Przecież każdy tu pisał jak to się świetnie odnajduje w grze kombinacyjnej w porównaniu do takiego Gyokeresa. Jemu i Wirtzowi trzeba dać czas. W 10 powinniśmy lać takie Nottingam.
Dokładnie, a narracja po meczu i tak będzie „LIVARPOOL”. W poprzedniej kolejce Robbo nie zasłania i okradają nas z bramki przez co tracimy bramkę na 2:0. Teraz ten piłkarz Forrest rzeczywiście mógł zasłaniać choćby strzelającego, co mogło utrudnić Alissonowi obronę. I znowu decyzja przeciwna wobec nas, bez żadnej konsekwencji.
Nie jestem w stanie pojąć, dlaczego skład na dzisiejszy mecz nie wygląda tak:
Alisson
Gomez-Konate-VVD-Kerkez
Gravenberch-Szobo-Mac
Salah-Ekitike-Gakpo
No tak, jestem łysy i boję się wystawić Gomeza na PO (tak jak Chiesę i Ngumohę przez cały sezon), więc męczymy Szobo na PO, w środku dajemy hamulcowego, a najlepszy ofensywny piłkarz ląduje na ławce. Broniłem Slota ale ostatnie tygodnie są kompletnie niezrozumiałe. Wirtz ma kontuzję i jest okazja pograć optymalnym ustawieniem w środku bez zaburzania balansu, to ładujemy najlepszego gracza na prawą obronę…
Nasza gra ogólnie nie wyglądała fatalnie. Tworzyliśmy swoje okazje z których niestety nic nie wpadło. Szkoda, że gramy niejako w 10, bo Isak nic ciekawego nie wniósł do gry. Potem znów odezwała się nasza największa bolączka - błędy w obronie. No i Forest potrzebował 45 sekund na strzelenie drugiego gola. Nasz blok obronny to żart.
Nie było żadnego zawodnika na 11 metrze. Fores zagrało w pustą strefę w którą nie zdążył wbiec Gakpo. Mac dał dupy i to potężnie. Nie dośc, że nie był w strefie gdzie każdy go oczekiwał to właśnie po jego błędzie rywal stworzył sobie okazję do podania w pole karne