28.01.2026 Liverpool FC - Qarabağ FK

Środa, godz 21:00 :poland: / 20:00 :united_kingdom:

Jak nie wydarzy się nic niespodziewanego, to Arne Slot poprowadzi nas do zwycięstwa w ostatnim meczu grupowym LM z zespołem ze stolicy Azerbejdżanu, Baku.

O historii rywala słów kilka…

Qarabağ FK może nie jest zespołem znanym kibicom z Anfield, ale przygoda z Europejskimi pucharami nie jest dla tego klubu niczym nowym. Założony na początku lat 50. i wywodzący się z miasta Ağdam, Qarabağ ma unikatową i bogatą historię. Przez wiele lat funkcjonował jako „klub uchodźców” po tym jak miasto Ağdam było pod okupacją w latach 90-tych. Mimo przeciwności losu, klub ten wyrósł na absolutnego dominatora azerskiej piłki.

Na krajowym podwórku Qarabağ to seryjny zwycięzca. Pod wodzą wieloletniego trenera Gurbana Gurbanova, który objął zespół w 2008 roku i trenuje ich do dzisiaj, klub zbudował prawdziwą dynastię zdobywając 10 tytułów mistrza Azerbejdżanu (Premier League), w tym imponującą serię siedmiu mistrzostw z rzędu w sezonach 2013/14–2019/20, a także sięgał po liczne krajowe duble - trzy razy z rzędu w sezonach 2014/15, 2015/16 i 2016/17, gdy jednocześnie zdobywał mistrzostwo Azerbejdżanu i Puchar Azerbejdżanu. Następnie zrobili to ponownie w sezonie 2021/22, kiedy po raz kolejny wygrali zarówno ligę, jak i puchar krajowy. Ta długofalowa dominacja jest fundamentem ich regularnej obecności w Europie.

Na arenie międzynarodowej Qarabağ zapisał się w historii azerskiego futbolu. Klub dziesięć sezonów z rzędu kwalifikował się do fazy grupowej rozgrywek UEFA, najczęściej grając w Lidze Europy, ale także w Lidze Mistrzów i Lidze Konferencji. Największym momentem w Champions League był sezon 2017/18, gdy Qarabağ trafił do grupy z Europejskimi gigantami: Chelsea, Atlético Madryt i AS Romą. Wówczas zdobyli 2 pkt i zyskali pewnego rodzaju uznanie w Europie.

W ostatnich latach poszli o krok dalej. Qarabağ dotarł do fazy pucharowej Ligi Konferencji w sezonach 2021/22 i 2022/23, a w sezonie **2023/24 został pierwszym azerskim zespołem, który awansował do fazy play-off Ligi Europy - wówczas zakończyli grupę na drugim miejscu. To wyraźny sygnał, że Qarabağ nie tylko „wypełnia stawkę” w tegorocznej Lidze Mistrzów, ale realnie stara się rywalizować o awans to kolejnej fazy rozgrywek.

W tabeli LM ich sytuacja nie jest najgorsza. Mają na koncie 10 pkt i są na 18. miejscu. Remis z LFC byłby dla nich bezcenny, ponieważ jest aż 5 innych klubów, które obecnie mają po 8 pkt i w przypadku swoich wygranych (i przegranej Qarabağ na Anfield) mogą ich spokojnie wyprzedzić - są to FC Copenhagen i Napoli (odpowiednio 26 i 25 miejsce), a także Olympiacos, Athletic Club i PSV.

Dlatego choć Liverpool, całkowicie słusznie, przystępuje do tego meczu Ligi Mistrzów w roli zdecydowanego faworyta, pamiętajmy, że Qarabağ przyjeżdża na Anfield z doświadczeniem, stabilnością i udokumentowaną umiejętnością sprawiania problemów europejskim potentatom. To zespół zdyscyplinowany, dobrze poukładany i przyzwyczajony do gry przeciwko najlepszym. A więc można się spodziewać rywala, który nie oddaje punktów za darmo.

Na szczęście dla LFC przeciwnik wygrał tylko jeden mecz wyjazdowy w tegorocznej LM. Było to 16 września, kiedy pokonali 2-3 Benfikę w 1. kolejce LM. Później na wyjazdach przegrywali 3-1 z Athletic Club i 2-0 z Napoli. Nic więc dziwnego, że pzed meczem z LFC trener Gurbanov dał odpocząć swoim najlepszym zawodnikom. Czy uda im się sprawić niespodziankę zespołowi Slota?

Czy Liverpool zagra lepszy mecz w LM od tego z Bournemouth?

O naszej grze nie warto zbyt wiele pisać. Jest to drażliwy temat i na tym zakończę. W LM jednak spisujemy się znacznie lepiej, a ostatni mecz w Marsylii może być zachęcającym prognostykiem przed środowym spotkaniem na Anfield.

Od Liverpoolu wręcz oczekuje się wygranej. Jeśli Arne Slot nie przekombinuje z ustawieniem na mecz i dobierze odpowiedni skład zgodnie z formą prezentowaną przez najlepsze indywidualności w drużynie, to powinniśmy sobie poradzić i spokojnie zająć wysokie miejsce w Top8.

Teoretycznie zadanie jest proste, jednak w praktyce Anfield wcale jakąś twierdzą nie jest. Dowodem jest ostatni mecz domowy w LM, w którym polegliśmy 1-4 z PSV. Wystarczy, że Qarabağ pierwszy strzeli bramkę, a Liverpool może się posypać jak domek z kart…

Jest o co walczyć, ponieważ aż 8 zespołów ma po 13 pkt w tabeli i każdy z nich może wygrać swój mecz i w przypadku sensacyjnej przegranej na Anfield przeskoczyć nas w tabeli.

Można się spodziewać, że zespoły takie jak Atalanta (vs Union St. Gilloise A), Atletico (vs Bodoe/Gmilt H), Man City (vs Galatasaray H) i Barca (vs Copenhagen H) wygrają swoje mecze.

PSG gra u siebie z Newcastle. Oba zespoły są bezpośrednio za nami. Podział pkt byłby dla nas idealny. Chelsea ma trudny wyjazd do Napoli. Sporting gra na wyjeździe z Athletic Club, który musi zdobyć pkt, żeby mieć szanse na awans do fazy play-off, więc musiałaby się wydarzyć ogromna wpadka, żeby któraś z tych drużyn nas przeskoczyła w tabeli.

Które miejsce zajmie LFC w tabeli po ostatniej kolejce LM?
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • Skończymy poniżej 8 miejsca…
0 głosujących
Ile goli strzelimy mistrzowi Azerbejdżanu?
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5 lub więcej…
0 głosujących
Ile goli stracimy na Anfield?
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4 lub więcej…
0 głosujących
5 polubień

Niech da jakiemuś młodemu zagrać, nie chcę widzieć Endo który potyka się o własne nogi.

2 polubienia

O ale że Gomez z potencjalną kontuzją? Ja w szoku

Niech ten Gomez odejdzie już z tego klubu, może z nim jest jak Sturridgem że nie odróżnia kontuzji od zwykłego bólu?

1 polubienie

A kolejna sprawa to nieobecność SO. kto by się spodziewał? Po co transfery? Jprdl nie mogę z tym klubem

Slot jeśli nie wystawi Gravenbercha albo Endo na środku obrony, to na bank zagra tam Robertson. Nie ma innych opcji. A nawet gdyby były to ten trener po nie nie sięgnie.

Klopp kiedy było trzeba to potrafił postawić na Rhysa Williamsa i Nata Philippsa. Po Slocie w życiu bym się nie spodziewał, że postawi od pierwszych minut na kogoś z Akademii. A tu aż prosi się, żeby za Gakpo zagrał Rio (przynajmniej tyle), a na prawym ataku Wirtz zamiast Salaha.

Gomeza mi bardzo szkoda. Chłop tak dobrze zbudowany jak on po zderzeniu z Alissonem nie powinien zejść z kontuzją. Na powtórkach to zderzenie nie wyglądało aż tak groźnie. W zasadzie na dłuższą metę nie można na niego liczyć i w lecie powinien odejść, jak już ogarniemy nowego ŚO.

Van Dijk ostatni na polu walki. Chyba znowu zobaczymy Endo obok, bo kto inny. Kończą się opcje na obronie, ale kto mógł przewidzieć? :laughing: Hmmm tylko znaczna część kibiców. W zarządzie nadal panuje przekonanie, że jest git.

2 polubienia

Alisson
—–VVD
-Fripong - Kerkez
–Gravenberch - Mac
Szobo - Wirtz
Salah - Ekitike - Gakpo

DAWAJ ARNE PO ZŁOTO PO MEDAL, DLA NAS DLA WSZSYTKICH!

1 polubienie

Fajna formacja z podwieszonym VVD pod Alissonem.

2 polubienia

Imo nie ma na to szans. Wtedy vvd musiałby brać po prawej stronie, a chyba nie zagrał tak ani jednego meczu. Bo Robertson jest jednonozny i też nie może tam zagrać.

1 polubienie

Jeśli jest szansa na występ Gomeza to musi grać z Endo na środku obrony.
Virgil wyraźnie potrzebuje oddechu i resetu głowy, żeby zacząć z Newcastle.

Wydaje się, że Gomez stłukł żebra. To nie jest idealna sytuacja, ale w jego przypadku wszystko lepsze niż kontuzja mięśniowa.

Slot zaskoczy wszystkich.
Z jednej strony postawi na zgranie holenderskiej ekipy i przesunie Gakpo do obrony z VvD i będziemy mieli w obronie pomarańczowy tercet wspomagany przez Kerkeza, a przed nimi kolejny Tulipan w osobie Ryana.
Wirtz na lewy atak, na “9” zagra Woodman, Ekitike na dobicie podmęcznego rywala.
I nowatorska taktyka “laga na Freddiego”.

Alisson
Frimpong - Gakpo - Van Dijk - Kerkez
Gravenberch - Jones - Szoboszlai
Salah - Woodman - Wirtz

1 polubienie

1 polubienie

Chciałbym wyjść:

Alisson
Frimpong - Gravenberch - Van Dijk - Kerkez
Szoboszlai - Jones - Wirtz
Salah - Ekitike - Ngumoha

i zobaczyć fajną, ofensywną piłkę.

A pewnie wyjdziemy:

Alisson
Frimpong - Endo - Van Dijk - Robertson
Szoboszlai - Gravenberch - Jones
Salah - Ekitike - Gakpo

i zobaczymy męczarnie i wymęczone 2:1

1 polubienie

Ja to jestem ciekaw czy Slot oszczędzi niektórych zawodników żeby spróbować poprawić sytuację w lidze jednocześnie ryzykując przegraną czy wystawi swój standardowy skład i będzie chciał śrubować świetne wyniki w lidze mistrzów. Zawsze będzie można tłumaczyć przegraną z Newcastle tym, że zawodnicy się zmęczyli bo musieli grać z Karabachem

1 polubienie

Nawet nie ma nikogo kto mógłby zagrać, aby oszczędzać innych. Bieda na ławce. A wymówka w lidze będzie idealna.

2 polubienia

Newcastle blisko, a to byle pionki nie są niestety, więc na Karabasz (ryzykując wpie*dol) wyszedłbym tak:

Mamardaszwili
PO z rezerw - Endo - Nallo - Robertson
Nyoni - Jones - ŚP z rezerw
Skrzydłowy z rezerw - Ekitike - Ngumoha

Ekitike może te 60 minut zagrać, bo ostatnio wszedł w drugiej połowie. Za niego wchodzi Gakpo.
No taki mamy drugi garnitur na Anfield. Nic nie poradzisz :slightly_smiling_face:

Powody, dla których takim składem nie wyjdziemy na 100%:

  1. Dostalibyśmy w pysk od Karabasza.
  2. Klub nie może tego zrobić tym kibicom, którzy pierwszy raz przyjechali na Anfield na LM i chcą zobaczyć Salaha i resztę, a w zamian zobaczyliby rezerwy.
1 polubienie

Alisson

Frimpong Endo Van Dijk Kerkez

Gravenberch Mac Allister

Szoboszlai

Salah Ekitike Wirtz

Albo Nallo za Endo

Mrozek

Pingpong kabak williams Robertson

Szobo endo nyoni

Salah gakpo rio

4 polubienia