W poniedziałkowy wieczór wyjazdowy mecz z Newcastle.
Będzie to prawdopodobnie jeden z najtrudniejszych meczów w tym sezonie, na St James’ Park zawsze gra się ciężko, a tym razem atmosfera zapowiada się szczególnie nieprzyjazna z uwagi na trwającą sagę z transferem Isaka.
Newcastle, mimo braku sukcesów transferowych i braku w składzie Isaka ma silną drużynę, potrafiącą stłamsić rywala. Doskonale pamiętamy finał Pucharu Ligi.
Liczę na komplet punktów, chociaż i remis wydaje się niezłym wynikiem, biorąc pod uwagę nastawienie rywali. I oby bez kontuzji.
Skład Liverpoolu? Bez Bradleya, w jego miejsce być może Gomez.
Wydaje mi się, że Slot pozostawi w składzie Szoboszlaia, ważna będzie dynamika w grze, Wirtz albo na ławce, albo wyżej jako ‘9’ lub w miejsce Gakpo.
Alisson
Gomez - Konate - van Dijk - Kerkez
Gravenberch - Mac Allister - Szoboszlai
Salah - Ekitike - Gakpo
Ja spodziewam się ze pod nieobecność Bradleya oraz Frimponga w obronie na ich miejscu tak jak w sparingu graliśmy zagra Szoboszlai.
Taki sklad wyjdzie wg mnie.
Alisson
Szoboszlai - Konate - van Dijk - Kerkez
Gravenberch - Mac Allister - Wirtz
Salah - Ekitike - Gakpo
Wynik 3 do 1 dla Liverpool F.C
A bramki zdobędą Ekitike, Salah oraz Witrz
Mecz dopiero w poniedziałek, więc jeśli Arsenal i City wygrają swoje spotkania z Leeds i Spurs, to zakładam, że my również będziemy chcieli powalczyć o 3 pkt. Remisu nie brałbym w ciemno, bo chciałbym zobaczyć LFC walczący o wygraną.
Choć z tyloma nowymi elementami w pierwszym składzie nie można wykluczyć, że z Newcastle i Arsenalem skończy się na remisach.
Atmosfera na St James’ Park powinna być bardzo dobra. Raz, że pierwszy gwizdek dopiero o 20:00 (UK), a dwa, że to dzień wolny od pracy w UK (bank holiday), więc ludzie będą wypoczęci.
Największą zaletą tego meczu jest to, że nie gra w nim Isak. Bo wówczas z tak niepewną obroną jaką obecnie mamy mogłoby być naprawdę ciężko.
Podzielam opinie przedmówców. Szobo na RB schodzący do środka, bo kluczem w tym spotkaniu będzie zwycięstwo w środku pola. Beda iskry, bedzie ogien. Dla Conora to jeszcze za wczesnie. Przebłysk Wirtza wskazany. Po 3 pkt!
Moim zdaniem wygramy bo u nich jest mega zamieszanie to nie wróży nic dobrego. Do tego z przodu naprawdę nie mają kim straszyć jak na standardy premier league.
Jednak to co przekonuje mnie najbardziej to to że będzie duża stawka emocjonalna tego meczu. A Liverpool jako bardziej doświadczona drużyna lepiej sobie radzi w takich meczach. I na szczęście nie będzie tka jak w finale dochodziło do tego zmęczenie sezonem.
Newcastle gra u siebie. Bez Isaka i tak będzie bardzo ciężko. EH to dobry menedżer i wie jak zarządzać kryzysem co pokazał zeszły sezon. My jesteśmy mocni, ale chłopaki muszą wyciągnąć wnioski po meczu z wisienkami i załatać obronę. NUFC ma króciutkie zęby więc będzie łatwiej.
Moim zdaniem będzie to piekielnie ciężki mecz. Atmosfera zapowiada się gęsta. Bedzie ostro na trybunach jak i na boisku. Ważny będzie środek pola (fizyczność) dlatego mimo słabego meczu z wisienkami chciałbym zobaczyć Szoboszlaia. Obrona niech w końcu ogarnie temat a z przodu liczę na nasze indywidualności które powinny coś wyczarować
Kluczem do wygranej bedzie świetna gra defensywna, a ona póki co wygląda bardzo słabo. Od początku sezonu, straciliśmy już 13 bramek (licząc mecze towarzyskie) co daje 1.86 bramki na mecz - co jest bardzo dużo. Jak zagramy na zero, jestem pewien że to wygramy, jak będą elektryczni obrońcy to remis uznam za dobry rezultat. Kto wie, może ewentualna wygrana przypieczętuje też ewentualny transfer Isaka, jeśli marzymy o mistrzostwie każdy mecz jest jakby był ostatni, bo na koniec może decydować jeden punkt.
Jedyne co martwi, to fakt, że Oni będą “naładowani” przez wzgląd na tą sagę z Isakiem.
Z drugiej strony, Newcastle nic wielkiego nie gra, słabiutkie wyniki w preseasonie. Nic szczególnego nie pokazali na tle przeciętnej AV. W dodatku bez Isaka to Oni słabiutko z golami, chyba 5 ostatnich spotkań bez Niego, to 0 strzelonych bramek. Tragiczna forma Gordona, chociaż znając nasze szczęście, to akurat się przełamie.
Cieszy powrót Gravena, bo to piłkarz, który robi różnice.
Teren trudny, ale mecz do wygrania.
Mam jeszcze jedną, subiektywną, opinie do tego meczu, może dość kontrowersyjną, bo to piłkarz za gruby hajs, ale nie wystawiałbym Wirtza od 1 minuty w tym spotkaniu, tylko poleciał klasyką z zeszłego sezonu (Graven, Macca, Szobo), Niemiec mocno odbijał się od pomocników Bournemouth, a Bruno z Tonalim i Joelintonem mogą Go po prostu “zjeść”.
Zgadzam się, też bym wystawił środek Ryan, Mac i Szobo na ten mecz. Newcastle będzie naładowane bardziej niż zazwyczaj jest Everton. To może być brzydki, fizyczny mecz, do tego kibice zapowiadają bardzo mocny agresywny doping. Jest ogólnie w nich przekonanie, że cała saga z Isakiem jest wywołana przez zakulisowe mącenie Liverpoolu. Wystarczy poczytać ich angielskie forum.
Weekend ma swój klimat i człowiek głodny jest tej premier league, po obejrzeniu City I w trakcie meczu Arsenalu chciałoby się jak najszybciej zobaczyć Liverpool, a tu rozczarowanie.
@Ziaja ja mam podobnie i szczerze mentalnie nastawiam się na podział punktów, wolę się pozytywnie zaskoczyć niż rozczarować.
Bardzo boję się o kontuzję , bo zawsze jak z nimi gramy to sędzia jest stronniczy i pozwala im nieźle kosić, a dla Newcastle gwizdają każdy faul przez co zaczyna się frustracja.
Już sobie wyobrażam Dżelinktona który standardowo robi faule na żółte kartki , a kończy mecz bez nich, wieszaki na Salahu po których to on dostaje żółtą kartkę, bo zwraca uwagę na niesportowe zachowania. Czy jakieś żółtko z dupy dla Maca czy Dzika co już jest standardem.