Jedyny, który zasługuje na cieplejsze słowo po wczorajszej
z PSG.
Może to nie był god mode Alissona z zeszłego sezonu, ale Gruzin zrobił robotę i uratował nas przed 5:0.
Jedyny, który zasługuje na cieplejsze słowo po wczorajszej
z PSG.
Może to nie był god mode Alissona z zeszłego sezonu, ale Gruzin zrobił robotę i uratował nas przed 5:0.
Zdecydowanie tak. W każdym meczu Gruzin pokazuje że trzymanie to tak głęboka w szufladzie to kolejny błąd lysola.
Nie mówię że jest od razu lepszy niż Ali natomaist jest na tyle dobry że pomaga ekipie. Przy kruchym zdrowiu i perspektywie w której to Mama jest nasza przyszłością powinnien po prostu grać więcej
Ja aż tak pozytywnie jego występu nie oceniam.
Pierwsza bramka na jego konto.
Później wybronił ładne ( setki) , ale to też bardziej zepsuli piłkarze PSG, bo oddawali strzały w sam środek.
To nie były takie interwencję jak Alisson gdzie czyni cuda.
Ale niech będzie , jak na tak zardzewiałego, mało używanego bramkarza podsumowuje te straconą bramkę i późniejsze wybronione na plus.
Co mi się absolutnie nie podobało to dramatyczna gra nogami.
Ali nigdy orłem nie był i to była ta jego pięta achillesowa, gdzie odstawał od takiego Neuera, tak Gruzin to istny dramat.
Wykopy po autach, zero dokładnych dalszych piłek górą.
Tylko podania po ziemi do najbliższego obrońcy były ok.
A co do pochwał, to tylko Wirtz wyglądał na tle PSG jakby pasował poziomem na ten etap ligi mistrzów,
Nasz bramkarz jako ten rezerwowy, właśnie taki poziom pokazał, więc też bez spiny.
Reszta do zapomnienia, że człowiek aż zatęsknił za Nunezem czy TAA.
@stavrogin to, że nasi obrońcy mieli wywalone to się zgodzę i do tego strzału w ogóle nie powinno dojść.
Ale sam strzał nie był super mocny.
Oczywiście ten delikatny rykoszet łagodzi winę.
Ale na moje bardzo dobry bramkarz nie może sobie pozwolić na stratę bramki w środek po takim balonie.
Na razie Gruzina nie traktuje jako takiego, także nie jestem na niego jakoś zły.
Absolutnie się nie zgodzę, że bramka tylko na jego konto. Ja wiem, że to się tak przyjęło, że jak strzał jest środek bramki, a nie po długim rogu, to jest wina bramkarza. Ale tutaj strzelec miał czterech broniących piłkarzy w najbliższym otoczeniu. To nie wina bramkarza, że pozwolili oddać taki strzał. Musiał też być przygotowany na niski strzał po długim rogu, wtedy to lekkie wysunięcie z bramki akurat by mogło pomóc.
Strzał był mocny, jeszcze Graven podbił lekko piłkę, przez co wyszedł mocny strzał i do tego taka trajektoria jak przy lobie.
Jak dla mnie to 60% winy broniących za dopuszczenie do strzału, 20% to pech - bo ten rykoszet wyszedł idealnie i 20% Mamardaszwiliego, bo jednak nie było to nie do obrony.
Jak można gola zapisać na konto Gruzina? Przecież tam był rykoszet, który zmienił tor lotu piłki.
Sytuacja 1 na 1 byla wybroniona przez GM, strzał celowany między nogami, Mamardaszwili w ostatniej chwili zmienił ustawienie i odbił piłkę. Dla mnie zasługa bramkarza.
Generalnie świetny mecz, kilka niedokładnych wybić piłki, ale po pierwsze najczęściej musiał walić lagę, bo nie było opcji rozegrania od bramki, po drugie spora część tych długich piłek trafiała do Ekitike czy innych graczy.
Neuerem w grze nogami nie jest, ale ani wczoraj, ani w innych meczach nie zawalił przez to niczego.
Alisson wygląda na bardziej pewnego siebie, Mamardaszwili z ruchu ciala jest bardziej jak Kelleher, taki niepozorny, cichy, ale swoje robi bardzo dobrze.
Jak koledzy wyżej nie moge się z tym zgodzić. Parabola piłki była szalona. Mama był dobrze ustawiony i na prawie 2 metry a nie był nawet blisko obrony. Ona strasznie szybko spadała.
No i właśnie tutaj kryje się piękna sprawa. Czy jeżeli bramkarz kapitalnie skróci kat i dobrze wystartuje do zawodnika a potem dostanie piłka to właśnie nie jest godne pochwały? Przecież większość sprawy załatwia dobre ustawienie się. Jeżeli mama wyciąga 2 sytuację sam na sam to jest to godne pochwały w mojej ocenie. Jasne ty jego występ porównałes do najlepszego występu bramkarza chyba w historii Liverpoolu i jednego z najlepszych ever więc nie dziwne że grał średnio. Jednak na to jak wygląda nas zespół i jak wporwoadzany(albo nie wprowadzany) jest Gio to prezentuje się bardzo dobrze
Może chłop ma gigantycznego pecha, ale prawie zawsze kiedy widzę go w bramce to przegrywamy i tracimy kilka goli. Są piłkarze talizmany to może Gruzin to taka odwrotność talizmanu i nawet kiedy gra dobrze to przyciąga porażki
Moim zdaniem to po prostu pech. Trzeba też powiedzieć że to chyba najsłabszy sezon Aliego w naszych barwach. Ja oglądając mecze widzę jakość Gruzina i po za gra nogami nie ma do niej zarzutów. Nawet taki CK potrzebował kilku meczy na złapanie rytmu a Mama od razu gra na poziomie.
On aż 4 razy został przez nas wybrany graczem meczu. To 3 albo 4 wynik w drużynie. Patrząc na to ile gra to fenomenalny wynik, ale też pokazujący w jakich meczach brak udział. Trudno go za to winić
To nie jest przytyk do Ciebie, bo nie Ty liczyłeś tę statystykę, ale zabawne, że ciągle czytałem, że przegraliśmy mecz z Crystal Palace o Tarczę, a autor nie wlicza tej porażki do swojej statystyki, by liczba wyglądała na jeszcze bardziej szokującą.
Odnieśliśmy 17 porażek - Alisson 41%, Mamardaszwili 53%, Woodman 6%.
To że Mama wybija się w tej statystyce to czysty przypadek. Akurat trafił na gorszy okres, ale jego wejście do bramki go nie zapoczątkowało. No i wiadomo, że od City czy PSG dostalibyśmy baty niezależnie kogo mielibyśmy w bramce.
@kuczq Na forum praktycznie każdy zaliczał to do porażek.
Ale karne niezależnie od rezultatu nigdy nie są liczone jako porażka.
Gruzin to bramkarz za słaby na klub pokroju starego Liverpoolu, ale jak najbardziej przystający do zespołu walczącego o LKE. Nikt wielki z niego nie będzie. Ot, przeciętniak.
Na jakiej podstawie piszesz te bzdury? Broni aktualnie całkiem dobrze. Na ostatnich mistrzostwach Europy został najlepszym bramkarzem. Skoro on jest za słaby to kto jest wystarczający? To ciągle młody gość, a ilość meczów jaka rozegrał jest za mała żeby go skreślić tymbardziej że często jest najlepszym naszym graczem
To dość śmieszne biorąc pod uwagę gdzie był np. Alisson w jego wieku