Trent Alexander-Arnold

Z tego co wiem to te przepisy już parę lat temu się zmieniły i bez problemu mógłby grać.

Skoro Real złożył ofertę to musieli mieć kontakt z obozem Trenta. Chyba sam nie wierzysz że tak po prostu wysłali ofertę bez sondowania czy sam zawodnik chce zmienić klub w środku sezonu

2 polubienia

Wierzę, że wysłanie oferty przez Real nie oznacza jednocześnie tego, że Arnold chce oficjalnie odejść. Rozważa po prostu różne oferty bo może…

1 polubienie

Ciekawe czy powstanie kiedyś film dokumentalny o tym jak zawodnicy, ich agenci i zarządy klubów prowadzą rozmowy. Teraz to są chyba tylko nasze domniemania, wyobrażenia jak to wygląda.

3 polubienia

Czy ja wiem czy to jakieś specjalne domiemania? Zobacz, nie trzeba być oficjalnie Miną Raiola czy jakimś innym agentem/menedżerem. Wystarczy mieć Internet i telefon:

  • portale społecznościowe i presja ze strony kibiców;
  • dziennikarze, eksperci telewizyjni doradzający, nawołujący, analizujący gdzie komu będzie lepiej;
  • kontakt z kolegami z tego samego fachu, czytam, że rasista z Brazylii korespondował od kilku lat z Mekambe żeby ten drugi przeszedł do Realu.

Dziś wystarczą wyjścia towarzyskie, pisanie smsów, postów w Internecie i to działa na wyobraźnie, miesza w głowie zawodnikowi. Dziś za pracę klubu i jego oficjalnych przedstawicieli większość roboty odwalają sami zawodnicy, w sposób prywatny. I Real tak działa od lat chociażby, dlatego gówno im zrobią czy dogadali transfer miesiąc temu czy może 2 lata, bo oni nie muszą o niczym wiedzieć że zawodnik Realu nawoływał sobie zawodnika obcego klubu do wspólnej gry w jednym klubie. Tutaj nie trzeba się oficjalnie spotykać na linii przedstawiciel zarządu klubu - zawodnik którego chce pozyskać. Takie spotkania są wtedy gdy wszystko jest już prawie na finiszu. A od miesięcy/lat na te transfery pracują prywatnie ludzie klubu.

2 polubienia

Skoro rozważa różne opcje to rozważa też zostawienie Liverpoolu w środku sezonu…

1 polubienie

Bardziej mi chodzi o sytuację: agent zawodnika i on sam siadają do stołu i prowadzą negocjacje. Ten chce tyle, klub daje tyle, któraś ze stron idzie na kompromis. Czy podczas takich rozmów są spięcia, nerwowe komentarze, czy raczej luźna rozmowa, bo koniec końców każdemu chodzi o to samo, a przynajmniej powinno: dobro klubu i zadowolony zawodnik. Czy np. piłkarz stawia warunki ? Jak są omawiane bonusy itd. Bardziej pod tym kątem ciekawią mnie te rozmowy za zamkniętymi drzwiami.

1 polubienie

Wszystko co napisales moze miec miejsce.

1 polubienie

Niech oni chociaż najpierw awansują z fazy ligowej i przejdą pierwszą rundę play off, wtedy będzie można rozmawiać o szansach trafienia na Liverpool.

1 polubienie

Nie przypominam sobie zbyt wielu przypadków w których zawodnik klasy Trenta zdecydował się przedłużyć kontrakt w momencie gdy zostało raptem kilka miesięcy do jego wygaśnięcia. Takie rzeczy załatwia się znacznie wcześniej, Real poluje na gwiazdy które można ściagnąć na zasadzie wolnego transferu, mają też wakat na prawej obronie, więc w tej sytuacji chyba tylko jakiś cud mógłby sprawić że TAA na Bernabeu nie wyląduje

4 polubienia

No dokładnie tak to wygląda, dużo jest gadania że nic nie jest rozstrzygnięte, ale uważam że temat jest zamknięty. Salah i Van Dijk pewnie zostaną, z Trentem zakończymy współpracę, i nie nastawiajcie się że nagle Anglik zmieni zdanie,bo zdanie mógł zmienić rok temu, a nie jak zaraz mu się kontrakt skończy - to nie wygląda na takim poziomie.

2 polubienia

Na miejscu klubu spróbowałbym przedłużyć z nim kontrakt na 3 lata i przygotowywać się do ewentualnej sprzedaży.

Jeśli Trent odejdzie za darmo to zachowa się jak frajer, nawet Coutinho i Suarez podpisali kontrakty, aby klub mógł zarobić. Potencjalne 80 mln euro droga nie chodzi.

W między czasie zrobiłbym wszystko, aby pozyskać Martima Fernandesa z FC Porto. 18-latek, który może dodatkowo grać na lewej obronie.

Jest to regen TAA, a sufit ma bardzo wysoko. Świetny przegląd pola, podania, pressing i do tego o wiele lepszy niż Trent w obronie.

3 polubienia

A czy to wina Trenta, że klub zwleka do dosłownie ostatniej chwili z podpisaniem nowej umowy? Czy Suarez i Cou podpisali swoje umowy w ostatniej chwili wiedząc, że za dwa miesiące pójdą do Barcelony ?
Trent ma otwartą drogę na odejście do Barcy i zarobienie za sam podpis. Po co miałby podpisywać kontrakt w tym momencie przy jednoczesnej chęci odejścia ?

2 polubienia

Nie będę komentował całej tej sagi. Jestem kibicem Liverpoolu, czasami poszczególnych piłkarzy. Jeżeli chodzi o same umiejętności piłkarskie, to dla mnie world class. Nawet nie jestem orędownikiem tej popularnej teorii, że Trent nie umie bronić.
Natomiast od kilku lat nie podoba mi się jego gwiazdorzenie. Mówcie sobie co chcecie, ale często widywałem dreptanie, jakieś takie napuszenie pt. “jestem wybitnym piłkarzem, nie muszę się tak bardzo starać”.
Generalnie to ja oglądam mecze, kibicuje, ale nie zajmuje się zarobkami, kontraktami. I tak nie mam na to wpływu. To są dla mnie jakieś astronomiczne kwoty. Jeżeli klub i piłkarz się dogadają, to spoko, a jeżeli nie, to trudno. W przypadku odejścia TAA na pewno nie będę rozpaczał. Jeżeli ktoś serio nie może zostać w swoim ukochanym klubie, bo gdzieś indziej dostanie 450 zamiast 400 tysięcy, albo chce iść do innego klubu, bo jest on postrzegany jako najlepszy w historii, zamiast próbować swój ukochany klub zrobić najlepszym w historii, to jego decyzja.

18 polubień

Że Origi będzie większa legendą LFC niż TAA to bym nie zgadł. Szkoda, bo tutaj był potencjał na jakiś mały pomnik pod stadionem

1 polubienie

1 polubienie

to by były dpiero szachy 5d, czy jak to tam mlodziez teraz nazywa xD

Zachęcił Real, żeby mu rzucili 350k i wtedy wraca do naszych i mówi tam ma tyle i w związku, że woli tu zostać to za 300 podpisze :smiley: Pomarzyć można :smiley:

@diablinadali tylko to taki zamkniety krąg i wszystko na świeczniku, więc nie wiem czy w piłkarksim świecie to się tak rozgrywa. Jednak schemat by tu pasowal, równie dobrze mogą być to mrzonki Melissy. jednak póki nie będzie oficjalki żadnej to będzie się jeszcze wiele informacji pojawiać :smiley:

Ogólnie jakby to prawdą się okazało i u nas by mu nie zaoferowano kontraktu, to wtedy glupio by wyglądał w oczach Realu. Raczej taka sytuacja jakby miala miejsce to by nie wyszla, a jak wyszła to nikomu ona nie pomaga :smiley:

1 polubienie

Przecież tak jest w normalnym życiu - ludzie chodzą na rozmowy kwalifikacyjne, gdzie dostając dobrą ofertę, idą do aktualnego pracodawcy i pokazują, że mają lepszą ofertę, co często kończy się podwyżką w dotychczasowym miejscu pracy :smiley: sytuacja win-win dla pracownika. To już jest standard, gdy w normalnych okolicznościach pracodawca nie reaguje na prośbę o podwyżkę.

1 polubienie

His boyhood club vs his boyfriend’s club. Ciekawe, co wybierze… :see_no_evil:

4 polubienia


A hiszpania dalej w swoje… męcząca ta saga. Oby to się wyjaśniło jak najszybciej, bo pod jego grę na boisku może to nie wpływać pozytywnie

2 polubienia