A to interesujące. Nie słyszałem tej przyśpiewki w TV. Może nie zwróciłem uwagi. Ogólnie doping był naprawdę dobry, od wyjścia piłkarzy na stadion przez jakieś 20, może w porywach 30 minut było tylko słychać Polskich kibiców. Widać, że pojechała jakaś zorganizowana grupa.
Później obudziło się Konwo, nasi ucichli i wrócili dopiero po strzelonej bramce.
Za jedno trzeba kibiców docenić. Tuskowi zaśpiewali tak, że aż mu gały niemal wyskoczyły z orbit (no i speszył się trochę śmieć jeden).
Cóż, jeśli Cię to pocieszy to poziomu intelektualnego kibiców z I*raela nawet nasi kibole nie przebiją.
Ja myślę, że w większości nasz doping na meczach wyjazdowych kadry jest w porządku i bez zarzutu. Ot, zdarzyło się jedno odklejenie, bo przyjechała jakaś większa grupa debili (pewnie dlatego, że Konwo jest stosunkowo blisko), którzy chcieli się popisać i później niestety idzie to w eter.
Ciekawe czy w takich sytuacjach PZPN wysyła jakieś oficjalne przeprosiny do Litewskiego związku.
Legenda jak to arbiter “ukradł” nam wygraną
Ale to, że strzeliliśmy gola ze spalonego a Bąk zachował się jak junior i dał pretekst sędziemu do podyktowania karnego to nic.
Jak fakty nie są po naszej myśli to… tym gorzej dla nich
@Smuggler7
No niestety spora grupka tych debili w Kownie była
I tak po cichutku po 4 ogolnie meczach pod wodza Jasia Urbana znalezlismy sie w 1 koszyku rozstawienia w barazach
Tak z innej beczki ale a propos reprezentacji Polski. Dzisiaj gadałem z ojcem i na tvp sport trafiliśmy na transmisję meczu Polska - Anglia na Wembley. Puszczali z oryginalnych taśm. Boże drogi co to był za mecz. A ja się zastanawiałem czemu mnie tak meczy to oglądanie piłki teraz. Czy mi pasja minęła czy co? Teraz to są szachy, przedłużanie, aktorzenie… i no musiałbym więcej obejrzeć meczy z tamtych czasów, ale tempo gry było wyśmienite. Akcja za akcję, emocje itd. Po prostu miodzio. Polecam dla porównania może ktoś będzie miał podobne odczucia
Żadna reprezentacja przed a i po MŚ ‘82 nie grała tak pięknie jak Brazylia.
Blisko tego byli Holendrzy w 1974 a później Francuzi podczas EURO’ 84
Ale mecz na Wembley, który oglądałem jako prawie 8 latek, to była “obrona Częstochowy” i więcej szczęścia niż rozumu z naszej strony choć fakt! fajnie to się oglądało w 1973 roku jak i po latach
Ojj widziałem mecze z owiele większą obrona Częstochowy. W 2 połowie nasi duzo atakowali. Nie wspomnę o wałku i braku czerwo dla obrońcy który skasował jak bodajże Lato wychodził sam na sam. Ale takie mecze mozna oglądać. Prawie 0 przerw że względu na auty, różne, faule, udawanie
Nawet angielska prasa wtedy pisała, że te zatrzymanie Laty wychodzącego na czystą pozycję było kompletnym zaprzeczeniem fair-play a w tamtych czasach to słowo miało jeszcze duże znaczenie w futbolu.
Obejrzyj sobie naszą wygraną w Chorzowie z Anglią oraz polecam co najmniej obszerne fragmenty spotkań Brazylia-Włochy z MŚ ’ 82 oraz półfinał EURO 84 Francja-Portugalia
Chętnie, bo ja z kolei jako rocznik ‘93 świetnie wspominam grę Ronaldinho. Mecze też jakoś wtedy moim zdaniem ciekawsze byly.
A teraz duzo meczy z czego 1/10 ciekawy bo szachy. W zeszłym sezonie fajnie się PSG oglądało. Nasi to w sumie za Jurgena mieli świetne mecze. Poezja dla oka. Ten przegrany z Atletico chyba jeden z fajniejszych. Tam to było bombardowanie. I oczywiście rok łamania w lidze mistrzów kiedy wygraliśmy. Aż ciężko wybrać który półfinał lepszy. Totki Ajax czy Liv Barca haha
@edit i jeszcze czasy la furia roja w szczególności 2008-2010. Dla mnie najlepsze mś to te w 2010. Piękny klimacik
Mecz Francja Portugalia z Euro84 mega mecz podobnie półfinał MŚ82 RFN Francja i ogólnie mecze Brazylii w 82 roku bajka Eder Zico Socrates Falcao podobnie na MŚ86 mecz Brazylia Francja
A dla mnie a śledzę MŚ od 82 roku bo te 78 niewiele pamiętam oprócz meczy Polaków, to 2010 i w Katarze chyba najmniej mi się podobały, mega fajne 82, 86, 94 w USA i mega gra Brazylii oraz Baggio oraz fajnie grała Szwecja Rumunia Bułgaria 2002 najładniejsza Brazylia! 2006 też i 2014 szczególnie lanie Niemców w półfinale. W 1990 bardzo fajne i zacięte mecze Anglicy grali od wyjścia z grupy do meczu o brąz.
Mogło być fantastyczne wejście w mecz Polaków w pierwszej akcji meczu. Zasłużenie prowadzimy do przerwy, bo wypracowaliśmy dwie stuprocentowe akcje dzisiaj.
Po 20 min gry pomyślałem sobie, że to niby dopiero 1/4 meczu za nami, ale parę ciekawych akcji już zapoczątkowaliśmy na tamtym etapie. Później głębokie zepchnięcie Polaków do obrony przez dobry kwadrans i dopiero pod koniec fantastyczna odpowiedź.
Bardzo ofiarnie ale też i skutecznie pracujemy w defensywie. To prowadzenie do przerwy daje nadzieję na końcowy sukces.
Tak na prawdę Holendrzy jednej dobrej sytuacji nie mieli, dużo klepią, ale niewiele z tego wynika. Nasi właśnie dobrze, ofiarnie bronią, a przy kontrach są groźni.
Holandia gra trochę jak Liverpool
Dużo podawania, mało konkretów.
Brakuje dynamiki,kogoś między formacjami, a boczni obrońcy jacyś śnięci, poza tą akcją jedną Van den Vena to zero zagrożenia ze strony bocznych obrońców.
Gakpo na lewym skrzydle i wszystko jasne! Widać, że jest podwajany, niekiedy nawet potrajany przy kryciu, żeby tylko go wypchać jeszcze bardziej do tyłu przy próbie zejścia do środka.
Chłop ma dwa rodzaje zwodów, ale i tak trudno byłoby go upilnować jeden na jednego.
Dzisiaj jak nigdy czekam aż Van Dijk odwali jakiegoś babola i będzie miał swój udział przy naszej bramce. W klubie regularnie to potrafi, więc jakaś nadzieja jest.