem oraz wyjazdy na Old Trafford i Villa Park, gdzie United i Aston Villa są kolejno 3 i 4 zespołem pod względem zdobytych pkt w meczach domowych (kolejno 33 i 29 pkt).
Jaki skład wystawi Slot?
W obliczu kontuzji Salaha, Slot pewnie powróci do ustawień fabrycznych. Szobo na prawej obronie przy jednoczesnym przesunięciu Frimponga na prawe skrzydło jest bardzo prawdopodobnym wyborem. Co znaczyłoby, że Gravenberch, Jones i Wirtz zagrają w pomocy, a Gakpo na lewej. Pewnie też zobaczymy Robbo za Kerkeza na lewej obronie. Środek obrony bez zmian, czyli klasycznie VVD i Konate.
- Brighton
- Remis
- Liverpool
- Tak
- Nie
- Tak
- Nie

