Warto dodać jeszcze to, że rok temu Endric latał do Pereza na skargę, że Carlo Ancelotti nie daje mu pograć. Na skargę. Na Ancelottiego😂 jakiś 15 letni fawelarz skarży na jednego z najlepszych i najbardziej utytułowanych managerów. Sam fakt, że ktoś kto tak na prawdę nic nie osiągnął, w hierarchii jest gdzieś koło kibla ma tupet iść do prezesa i coś się domagać świadczy o tym, że ta szatnia to śmietnik.
Szatnia Realu zawsze była pelna gwiazd, ale oni byli gwiazdami dlatego, że byli znakomitymi piłkarzami, świadomymi klasy swojej i kolegów.
Czy to byli galacticos z Zidanem, Figo, Raulem czy współcześnie z CR, Ramosem czy Benzemą.
Wszyscy mieli wspolny cel, przecież taki Benzema przez lata był w cieniu Ronaldo i nie robił dymów, a bez CR spiął się i wygrał ZP.
Teraz tam coraz więcej celebrytów i matołów pokroju Viniego, Jude’a czy Endricka, brakuje osobowości takich jak CR czy Ramos, którzy by drużynę ustawili do pionu.
Pełna zgoda. Pamiętajmy że w tamtych czasach real płacił absurdalne pieniądze w skali Europy.
Teraz już ich na to nie stać. Jasne mogą co jakiś czas wyłożyć jak za JB ale kluby z Anglii po prostu stają się bogatsze.
Na moich oczach pieprzony Real Madryt staje się pośmiewiskiem na całym świecie. I to w czasie kiedy wielki Perez jest nadal u steru. Powoli zaczną się stawać drugim United mam taką cichą nadzieję.
Klub mem. Kiedyś Real to był piłkarski Olimp, najlepsi z najlepszych. Dziś to zlepek idiotów, kretynów, pajaców i fawelarzy. Niech giną.
Nie zaczną. To Hiszpania, a nie Anglia, gdzie o mistrzostwo na starcie może rywalizować 5-6 zespołów jako potentaci. Tam masz Real, Barcelonę i czasami AM. Nic więcej. Mogą być w dołku 2-3 lata, ale nie tyle lat, co muły.
Realowi nie pozwolą upaść. Zbyt duży klub. Już liga próbuje zmienić przepisy, żeby na 100% Real grał w Superpucharze na kolejny sezon, bo tego chcą Araby. Nie ma co ich porównywać do United, bo w la lidze masz tylko trzy drużyny z topu, więc dla takiego realu liga mistrzów to prawie gwarant.
Tylko jeżeli angielska liga dalej będzie tak finansowo dominować to w końcu się osuna. Jak Bayern. Będą groźni w Europie ale już nie tak że każdy będzie chciał do nich iść.
Natomiast Hiszpanie mają ogólnie najlepsze szkółki piłkarskie więc jeśli zginą to napewno nie szybko
Nigdy nie był, Przez ponad 30 lat byli nic nie znaczącymi chłopkami do bicia, gdyby nie pieprzona możliwość grania w lidze mistrzów 4 i 5 drużyny z tabeli to nie wiem czy czasem ktoś inny by już ich w zdobytych uszatych nie przegonił.
Reszta to tylko propaganda, propaganda sukcesu i wieczne pisanie tylko o nich (nieważne jak, ważne żeby pisali)
W żadnym stopniu nie rozumiem tego posta.
Czy autor wie co mial na myśli?
Real od dwóch lat stał się klubem gwiazdorsko najemniczym. Tam jest brak takich typowych żołnierzy od czarnej roboty, ludzi, którzy nie będą się pojawiać na nagłówkach ale będą wykonywać zadania poza blaskiem fleszy.
To że między 1966 a 1998 te pachoły zagrały raz w finale ligi mistrzów i dwa razy zdobyli puchar Uefa. Wszystko co dla nich dobre zaczęło się wraz ze zmianami w kwalifikacjach do ligi mistrzôw. Wielki mi kuźwa klub.
Realia LaLiga są takie, że Real i Barca mają zapewniony udział w LM przez najbliższe 20-30 lat, bo nikt im raczej nie zagrozi.
Co do formatu LM - my sami najbardziej skorzystaliśmy z tych zmian, LM 2005 i 2019 były możliwe tylko dzięki rozbudowaniu formuły i kwalifikacji nie tylko mistrzów, ale top3/4.
Co nie zmienia faktu, że Wielki Real to bajka madrytofilów i innych onanistów.
Sukcesy lat 50, gdzie polowa klubów nie grała w PEMK, a jak już zaczęli wszyscy grać to Real nie istniał…
aż do momentu rozbudowania Ligi Mistrzów.
Potem to tylko tępa propaganda identyczna z mitem wielkiego Aleksa który Bobowi to może trampki czyścić
Masz rację, ile razy oni wygrali Ligę mistrzów? Coś koło 15 razy jedynie ![]()
Można Realu nie lubić (ja tak mam), można ich krytykować, ale jeżdżenie po nich musi mieć jakąś logikę.
A z nowego formatu Ligi mistrzów sam Liverpool skorzystał, gdyby nie te zmiany to pierwszy raz od lat 90 zagralibyśmy dopiero w sezonie 2020/2021, nie byłoby Stambułu 2005 i 4-0 z Barcą.
A co jest nie tak z tą logiką? Puchary zdobywane po ewidentnych wałach sędziowskich. Zresztą to nie ma znaczenia.
Udało sie
szczur stal sie u mnie najbardziej nielubianym pilkarzem
Isak? znaki znaki znaki
