23.12.2023 Liverpool - Arsenal

Miałem dzisiaj piękny sen, wygraliśmy 3:1, Nunez 2 bramki :scream:

Od razu widać, że sen :joy:

Btw Jeśli Nunez zobaczy dziś kartkę, to nie zagra z Burnley.

Nunez dzisiaj pewnie ławka bo grał 90 min w Pucharze Myszka Miki. Dzisiaj wyjdziemy Diaz-Gakpo-Salah. Jak miałeś taki sen, może Nunez powtórzy wyczyn z Newcastle.

1 polubienie

Chyba , że Jürgen da mu pograć od początku, bo wie, że Nunez złapie jakąś głupią kartkę i tak sobie wtedy odpocznie :stuck_out_tongue::stuck_out_tongue:

Obym po meczu nie musiał tego wpisu wspominać, ale mocno w to wątpię.

Declanem też sporo się interesowało, od Bayernu po City. Chciał zostać w Londynie, więc wybrał tamtejszy najlepszy na ten moment klub - Arsenal.

To nie z nim jest problem, tylko z Tobą. To zaczyna być irytujące dla coraz szerszej grupy ludzi tutaj. Można ich nie lubić, ale kolejny sezon kręcą się w ścisłym topie, a Rice to jeden z powodów, dlaczego im w tym sezonie tak dobrze idzie.

No a ostatnio sam w cholerę dużo piszesz o Arsenalu (nieważne że negatywnie, ważne że piszesz - dobry PR mają w tym Arsenalu :joy: ).

W Arsenalu to widzą, skoro dalej szukają DM. Obstawiam, że docelowym środkiem pola ma być nowy DM - Rice - Odegaard. Nie zmienia to faktu, że np. u Nas taki Declan zamiast Maca czy Endo robiłby na 6 taką robotę, że mielibyśmy pewnie kilka pkt więcej. Rozumiem niechęć, ale to trzeba być ślepym. Anglik to wyróżniająca się persona w klubie z Londynu.

Porównania z Caicedo z póki co zmyśloną formą, bo po transferze się odnaleźć nie może to zakrawa o kabaret.Jak Moises wróci do formy, to wtedy można takie duperele pisać. Nie widzę by z takim zażartym ogniem jak Caicedo @josif broniłeś Nuneza, on też jak poczuje luz i głowę odblokuje, to jest kozak. Początek sezonu wskazywał, że może wejść na wyższy pułap, jednak po Luton jest totalna zniżka, bo chłop ma coś z głową i to albo przepracuje albo za 2 sezony nie będzie już na Anfield. Podobnie może być z Caicedo, ale tu spodziewam się prędzej czy później powrotu do formy z Brighton. Wtedy przyznam, że jest lepszy od Anglika, ale to nie znaczy że Declan jest nagle średnim piłkarzem, bo nie jest jak można by było z Twoich postów sugerować. Co jak co, ale kibice Arsenalu nie narzekają na jego cenę.

2 polubienia

To jak Panowie, jedziemy dzisiaj z koksem?

1 polubienie

Nie nie, ja kompletnie nie mam żadnej niechęci względem Declana. To bardzo dobry piłkarz, natomiast niektórzy kreują go na klasowego DMa, a takim nie jest. Tak jak piszesz, Arsenal wciąż szuka kogoś na tę pozycję i moim zdaniem idealny byłby dla nich Zubimendi, ale pewnie jest nie do ruszenia z Realu.

Co do Caicedo, nie oceniałbym go z obecnej formy, bo niestety agent połasił się na kasę i Moises wylądował w cyrku. A tam ciężko się komukolwiek wyróżniać. Gdyby trafił do nas myślę, że mielibyśmy sporą przewagę nad resztą stawki, bo Ekwadorczyk był idealny do naszego stylu gry.

2 polubienia

No i tu jest problem w Twojej ocenie - to, że prawdopodobnie będzie jeszcze lepszy na pozycji box-to-box nie sprawia, że nie jest klasowym DM. W lidze na ten moment wyżej stawiałbym tylko Rodriego.

Póki na boisku daje mało, to będę oceniał. Palmer potrafił wejść tam i pokazać to, co potrafił epizodycznie w City. Dostał więcej czasu na boisku i są efekty. Wiem, że to jest cyrk na kółkach i nie każdy musi się odnaleźć, ale jeśli był tak bardzo skupiony tylko na Chelsea, bo się z nimi wcześniej dogadał, to musiał wiedzieć z czym to się będzie wiązać, jeśli poziomem będzie daleki od tej w Brighton - krytyką. W tym wypadku akurat słuszną, bo gra jak zdolny młodzieżowiec, raz troszkę lepiej, raz gorzej i popełnia sporo niewymuszonych błędów = tylko nie jest to poziom nawet w 1/3 na kwotę, którą za niego dali. Chociaż im dalej w las, tym radzi sobie lepiej. Nie jest to jednak żaden top poziom.

Kiedy ostatni raz Liverpool przegrał z Arsenalem na Anfield w lidze?

A dobra znalazłem. To był 2012 rok :wink:

To tylko gorzej dla Liverpoolu. Z każdym kolejnym meczem szansa na przerwanie tej passy rośnie. Arsenal jest w gazie, Liverpool nie jest.

4 polubienia

No to akurat dziś się przełamią niestety. Oni once de gala, my bez filaru obrony i pomocy z Nunezem w ataku.

Van Dijk nie gra?

Rozwiń myśl, bo punktowo wyglądamy tak samo na bazie ostatnich 5/10 spotkań, Arsenal też nie gra jakiejś oszałamiającej piłki.

Arsenal jest lepszą drużyną na ten moment. Budują drużyną od kilku lat i są na wyższym etapie tego procesu od nas. Na szczęście trzymamy się blisko i nie ma sytuacji jak w naszym prime, gdzie byli 2 klasy gorsi i z zazdrością patrzyli na nas. Możemy ich dogonić a nawet prześcignąć już w przyszłym sezonie jeśli wszystko będzie się idealnie układać.
Także mimo gry na Anfield, lekkim faworytem jest Arsenal.

Jeżeli Nuneza nie będzie w pierwszej 11 to jestem spokojny o mecz.

Klopp ostatnio wspomniał o kibicach i ma zdecydowanie rację. Anfield powinno być naszym 12 zawodnikiem. Ja rozumiem jeśli gramy jakiś mecz w Carabou Cup, czy mecz Ligi Europy które no nie jest jakiś znaczący - okej może być piknik na trybunach. Ale tydzień temu gramy z United - naszym odwiecznym rywalem a na trybunach atmosfera jakbyśmy grali w FA CUP z 4 -ligowcami. Anfield tylko żyje wtedy jak Liverpool gra mecz o coś - typu 1/4 - 1/2 Ligi Mistrzów, albo mecz decydujący o bezpośrednim awansie. Poza tym to jeden wielki piknik. Dzisiaj atmosfera powinna być jak na meczu z Barceloną, wielka wrzawa, pełen stadion, żeby zawodnicy już w tunelu czuli że cały stadion jest z nimi.

Co do meczu, to wynik może iść w każdą stronę. Arsenal według mnie to główny faworyt jeśli chodzi o wygranie mistrzostwa, więc jeżeli udałoby się dziś ich pokonać to pokazalibyśmy im że my również celujemy w majstra. Co będzie to będzie, obyśmy dostali fajny prezent na święta od zawodników. YNWA!

1 polubienie

Klopp to powiedział specjalnie, żeby na tym meczu był “kocioł”.

Nunez na skrzydle i Gakpo po środku.

1 polubienie

Nunez już tak długo kaleczy, że dzisiaj liczę na przełamanie. W końcu musi coś strzelić, oby to było dziś i oby nie raz. Arsenal to podobny poziom do naszego, również nic specjalnego nie grają, miejsce lepsza jak gra. Remis w tym meczu odbiorę jak porażkę (tak jak z United zresztą)

Z matematycznego punktu widzenia to szansa na przerwanie tej passy jest równa szansie na zwycięstwo Arsenalu i nie rośnie z każdym kolejnym spotkaniem między tymi dwoma drużynami.

2 polubienia

Mamy remis z Chelsea, remis z City, remis z Brighton, remis z United, co prawda udało się wygrać z Newcastle ale tak ogólnie to nasi nie za bardzo punktują jeżeli chodzi o wielkie mecze, bardzo bym chciał żebyśmy dzisiaj w końcu zgarnęli pełną pulę ale przeczuwam, że skończy się na bramkowym remisie o ile nasz ofensywa w końcu raczy dojechać na mecz.