Środa, godz 21:00
/ 20:00 ![]()
Jak nie wydarzy się nic niespodziewanego, to Arne Slot poprowadzi nas do zwycięstwa w ostatnim meczu grupowym LM z zespołem ze stolicy Azerbejdżanu, Baku.
O historii rywala słów kilka…
Qarabağ FK może nie jest zespołem znanym kibicom z Anfield, ale przygoda z Europejskimi pucharami nie jest dla tego klubu niczym nowym. Założony na początku lat 50. i wywodzący się z miasta Ağdam, Qarabağ ma unikatową i bogatą historię. Przez wiele lat funkcjonował jako „klub uchodźców” po tym jak miasto Ağdam było pod okupacją w latach 90-tych. Mimo przeciwności losu, klub ten wyrósł na absolutnego dominatora azerskiej piłki.
Na krajowym podwórku Qarabağ to seryjny zwycięzca. Pod wodzą wieloletniego trenera Gurbana Gurbanova, który objął zespół w 2008 roku i trenuje ich do dzisiaj, klub zbudował prawdziwą dynastię zdobywając 10 tytułów mistrza Azerbejdżanu (Premier League), w tym imponującą serię siedmiu mistrzostw z rzędu w sezonach 2013/14–2019/20, a także sięgał po liczne krajowe duble - trzy razy z rzędu w sezonach 2014/15, 2015/16 i 2016/17, gdy jednocześnie zdobywał mistrzostwo Azerbejdżanu i Puchar Azerbejdżanu. Następnie zrobili to ponownie w sezonie 2021/22, kiedy po raz kolejny wygrali zarówno ligę, jak i puchar krajowy. Ta długofalowa dominacja jest fundamentem ich regularnej obecności w Europie.
Na arenie międzynarodowej Qarabağ zapisał się w historii azerskiego futbolu. Klub dziesięć sezonów z rzędu kwalifikował się do fazy grupowej rozgrywek UEFA, najczęściej grając w Lidze Europy, ale także w Lidze Mistrzów i Lidze Konferencji. Największym momentem w Champions League był sezon 2017/18, gdy Qarabağ trafił do grupy z Europejskimi gigantami: Chelsea, Atlético Madryt i AS Romą. Wówczas zdobyli 2 pkt i zyskali pewnego rodzaju uznanie w Europie.
W ostatnich latach poszli o krok dalej. Qarabağ dotarł do fazy pucharowej Ligi Konferencji w sezonach 2021/22 i 2022/23, a w sezonie **2023/24 został pierwszym azerskim zespołem, który awansował do fazy play-off Ligi Europy - wówczas zakończyli grupę na drugim miejscu. To wyraźny sygnał, że Qarabağ nie tylko „wypełnia stawkę” w tegorocznej Lidze Mistrzów, ale realnie stara się rywalizować o awans to kolejnej fazy rozgrywek.
W tabeli LM ich sytuacja nie jest najgorsza. Mają na koncie 10 pkt i są na 18. miejscu. Remis z LFC byłby dla nich bezcenny, ponieważ jest aż 5 innych klubów, które obecnie mają po 8 pkt i w przypadku swoich wygranych (i przegranej Qarabağ na Anfield) mogą ich spokojnie wyprzedzić - są to FC Copenhagen i Napoli (odpowiednio 26 i 25 miejsce), a także Olympiacos, Athletic Club i PSV.
Dlatego choć Liverpool, całkowicie słusznie, przystępuje do tego meczu Ligi Mistrzów w roli zdecydowanego faworyta, pamiętajmy, że Qarabağ przyjeżdża na Anfield z doświadczeniem, stabilnością i udokumentowaną umiejętnością sprawiania problemów europejskim potentatom. To zespół zdyscyplinowany, dobrze poukładany i przyzwyczajony do gry przeciwko najlepszym. A więc można się spodziewać rywala, który nie oddaje punktów za darmo.
Na szczęście dla LFC przeciwnik wygrał tylko jeden mecz wyjazdowy w tegorocznej LM. Było to 16 września, kiedy pokonali 2-3 Benfikę w 1. kolejce LM. Później na wyjazdach przegrywali 3-1 z Athletic Club i 2-0 z Napoli. Nic więc dziwnego, że pzed meczem z LFC trener Gurbanov dał odpocząć swoim najlepszym zawodnikom. Czy uda im się sprawić niespodziankę zespołowi Slota?
Czy Liverpool zagra lepszy mecz w LM od tego z Bournemouth?
O naszej grze nie warto zbyt wiele pisać. Jest to drażliwy temat i na tym zakończę. W LM jednak spisujemy się znacznie lepiej, a ostatni mecz w Marsylii może być zachęcającym prognostykiem przed środowym spotkaniem na Anfield.
Od Liverpoolu wręcz oczekuje się wygranej. Jeśli Arne Slot nie przekombinuje z ustawieniem na mecz i dobierze odpowiedni skład zgodnie z formą prezentowaną przez najlepsze indywidualności w drużynie, to powinniśmy sobie poradzić i spokojnie zająć wysokie miejsce w Top8.
Teoretycznie zadanie jest proste, jednak w praktyce Anfield wcale jakąś twierdzą nie jest. Dowodem jest ostatni mecz domowy w LM, w którym polegliśmy 1-4 z PSV. Wystarczy, że Qarabağ pierwszy strzeli bramkę, a Liverpool może się posypać jak domek z kart…
Jest o co walczyć, ponieważ aż 8 zespołów ma po 13 pkt w tabeli i każdy z nich może wygrać swój mecz i w przypadku sensacyjnej przegranej na Anfield przeskoczyć nas w tabeli.
Można się spodziewać, że zespoły takie jak Atalanta (vs Union St. Gilloise A), Atletico (vs Bodoe/Gmilt H), Man City (vs Galatasaray H) i Barca (vs Copenhagen H) wygrają swoje mecze.
PSG gra u siebie z Newcastle. Oba zespoły są bezpośrednio za nami. Podział pkt byłby dla nas idealny. Chelsea ma trudny wyjazd do Napoli. Sporting gra na wyjeździe z Athletic Club, który musi zdobyć pkt, żeby mieć szanse na awans do fazy play-off, więc musiałaby się wydarzyć ogromna wpadka, żeby któraś z tych drużyn nas przeskoczyła w tabeli.
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- Skończymy poniżej 8 miejsca…
- 0
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5 lub więcej…
- 0
- 1
- 2
- 3
- 4 lub więcej…




