Wydaje mi się, że chodzi właśnie o Gakpo wcześniej, bo Mo niby krył zawodnika na 16tce w momencie wyrzutu z autu
@HarveyWalters ale właśnie chodzi o sytuację przed autem, tam ewidentnie Gakpo właśnie został z przodu, a piłka toczyła się po jego stronie, jakby wrócił to by ją spokojnie przejął i zapobiegł autowi.
Kamera pokazywała chwile wcześniej Slota każącego wracać wszystkim, więc na 99% to chodziło o sytuację Gakpo.
No ale nie mówię że ma nie krytykować, ale po co robić to publicznie? Przecież to niczemu nie służy niż dawanie hienom pożywki do tego by rozdmuchiwać hejt na piłkarzy. Moim zdaniem takie uwagi to trzeba zachować na rozmowę z piłkarzem w szatni albo np dnia następnego na spokojnie gdy nerwy opadną i rzeczywiście łatwiej będzie piłkarzowi wyciągnąć wnioski/obu stronom dyskutować o tej sytuacji.
Zespół gra słabo go gra słabo. I to jest fakt. Ale słaba gra nie wyklucza wygrywania. Podobnie było w pierwszym meczu z PSG - zespół grał słabo, ale wygrał, co nie zmienia faktu że grał słabo.
Problem polega na tym, że przy słabej grze prędzej czy później wyniki też polecą jak łeb na szyję. Wystarczy, że skończy się wieczne strzelanie w końcówkach, albo za którymś razem to rywalowi wpadnie, tak jak wczoraj. Taka desperacka walka do ostatnich minut jest też bardziej wyczerpującą fizycznie (co widać było w sezonie 19/20 za Kloppa).
Gakpo też tam krył krótki słupek, potem jak piłka odbiła się do Hughesa to biegł w jego stronę żeby utrudnić mu podanie/oddanie strzału a jak piłka przeleciała nad nim to już w defensywie moim zdaniem niczego nie mógł zrobić więc liczył że może ktoś wybije na oślep do przodu i wtedy on by mógł dopaść do takiej piłki.
Za bramkę moim zdaniem odpowiedzialny jest Frimpong bo odpuścił krycie Nketiaha który dostał piłkę i nie miał wokół siebie nikogo kto by mu przeszkadzał.
Moim zdaniem Slot po prostu wkurzony po meczu był, I trochę sobie znalazł kozła ofiarnego po porażce której się nie spodziewał, zwłaszcza że gol strzelony w ostatniej minucie meczu, takie porażki wkurzają najbardziej.
Chłopie ty ten mecz oglądałeś, ale raczej z plasterkami ogórka na oczach. To Jones przedłużył podanie swoją czupryną i przez to piłka zmieniła trajektorię lotu. Gdyby nie jego interwencja koślawa to na pewno ktoś by to wybił.
No ale ja uważam że aż tak słabo nie jest. Bournemouth jedna z rewelacji a my strzelamy im 4 gole. Newcastle mega mocne jeszcze u nich (choć fakt zagraliśmy beznadziejnie).
Atletico rewela mecz. Arsenal próbował SMS zabić mecz my w drugiej wyglądaliśmy dobrze i przez cały mecz nic nie stworzyli.
Generalnie gramy mocno przeciętnie, ale myślę że wiele może wskazywać na to że będzie lepiej.
A Sunderland jest piąty czyli co? Walczą o ligę mistrzów? Klopp kiedyś dobrze powiedział, że do 10 kolejki nie ma sensu patrzeć na tabelę, bo wszystko się zmienia po jednym meczu. Na ten moment jesteśmy po prostu zbyt słabi na walkę o mistrzostwo i każdy mecz tylko to potwierdza. Możliwe, że ogarniemy się w połowie sezonu jak PSG rok temu, ale na ligę to może być już zbyt późno
No ale to ciężko oceniać tak naprawdę. No bo spójrzmy na to wszystko na spokojnie. Od początku sezonu gramy jak gramy ale kto miał więcej szczęścia w meczach w których graliśmy? Praktycznie kazdy mecz, no z wyjątkiem Crystal, mieliśmy pod kontrolą, tylko dziwne nasze zachowania niweczyły wszystko co wypracowaliśmy.
Mając 2-0 i praktyczne nie dopuszczając rywala pod bramkę traciliśmy 2 bramki ale na koniec i tak potrafiliśmy poderwać się i strzelić tę zwycięską bramkę. To kto miał więcej szczęścia? My czy rywale, którzy wracali z dwubramkowych strat? To jest ciężko ocenić. Bo mamy zarówno szczęścia jak i pecha…
Początkek sezonu zawsze jest trudny, mizerny ale najważniejsze jest punktować. My mamy po 6 meczach 15 punktów i patrząc na tabele, wcale nie graliśmy z łatwiejszymi rywalami bez formy… Ciężkie wyjazdy, a na Anfield strasznie niewygodni rywali jak Arsenal czy derby z Evertonem, no i Bournemouth pokazuje, że początek sezonu mają mocny. A wyjazdy? Niepokonane Crystal, Newcastle w atmosferze sagi tranferowej.
Do tego jak nigdy wdrożyć musimy nowy styl po odejściu trenta, bo był naszym kreatorem gry. Mamy nowe boki obrony, nowego kreatora, który ewidentne potrzebuje czasu i wejścia w ligę, nowych napastników, z czego jeden nie grał 3 miesiące. Całe szczęście, że mamy Hugo, który odpalił fajnie i daje nam bramki. Do tego MacAllister, który nie może wskoczyć na swój poziom też potrzebuje czasu.
Dlatego ja patrzę bardziej w przyszłości na to wszystko aniżeli teraz jak to wygląda. Tak jak już wspomniałem liczą się punkty, a tych mamy najwiecej i praktycznie wszystko zależy od nas. Czy po 6 kolejkach możemy my wyciągać wnioski? No możemy, ale najważniejsze żeby nasz sztab wyciągał i poprawiał naszą grę, bo jak poprawimy grę to punktować zaczniemu w pewniejszym stylu.
Wiem, że jak to odpali wszystko to będziemy walczyć i jeszcze mnóstwo emocji jak i frustracji przed nami…
Ale to jest bzdura. Skoro jesteśmy za slabina mistrzostwo to kto jest lepszy? Arsenal przegrała z nami i sami grają padake w ostatnich dwóch meczach sami dopiero w doliczonym czasie gry wyszarpując zwycięstwo. City? W momencie jak rodri znowu ma problem z kolanem? I po takim starcie?
Na ten moment gramy przeciętnie/słabo a dalej jesteśmy najlepsi.
Możemy nie wygrać mistrzostwa to oczywiste, ale pisane że nie będziemy o niego walczyc po tym jak pokonaliśmy głównego kontrkandydata i jesteśmy liderem to wierutna bzdura
Ktoś mi wytłumaczy co oni grają w ogóle w tym sezonie? xd
Tu nie działa ani kontra, ani pressing, ani tym bardziej atak pozycyjny. Jedyne co widać w grze LFC to jakies dziwne zejscia do srodka skrzydłowych i liczenie na indywidualności, zero stylu czy pomysłu na grę.
Nikt Ci nie odpowie bo nikt nie wie, chociaż wielu robi zamyślone miny i szuka odpowiedzi na boisku. Te jednak nie przychodzą, a zamiast nich pojawiają się kolejne pytania.
Najzabawniejsze jest jednak to, że dosłownie każdy kto spróbuje strzela nam gola. Poza Burnley i Armatkami, ale oni nie próbowali.
Na ten moment wygląda, że w zeszłym roku brak transferów był dla nas paradoksalnie zbawieniem, bo nadal działały automatyzmy wypracowane z Kloppem + zbalansowane podejście do każdego meczu, zwłaszcza na początku sezonu. Im dalej w zeszły sezon tym gorsza gra drużyny. Zarówno optyczna, jak i statystyczna. Sezon poprzedni skończył się mistrzostwem, ponieważ tym razem Guardiola z City nie dojechał, a Arsenal jest Arsenalem. Nie widać nowych automatyzmów między poszczególnymi zawodnikami.
Proszę mi jednak nie wkładać w usta, że zwalniam Slota. Daję mu czas, bo zasłużył dzbankiem, który zdobył w zeszył roku. Natomiast pojawiają się znaki zapytania.