@Olidaen nie wytykam ilości pieniędzy, wytykam używanie śmierci Joty do pudrowania czegokolwiek po roku gry. Piłkarze, którzy mają dostęp do najlepszych psychologów sportowych na świecie i calutki słaby sezon argumentowany złotą kartą “Diogo Jota”, który zamyka wszystkie możliwe dyskusje, bo jest bardzo wygodny. Twierdzę, że zbyt łatwo przychodzi wszystkim Jota jako tarcza na wszystkie niepowodzenia tego sezonu. A uważam, że to nie Jota (a raczej jego brak) był architektem tych niepowodzeń, a to jakoś nikomu przez gardło przejść nie chce, zwłaszcza Holendrom.
Konate nie dość, że dotknęła tragedia Joty, to jeszcze w połowie sezonu zmarł mu ojciec, po którego pogrzebie w ciągu tygodnia grał już kolejny mecz. Mówi o depresji, to ludzie jadą po nim, że Madryt uleczy jego depresję. Opowiedzcie mi więcej o swoim współczuciu dla piłkarzy.
El Kapitano bez zmian - ciągnie holenderską myśl szkoleniową, jak znowu nic nie chce wpaść.
Też bez zmian, mimo wysiłków nie dowiózł wyniku, bo trochę drugi gol wyrównujący na jego konto.
Aczkolwiek chyba i tak o klasę wyżej niż ktokolwiek na boisku.
Virgil pięknie strzelił na 1-1, ale i błędy popełniał, w I połowie dał się uprzedzić jak junior i Japończycy mieli okazję, groźny strzał w boczną siatkę.
VVD na plus ale w 1 połowie miał farta, że Ueda trafił w boczną siatkę bo był totalnie spóźniony.
Graven bardzo dobry mecz i grając trochę wyżej majac obok siebie defensywnego pomocnika można uwypuklić jego walory i nie ma co go dalej ograniczać robiąc z niego typową 6 bo to nie jest jego pozycja.
Gakpo to nie wiem jakim cudem jest w takim miejscu w jakim jest i gra na takim poziomie. Dawno nie widziałem tak ograniczonego piłkarza na skrzydle. Zero zagrożenia, przewidywalny, wolny. ubogi technicznie.
Van Dijk załatwił Holendrom wcześniejsze wakacje. Zamiast wybić piłkę poza boisko uchylił się, dzięki czemu Marokanczycy wyrownali.
Jak kiedyś Kelleher, chyba z Newcastle.