Dezinformujesz poniewaz Adolf tak jak Wlodzimierz Ilicz czy pewien Jozek sa wiecznie zywi ![]()
Wyjeb** pół miliarda w okienku transferowym a w podstawowej 11 grać Bradleyem na PO, Konate na ŚO, Jonesem w pomocy i Gakpo w ataku to jest jakiś kryminał w biały dzień, przecież cały ten dyrektor sportowy, scouting i patałachy za to odpowiadające powinni wylecieć w trybie natychmiastowym.
To jest jakiś nieśmieszny żart jeśli chodzi o jakość naszego składu. Ławki praktycznie nie mamy, zresztą my nawet po półtorej zawodnika na daną pozycję nie mamy.
Jeszcze jak widzę jakiegoś Heitinge czy innego Van Bronckhorsta to mnie krew zalewa. Co to w ogóle są za leszcze na naszej ławce trenerskiej. 3-4 lata z tą ekipą i wracamy do najczarniejszych czasów Liverpoolu.
Jak się 150 mln z tej kwoty wywala na szklanego Sturridge ze Szwecji to co się dziwić. Zostawić Diaza, kupić Guehiego i nie kupować Isaka a mogło to wyglądać niebo lepiej
Tabelka z jakiegoś świeżego artykułu na SS:
Jak zwykło się mawiać: pieniądze nie grają ![]()
My sobie całkiem fajnie radzimy, biorąc pod uwagę że wydajemy bardziej jak WHU i Newcastle a nie Manchestery, Arsenale.
Trzeba mieć głowę na karku, a nie tylko wypchany portfel.
Ciekawe - City dopiero na 4 miejscu, a wygrali więcej niż pierwsza trójka razem wzięta.
Myślę że jeśli chodzi o net spend to trzeba patrzeć na ostatnie 5 lat, bo 10 lat to zbyt długi okres gdzie cięzko odnieść jakoś sensownie politykę transferową klubu z 2016 roku do obecnej sytuacji. Jest też zbyt wiele czynników ekonomicznych które zmieniają się na przestrzeni tak wielu lat zeby można było traktować ten okres 10 lat jakoś miarodajnie.
Jak spojrzymy na ostatnie 5 lat to Liverpool ma net Spend na poziomie -426 mln funtów. Nadal jest to 6 pozycja w tabeli, ale widać że klub zaczął wydawać dużo więcej w ostatnich latach i różnica pomiędzy takim Liverpoolem, a innymi klubami przestaje być aż tak duża (najwięcej w ciągu ostatnich 5 lat wydało United z net spend ponad 250 mln £ większym od Liverpoolu). I tutaj czapki z głów dla City, które jest na 8 miejscu w ostatnich 5 latach, a właściwie zdominowali tę ligę. Zdecydowanie jeden z najmądrzej zarządzanych klubów na świecie. Czego nie można powiedzieć o Liverpoolu, który wydaje pieniądze bardzo nieumiejętnie. Núñez, Isak, Wirtz to idealne przykłady tego jak w tym klubie nie potrafi się wydawać dużych pieniędzy. Całe zeszłe okienko zresztą tego dowodzi- bo jaki klub po wygraniu mistrzostwa wydaje ponad 400 mln£ na transfery tylko po to żeby w następnym sezonie rozpaczliwie bić się o top 4 ![]()
Tak naprawdę jak porównać te tabele net spend z 5 i 10 lat to wniosek jest taki, że inne kluby zaczęły wydawać duże pieniądze wcześniej, a Liverpool w ostatnich latach dołączył do tego grona.
Czyli co panowie, nie jest chyba tak źle? Frimpong, Wirtz, Ekitike zaczynają być ważnymi ogniwami. Kerkez też chyba robi progres? Nie mogę specjalnie oglądać obecnie meczy, ale czytałem że zagrał nieźle z Arsenalem. Wygląda na to, że transfery całkiem trafione, z potencjałem na rozwój. Isakowi trzeba dać czas, ale strzelać potrafi, więc na pewno się przyda.
Jak myślicie, kogo brakuje najbardziej?
- ŚO
- Defensywnego pomocnika
- Konkretnego skrzydłowego
Są jakieś realne opcje, które bierzemy pod uwagę w zimę? Guehi już oficjalnie do City?
Trenera z pomysłem na grę, środkowego obrońcę, defensywnego pomocnika, prawoskrzydłowego z “lepszą lewą nogą”. Ciężko wybrać jednego.
Swego czasu się denerwowałem jak forumowicze ciągle pisali, że Liverpool wydał pół miliarda w ostatnie okienko. Ale już mi przeszło. Uświadomiłem sobie, że wielu ludziom po prostu nie do końca po drodze z matematyką i logicznym myśleniem.
Np. Arsenal miał wyższe net spend w 2025. Ale ludzie po prostu nie potrafią wyszukiwać, a później analizować informacji.
Myślę że Alonso latem zostanie nowym menedżerem LFC a więc z transferami będzie trzeba poczekać
Można wyczytać, że z tego transferu jednak nici, ponieważ Guehi chce dokończyć sezon w Crystal oraz chciałby trafić do Liverpoolu. Więc może faktycznie coś w tym jest, że się dogadaliśmy i obie strony nie chcą złamać ustaleń
Zobaczymy.
Czego brakuje Liverpoolowi? Na pewno głebi na środku obrony. Jakości może nie aż tak bardzo, chociaż jej nigdy za dużo, jednak bazujemy naprawdę na bardzo cienkiej linie, co jest naprawdę trochę absurdalne patrząc na klub pokoju Liverpoolu, że został z 2 ŚO i niepewnyn Gomezem.
Oraz skrzydłowego z prawdziwego zdarzenia, który szarpnie, da liczby, rozciągnie przede wszystkim obronę rywali.
Pomoc może nie jest aż tak palącym problemem, natomiast na pewno jest nim zmiennik dla Gravena, skoro Endo nie dojeżdża aby nim być.
@unnamed. Nawet jeżeli Alonso zostanie tym trenerem to i tak nasi nie zmienią nagle stylu gry i nie przejdziemy na grę 3 ŚO. Skoro szukając po Kloppie trenera, szukaliśmy kogoś kto również preferuje 433 czy tam 4231. Więc jeżeli teraz pojawi się ktoś dostępny, kogo i latem byśmy również chcieli, to po prostu pójdziemy po niego. Tak to wygląda. Jeżeli Alonso miałby przyjść latem, to jaki jest sens trzymania dalej Slota?
Obawiałem się tego, że zimą nie będzie wzmocnień. O ile bramka i lewa obrona są zabezpieczone, tak pozostałe pozycje nazwijmy to defensywne, to już krzyczą i wołają z biedy i nędzy. I to nie zaczęły wołać wczoraj, tylko bardzo dawno temu.
Na środku obrony jako backup do Virgila i Konate mamy Gomeza, który już w tym sezonie miewał blokady, by móc usiąść na ławce. Sytuacja wygląda na taką, że w przypadku kontuzji lub zmęczenia na ŚO będziemy oglądać Gravena (tylko niech mu Slot powie, że ma przestać biegać do przodu), Robertsona, Endo lub jakiegoś młodziana.
Na prawej obronie w sumie to nie ma obecnie nikogo na kogo można liczyć na 100%. We Frimpongu Slot chyba bardziej widzi skrzydłowego niż obrońcę, ale pewnie teraz stanie się etatowym obrońcą. Może to jednak rodzić problemy, bo byłby obrońcą o zdecydowanej inklinacji ofensywnej, co przy naszych problemach w grze defensywnej w środku pola może rodzić problemy.
Defensywnego pomocnika na odpowiednim poziomie to już od dawna nie mamy. W zeszłym roku Holender sobie długo świetnie dawał radę, ale później jego rola uległa zmianie. Dużo częściej gra wyżej, wychodzi do przodu i w sumie wiąże się to z problemami z zabezpieczaniem przedpola i stref bocznych, bo pozostali zawodnicy którzy mogą zagrać jako partner Gravenbercha też mają w tym aspekcie problemy.
Dziwnie jest ta kadra budowana.
Obrońca wydaje się niezbędny.
Latem, mając czterech ŚO, dwóch lewych i dwóch prawych chcieliśmy ściągnąć Guehiego (słusznie).
Teraz wypadł Leoni i Bradley, Gomez zdolny docgry tak 50/50, więc ktoś jednak powinien przyjść, szczególnie że czeka nas intensywna walka o top4 i ewentualnie któryś z pucharów.
Nikt już teraz nie przyjdzie, bo zarząd czeka na moment żeby zwolnić Slota.
W sezon wchodziliśmy mocno „light” w tyłach. Wystarczy porównać z tym, co mają w swoich kadrach nasi rywale. W obliczu kontuzji i info o rzekomym braku transferów zimą, będą problemy żeby zrobić kwalifikację do LM. Jakaś anomalią jest, że Konate i Virg muszą grać wszystko, ale to się może zaraz skończyć, bo gramy zaraz LM. I wtedy nie będzie to winą Slota, tylko excelowych tabelek u księgowych.
Liverpool włączył tryb dotrwania do końca sezonu aby nowy trener mógł ukształtować kadrę pod siebie.
Skoro rozmawiamy luźno, to mam jedno spostrzeżenie, które szczególnie nasiliło się po wczorajszym meczu.
Mam wrażenie, że największym przeciwnikiem Liverpoolu jest ego.
Co mam na myśli?
Zawodnicy, którzy przyszli tego lata, dołączyli do drużyny zdobywającej trofea. Z jednej strony mieli być realnym wzmocnieniem, a w swoich poprzednich klubach pełnili rolę gwiazd (Wirtz, Isak). Z drugiej strony stara gwardia nie chce być postrzegana jako mniej jakościowa czy mająca mniejszy wpływ na wyniki — mam tu na myśli Szoboszlaia, Salaha, Maccę czy Gravena.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że doświadczeni zawodnicy nie chcą w pełni zaufać nowym nabytkom, a najbardziej widać to w zachowaniu naszego środka pola.
Uważam, że problem leży w mentalności, a odpowiedzialność spada na trenera, który nie potrafi właściwie poukładać szatni.
Każdy chce odcisnąć piętno - brak gry zespołowej.
Wirtz - chce brać ciężar na siebie i to ile razy widzę go wybiegającego na pozycję, gdzie nie otrzymuje piłki od kolegów aż bije po oczach a kiedy już tą piłkę otrzymuje to najczęściej od Frimponga,Ekitike czy Kerkeza ( który dostosowuje się do Floriana,gdzie Gakpo już z nim tak nie współpracuje, gdyż Cody umiłował się w rajdach do środka, które są rozczytane za nim na dobre się rozpoczną)
Podsumowując: mam wrażenie że plan był taki by opierać grę na Flo - ale nie bardzo się to zawodnikom podoba by to on został centralnym i najważniejszym punktem w drużynie.
To tylko moje luźne rozterki, ale o ile na początku sezonu zrzucałem je na brak zgrania - tak coraz bardziej utwierdzam się w swojej teorii, że brak tam Trenera Alfa, który jest w stanie poukładać szatnie, jest tak naprawdę największym problemem.
Jeśli to prawda, to Alonso raczej nie jest nie jest rozwiązaniem, bo w Realu sobie nie poradził z ego piłkarzy. Jedyny sens jego zatrudniania opiera się na nieprawdziwości Twojej hipotezy. Do ogarniania gwiazdeczek najbardziej marzy mi się Flick, ale jeszcze ze dwa sezony posiedzi pewnie w Barcy. Wątpię, żeby dłużej, ale i tak za długo jak dla nas. Na drugim miejscu Enrique, nie wiem jak u niego z układaniem szatni, ale na pewno autorytet by miał
Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Tylko jak się ma do tego to że mimo wszystko Hugo gra świetnie.
Z kolei frimps dostaje bardzo dużo i też ciężko mi zarzucić słaba grę. Raczej prezentuje się na plus.
Myślę że masz rację i rzeczy o których pisze często są schowane pod słowem “aklimatyzacja” musisz sobie znaleźć miejsce na boisku. Złapać nić porozumienia. Koledzy muszą ci zaufać i się ciebie nauczyć. Natomiast obawiam się że nasz problem jest głębszy bo wyniki zaczęły się psuć już pod koniec zeszłego sezonu. Można było to wtedy tłumaczyc wąska kadra (bo była to prawda). Niestety nie nastąpiła poprawa po wakacjach.

