Jedenastka niespełnionych

Dużo ostatnio czytam o graczach którzy nie spełnili oczekiwań w naszym klubie. Harvey Elliot czy choćby wciąż obecny Stefan Bajcetic. Wielu uważa, że obaj powinni odejść. Ja jestem raczej ich sympatykiem i trudno mi pogodzić się z myślą, że trzeba się ich pozbyć bo wciąż są bardzo młodzi.

Jestem ciekaw czy jesteście w wstanie stworzyć jedenastki z takich graczy który albo wywodzą się z naszej akademii albo zostali zakupieni w bardzo młodym wieku jako gracze perspektywiczni, jednak nie do końca wypalili.

Ja po krótkim namyśle doszedłem do czegoś takiego:

Choć muszę dodać iż:

  • Tyler Morton: odszedł w to lato do Lyon’u i tam zbiera raczej pozytywne recenzje. Czy jednak jest to poziom na The Reds? Chyba trochę brakuje.
  • Harvey Elliot: wciąż bardzo młody i moim zdaniem może wypalić i być jeszcze bardzo dobrym graczem. Jednak musi grać regularnie.
  • Musiałowski: Tu na myśl przychodzi jeszcze oczywiście Jordan Ibe.
  • Hoever/Flanagan: To tak trochę z przymusu bo nikt inny mi na myśl nie przyszedł. Mam wrażenie, że nie było z nimi jakiś wielkich oczekiwań.
  • Quansah: Liczę, że jeszcze zagra w koszulce the Reds.
  • Starałem się złożyć jedenastkę, która mogła by faktycznie wybiec razem na boisko. Nie cofałem się dalej niż 2015.
3 polubienia

Nie wiem czy jest sens robienia nowego tematu, ale na prawej dałbym Kelly’iego, ewentualnie po 2015 Neco Williams, a na skrzydło za Polaka Ibe.

Zawodników którzy nawet nie zagrali minut w podstawowym składzie w jakieś większej ilości meczów ciężko zaliczać do niespełnionych jak byli za słabi żeby w ogóle swoje szanse zaprzepaścić.

Z tych co się zapowiadali dobrze w akademii to na pewno do głowy przychodzi Pacheco, Morgan, Ojo, Kent, Sinclair, Rossiter i ostatnio Cannonier. Z tych co jednak parę spotkań rozegrali to warto jeszcze wspomnieć Suso (chociaż w Milanie coś tam grał), Markovicia, Solanke i Robinsona.

Dani Pacheco, Jordon Ibe, Stefan Bajcetic - dla mnie to są niespełnione talenty, bo wydawało mi się, że każdy zrobi porządną karierę w Liverpoolu.

Samed Yesil - na poziomie reprezentacji młodzieżowych grał znakomicie, teraz chyba gra na amatorskim poziomie.

Krisztian Nemeth - był na niego duży hype, Yesila w kilku meczach reprezentacji Niemiec na turniejach widziałem, zanim do nas trafił, Nemetha nie pamiętam już dokładnie, ale chyba ładował gole seriami.

Rhian Brewster - też w reprezentacji młodzieżowej odnosił sukcesy, później na wypożyczeniu w Championship dla Swansea zdobył 11 goli w 22 meczach, a później już absolutnie nic nie pokazał.

Thomas Ince - na poziomie Championship wyglądał fajnie w młodym wieku, ale mimo wspaniałych genów i talentu nie zrobił kariery, jakiej można było się po nim spodziewać.

Mógłbym jeszcze dodać kilka juniorów grających u Jurgena Kloppa, ale Klopp był gościem, który potrafił wyciągać z piłkarzy wszystko co najlepsze. Potrafił tymi dzieciakami pokonać Chelsea w finale Pucharu Ligi czy Everton w Pucharze Anglii. Jedyny taki manager. Dlatego też wydawało mi się kiedyś, że taki Bobby Clark czy Cameron Brannagan są lepsi niż byli w rzeczywistości.

O tak. Zapomniałem o Yesilu. Ale był na niego hype… Gdyby nie te kontuzje to mógł to być świetny, nowoczesny, napastnik. W młodzieżówkach więcej bramek niż występów.

Też teraz wpadł mi do głowy Taiwo Awoniyi. Niby jakąś tam karierę zrobił, ale przychodził do nas ze statusem jednego z najwiekszych talentów wśród napastników na świecie, jako świeżo upieczony mistrz świata.

Z tym, że Solanke, Neco Williams, Harry Willson czy Morton to solidni ligowcy. Ibe po napadzie stał się wrakiem, ale nieźle grał do tego momentu.

Dla mnie największym rozczarowaniem jest Harvey Elliott. W pewnym momencie jego rozwój się zatrzymał i tylko dzięki opiece Kloppa nie wyleciał z klubu szybciej.

Podstawowe pytanie - czy to zawodnicy niespełnieni czy może zwyczajnie słabi? Pominąłbym Quansaha, bo pograł chwilę w Liverpoolu, przeszedł do innej czołowej ligi i klubu, który niedawno był mistrzem swojego kraju. Do tego wpadła za niego solidna kasa - na tle innych wychowanków akademii, którzy przepadali w jakichś Chesterfieldach czy innych Wycombach to wygląda jak pan piłkarz.

A “polskiemu Messiemu” to chyba trochę media zaszkodziły. Podsumowując - jeśli ktoś odchodzi z Liverpoolu i w coraz słabszych klubach nie łapie się do podstawowego składu to chyba wniosek nasuwa się jeden.

1 polubienie

Ja chyba najwięcej obiecywałem sobie po Suso, zrobił niezłą karierę, ale myślałem że ma sufit wyżej niż Sterling, a okazało się, że po prostu jest zbyt leniwy.

Z tych co nie wymieniliście, to jeszcze Jack Robinson fajnie się zapowiadał. Nawet coś tam pograł w Premier League.

1 polubienie

nieźle się bawi na tych amatorskich poziomach. 139 bramek w 51 meczach :sweat_smile:

Jeszcze bym dodała Fabio Carvalho, był mega hajp na niego jak domykaliśmy ten transfer, a teraz typ mało co gra w Brentford.

9 polubień

La Tallec, Sinama-Pongolle, Assaidi, El Zhar.

O, Sinama-Pongolle mi się podobał. To przypomniało mi się jeszcze, jak Neil Mellor miał swoje małe chwile chwały.

Natomiast El Zhar od zawsze wydawał się mocno ograniczony, natomiast Assaidiego to bym nawet nie uznał za talent. Technikę miał fajną, potrafił trzymać piłkę krótko przy nodze, ale nie ten poziom. To był w sumie taki transfer w stylu sprowadzenia Minamino, nieoczywisty.

Był jeszcze taki pan: Piłkarze - Daniel Pacheco. Teraz gra w Ekstraklasie :laughing:

Korzystając z przerwy reprezentacyjnej odkopuję temat i wrzucam swoją może nie jedenastkę, ale listę największych"niespełnionych" nadziei. Zapraszam do podróży w czasie :slightly_smiling_face:

BR: Wśród bramkarzy nie mam kogo wyróżnić. Nie kojarzę nikogo z łatką super talentu. Był Pitaluga, Mrozek, ale nie było wobec nich jakiś wielkich oczekiwań. Grabara jakąś karierę zrobił, a raczej nikt nie stawiał, że to jest nasza przyszła jedynka. Karius był rozczarowaniem bo przychodził jako jeden z lepszych bramkarzy w Bundeslidze, a to były czasy gdzie cały czas produkowali porządnych “tormanów”. Ale Loris trochę meczów dla nas zagrał i nie przychodził jako junior.

PO: Ryan McLughlin - na tego chłopaka po którymś preseasonie i meczach w kadrze był ogromny hype, a chłopak zniknął.

ŚO: Sebastian Coates - chłopak jakąś tam karierę zrobił, ale były spore nadzieję, ,że zostanie światową gwiazdą. Ogólnie kariery nie miał tragicznej wrócił do Liga Sagres i grywał w reprezentacji, ale ja osobiście miałem wobec niego ogromne oczekiwania.

ŚO: Billy Koumetio - pamiętam ogromne nadzieje po rewelacyjnym preseasonie. Świetne warunki fizyczne, ale jak widać kariery porywającej nie robi.

ŚO: Danny Wilson - nie wiem czy to jest bardziej efekt potencjału z gier komputerowych, ale Szkot przychodził jako mega talent z mocnych jeszcze Rangers.

LO: Jack Robinson - jego akurat mało pamiętam, choć jakąś łatkę talentu chyba miał.

ŚP: Jonjo Shelvey - niby był niezłym ligowym średniakiem, ale swego czasu miał łatkę niemal generacyjnej talentu grając w Charlton chyba w wieku 16 lat.

ŚPO: Ben Woodburn - kojarzę, że był wymieniany jako dużo większy talent niż jego rodak Harry Wilson, życie zweryfikowało.

ŚPO: Dani Pacheco to miał być hiszpański magik. Były z nim wiązane spore nadzieję, ale to też były mroczne czasy. Aktualnie gracz naszej rodzimej ekstraklasy.

PS: Jordon Ibe - tutaj myślę, że po odejściu Sterlinga trochę na siłę chcieliśmy widzieć w Jordonie naturalne zastępstwo za Raheema jako się okazało zdecydowanie na wyrost.

LS: Lazar Markovic - gość przyszedł za ogromne jak na tamte czasy 20 M £ po świetnym sezonie w Portugalii. W zasadzie to jest chyba jeden z najgorszych transferów w historii naszego klubu bo jak się okazało kupiono po prostu kiepskiego piłkarza.

N: Samed Yesil - przychodził do Nas jako łakomy kąsek. Świetny w kadrach juniorskich, ale kontuzje zabiły jego karierę.

W pewnym sensie rozczarowała kariera Origiego, Elliota, Sturridga czy Sakho, ale to jednak gracze którzy grali u Nas sporo i odcisnęli swoje piętno na wynikach drużyny. Mieli potencjał by stać się gwiazdami, ale z różnych względów coś nie wyszło do końca idealnie.

1 polubienie

Może to niesprawiedliwe, ale dla mnie Markovic był ultra beznadziejny. Jak tylko dostawał piłkę, to po jego mowie ciała miałem wrażenie, że nigdy zupełnie nie wiedział co z nią zrobić. Coś jak by mnie nagle wstawiono do składu Liverpoolu. Tylko bardziej wysportowanego i szybkiego.

Takich niespełnionych talentów to można było obsadzić co najmniej kilka jedenastek. Zresztą to w każdym klubie tak się dzieje, bo tylko nieznaczny procent talentów z juniorów/młodzieżówki faktycznie osiąga poziom wymagany w topowych klubach. Tak na szybko:

Bramkarze: Martin Hansen, David Martin, Danny Ward, Grabara, Shamal George, Pitaluga

Obrońcy: Jack Hobbs, Martin Kelly, Daniel Ayala, Stephan Darby, Danny Wilson, Ki-Jana Hoever, Yasser Larouci, Calvin Ramsay, Tiago Ilori, van Den Berg, Isaac Mabaya, Jack Robinson, Conor Masterson, Billy Koumetio, Rhys Williams, Ryan McLaughlin, Conor Coady, Andre Wisdom

Pomocnicy: Marko Grujic, Adam Phillips, Ben Woodburn, Lauri Dalla-Valle, Jordan Rossitier, Suso, Ryan Kent, Paul Anderson, Jordon Ibe, Nabil El Zhar, Alexander Kacaniklic, Jonjo Shelvey, Stefan Bajcetic, Yan Dhanda, Kevin Stewart, Harvey Elliott, Herbie Kane, Bobby Clark, Jake Cain, Luca Stephenson, Musialowski, Pedro Chirivella, Cameron Brannagan, Lazar Markovic, Tom Ince, Fabio Carvalho, Krisztian Adorjan

Napastnicy: Dani Pacheco, Samed Yesil, Krisztian Nemeth, Oakley Cannonier, Nathan Ecclestone, Ben Doak, Jordy Brouwer, Jaden Danns, Shiyi Ojo, Rhian Brewster, Kaide Gordon, Adam Morgan, Jerome Sinclair, Melkamu Frauendorf, Neil Mellor, Sinama Pongolle, David N’Gog, Anthony Le Tallec, Toni Silva

A pewnie ta listę można jeszcze bardziej rozbudować

1 polubienie

Kilku z tych z nazwisk nie powinno być na tej liście. Szczególnie Elliott i van den Berg. Pierwszy nie dowiózł na miarę talentu, ale na pewno nie można pisać, że jest nie spełniony. Drugi jest podstawowym obrońcą mocnego średniaka ligowego. Tu jeszcze może być transfer do topowej ekipy.

Danns, Carvalho, Doak, Bajcetic. Też raczej kontrowersyjni. Tu bardziej kontuzje nie pozwalają rozwijać talentu, bo cała czwórka ma papiery na wielkie granie.

Ibe też był spoko. Nie był to talent na miarę Sterlinga, ale nie można pisać, że jakoś wielce zawiódł.

Jeśli Elliott nie dowiózł na miarę talentu, to chyba oczywiste, że jest niespelniony. Ibe miał być nowym Sterlingiem, ale u nas miejsca nie zagrzał a potem dramatyczny zjazd w dół - jak najbardziej niespełniony zawodnik biorąc pod uwagę jaką karierę mu wróżono. Danns, Carvalho, Doak i Bajcetic to trochę tak awansem, bo biorąc pod uwagę regularnośc z jaką trafiają im się kontuzje i z każdym rokiem ciągle mówi się o nich jako o talentach a nie pokazują tego na boisku to za parę lat potwierdzi się, że to niespełnione talenty.

Jedynie to Van Den Berg mozna poczekać czy jego kariera nie nabierze jeszcze skrzydeł, ale osobiście nie wierzę, że zaistnieje w mocnym klubie i dlatego go umieściłem

Trzeba by dopytać @luksi93 co miał na myśli.
Bo niektórzy z wymienionych w wątku piłkarzy jednak zrobili jakieś tam przyzwoite kariery, albo ciągle mają szansę.
Chyba niektórzy kibice mają taki problem, że jak ktoś ma te 16-20 lat i się wyróżni w trzech meczach, to od razu mają nadzieję na nowego Maldiniego/Gerrarda/Messiego. To niestety tak nie działa.
A jeżeli ostatecznie zrobi karierę na poziomie nazwijmy to klubów Ligi Europy, to już jest niespełniony talent.

1 polubienie

W sumie to Ty wymieniłeś praktycznie każdego w miarę niezłego grajka naszych drużyn U18/U21, który kariery nie zrobił. Ja tworząc swoje zestawienie podszedłem do tego trochę bardziej szczegółowo. To znaczy wybrałem gości którzy mieli być gwiazdami. Część z wybranych przez mnie jak Jonjo czy Coates to zrobili nawet przyzwoite kariery lecz ja mialem wobec nich o wiele większe oczekiwania.

Chociaż fakt niektóre z wymienionych przez Ciebie nazwisk jak najbardziej pasują do mojej definicji, a jednak moja pamięć zawiodła.
N’Gog, Dallas Valle, Brewster czy Ilori faktycznie mieli łatkę talentu na miarę światową.