Arsenal - Liverpool

Bo my w porownaniu z Barca jestesmy za mali. Ale w wakacje wielu stad nie potrafilo tego pojac. Teraz Barca siedzi na fotelu lidera a my ledwo w 10 jestesmy.


1 polubienie

Pierwszy obrazek ciężko powiedzieć bo Matip wychylony i linie spalonego wyznacza jego bark.

Starcie Martinellego i Arnolda było niefortunne, to ujęcie które tu jest to jest ułamek sekundy po zagraniu dośrodkowania przez Martinellego, normalnie ta noga by wylądowała na murawie, a tak to wylądowała na kostce Arnolda, jakby Martinelli miał tu pecha to on tu mógłby dostać kontuzji ale pecha miał tylko Trent.

Jeśli chodzi o rękę Gabriela to wielu sędziów by to gwizdnęlo, ale takie ręce sobie sędziowie gwiżdżą jak chcą, nie ma konsekwencji jeden stwierdzi że odległość za bliska, inny że nie.

A karny na Jesusie, Thiago dał powód ku temu by sędzia gwizdnął, kopnął Jesusa, ten to wykorzystał skończyło się jak się skończyło. Jeśli w takiej sytuacji nie ma się pewności że się trafi w piłkę to się nie macha nogami na oślep bo się może zaszkodzić jak w tej sytuacji.

ja bym dodał do tego dwie akcje Kostasa, po których powinien dostać żółte kartki i w efekcie opuścić boisko… Jedyną kontrowersją jest wg mnie brak karnego po ręce w polu karnym Arsenalu, nie wiem już jak przepisy takie zagrania interpretują…

A ja bym dodał jeszcze wejście na złamanie w Trenta jeśli wspominasz o kartkach, oraz brak kartki dla Xhaki za szarpaninę

The VAR Review: Handballs explained; Saka offside (espn.com)

Ten artykuł rozwiewa nasze wątpliwości, zostaliśmy wyruchani bez mydła…

Szkoda tylko, że sędzia grał z Arsenalem, odbijemy sobie w rewanżu na Anfield!

A moim zdaniem najbardziej jest widoczny brak defensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia jak Kante czy Casemiro. Ktoś musi asekurować Thiago, naprawiać błędy takiego Arnolda, a nie ma kto obecnie tego robić. Jak chce się grać ofensywna, szybka piłkę to potrzeba człowieka od “brudnej roboty” który nie jedna kontrę czy szybki atak skasuje, samymi ofensywnymi piłkarzami to się tak nie da.

Nie ma co tam przezywać, przegraliśmy zasłużenie. Jesteśmy w najgorszym okresie od lat, a teraz w lidze czeka nas mecz z maszynka do wygrywania. Jak w ten tydzień nie będzie żadnego wstrząsu i drużyna się nie odmieni. To przyjmiemy ładne kilka bramek na weekend.

Dawniej naszą żelazną czwórką pomocników byli: Fabs, Hendo, Gini i Milner i niemalże oni ciągle grali rotacyjnie. Wszyscy byli w formie, można powiedzieć, że w swoim primie. Patrząc na profil każdego z nich widać, że to są zawodnicy głównie o cechach defensywnych i właśnie zabezpieczanie wolnych stref było ich głównym zadaniem. Thiago czy Elliott nie będą pełnić takich ról, bo nie mają do tego odpowiednich warunków i umiejętności. Najbardziej potrzebujemy zawodników typu Kante aby z powodzeniem grać swoim starym systemem, czyli zawodnik który jest bardzo dobrym defensywnym pomocnikiem, ale jednocześnie potrafi dorzucić coś ekstra z przodu

1 polubienie

Ja odnosze wrazenie, ze poza oczywistymi brakami kadrowymi w 2 linii mamy problem z mentalnoscia. Moje odczucie nie jest poparte totalnie niczym, jedynie moimi subiektywnymi obserwacjami pilkarzy i ich poruszania sie na boisku. Mam wrazenie, ze zatracilismy gdzies ten stary mental i nastawienie - wybieganie, walke, wiare w zwyciestwo, silna wole. W ostatnich latach nawet kiedy bylismy na straconej pozycji, jako kibic Liverpoolu po prostu wiedzialem, ze nie mozna nas skreslac. Czesto w czysto pilkarskich wzgledach ulegalismy przeciwnikowi… ale to wszystko nadrabialy checi do walki, parcie do zwyciestwa.

Teraz w praktycznie kazdym meczu kiedy obserwuje VvD, Hendersona czy TAA mam wrazenie, ze im sie po prostu nie chce. Wychodza na mecz tak jakby zwyciestwo im sie zwyczajnie nalezalo. Jakby przyjezdzal wielki Liverpool, a rywal mial jedynie nadstawic dupe do lania. Po czym po kilku minutach gry okazuje sie, ze wcale tak nie jest i wtedy miny naszych graczy wygladaja tak:

Mam wrazenie, ze udajemy jakis Manchester City, ktorym nie jestesmy. Byc moze oczekiwania pilkarzy i woda sodowa nieco uderzyla? To teoria zupelnie przeciwna do tej mowiacej o zalamaniu ze wzgledu na przegrane finaly w poprzednim sezonie. Odnosze wrazenie zupelnie przeciwne wlasnie - pilkarze oczekuja, ze mecze beda wygrywac sie same. A przez takie myslenie zespol zatracil swoja najwazniejsza ceche - walecznosc - i swoja tozsamosc. Co chwile za to ogladamy niedowierzajaca i zdziwiona twarz czy to Van Dijka, czy to Arnolda, czy innego Fabinho.

1 polubienie

100% prawdy, z tym że ja upatruję problem w braku pewności siebie, tak jak mówi Jurgen+ w tym że poprzedni sezon ciągle siedzi im z tyłu głowy, tak jak nie mówi Jurgen :slight_smile: To są tylko ludzie, jak my wszyscy, gdy wiesz że otarłeś się o coś historycznego, wielkiego i przegrywasz dosłownie na finiszu to choćby się człowiek zarzekał jednak rysa zostaje i moim zdaniem ciągle się tego nie pozbyliśmy. Nie wydaje mi się, żeby to była sodówka, ja mam wrażenie że oni są zagubieni przez ten brak pewności siebie i na domiar złego przez to że ciągle dostajemy gonga w pierwszych minutach(czego nie umiem sobie wytłumaczyć w żaden sposób) to chłopaki tak jak kibice myślą sobie “kur0a znowu to samo” i jakieś założenia meczowe, “nabuzowanie” przed meczem znów spada i znów muszą się odbudować psychicznie i tak ciągle.
Z doświadczenia wiem, że gdy człowiek jest w dobrym rytmie po powiedzmy 5 wygranych z rzędu to nie zastanawia się tyle na boisku na zasadzie"czy to zagranie ma sens? przeciwnik tego nie przetnie?może powinienem zagrać bezpiecznie aby tylko nie stracić?" Moim zdaniem nasi piłkarze są w takim momencie, a jak już jakieś ostatnie podanie nie zagra, albo nie strzelą w łatwej sytuacji to nie ma tego co kiedyś- szybki przechwyt, znowu do przodu, tworzymy nową sytuację, zaraz coś wpadnie. Potrzebujemy 3 łatwych rywali na przełamanie, albo booster w postaci niespodziewanej wygranej nad City na której możemy coś budować, o co będzie powiedzmy że ciężko.

Mi się wydaje, że zawodnikom brakuje motywacji do ciężkiej pracy i gry. Są już niemal pewni końca marzeń o mistrzostwie, sam trener to mówił. Co teraz będzie ich motywować? Walka o top 4 z takim Brighton, Newcastle czy United ? Trochę słabo.
Poza tym gramy chyba na 3 biegu, a gdzie tu do 5-6. Havy metal przestał obowiązywać.