Miałem dzisiaj to samo spostrzeżenie.
Darwin, dzięki przede wszystkim za emocje - te pozytywne jak i negatywne gdy marnowałeś kolejną setkę. Powodzenia u Arabów i do zobaczenia w tym Napoli albo innej Borussi za kilka sezonów. Świat piłki potrzebuje takich klikalnych wariatów, ale niekoniecznie w samym Liverpoolu.