A w reprezentacji Polski Probierz też nie był problemem, bo to zawodnicy odwalali?
Od marca gramy jak drużyna z okolic 8.-10. miejsca (statystyki to potwierdzają)
Przygotowania do sezonu spieprzone
Brak struktury na boisku
Brak taktyki
Brak schematów gry, jakichkolwiek.
Nasze bramki to dzieło przypadku.
Poza Gravenem w zeszłym sezonie - który z naszych zawodników zrobił jakiś postęp, odkąd trenerem jest Slot. Każdy. Każdy zaliczył dramatyczny zjazd.
Tak, teraz nie było żadnych rozgrywek narodowych i ominęliśmy KMŚ w nowej formule. Jesli dojdą takie dodatkowe imprezy to ja nie wiem jak Slot ze sztabem zamierzają organizować presezon, skoro przy dośc komfortowych warunkach tak dali ciała
Sędziowie robili dużo, aby nam pomóc ale nie wystarczyło.
Brentford dominowało przez większość meczu.
Jesteśmy dziadami, ale przynajmniej Mo bramkę strzelił, więc można skupić uwagę na kimś innym.
Jedyny u nas co grał to Szobo i Mama jako tako.
Reszta słabo, lub bardzo słabo.
Jesteśmy pod kreską i nie widać nadziei na lepsze jutro. A na pewno nie na seryjne wygrywanie. Cała drużyna gra źle, ale wiadomo lepiej znaleźć jednego kozła ofiarnego. Czy to trener czy zawodnik. Ale CAŁA drużyna gra niepokojąco słabo. Może to sezon przejściowy, czas zgrania itd. Szkoda tylko, że po sezonie będą kolejne zmiany i znowu trzeba będzie to wszystko posklejać. Dzisiaj było momentami nieźle, ale większość gry słabo, rywale nas zdominowali. Remis byłby fajny, ale wracamy z niczym. Walczmy o top 4 i coś w lidze mistrzów.
Co my sobą prezentujemy, naprawdę nie idzie tego oglądać.
Nie widać cienia pomysłu co oni mają grać, gra obronna leży, gra kombinacyjna leży, nie potrafimy siąść na zespoły, które chcą się nisko bronić, presing nie istnieje, każdy nas rozgrywa od tyłu jak chce.
Przykro się to ogląda, rozumiem dużo zmian w zespole, ale nie bez jaj. Trzon zespołu został, tam coś musiało mocno nie zagrać w okresie przygotowawczym, bo jako zespół wyglądamy fatalnie i tylko te parę zwycięstw na początku sezonu ratuje mam dorobek punktowy, bo żadnej poprawy i zalążku zwyżki formy nie widać na horyzoncie.
Smutne, że po takim bogatym lecie, w takim stylu bronimy mistrzostwa.
Dramatycznie się nas ogląda, nic nie działa a jak już zadziała to są to pojedyncze zrywy. Nie wiem, niech Arne zacznie kombinować, zmieniać skład, formację no cokolwiek bo obecnie to walenie głową w mur.
Niestety teraz każdy będzie chciał z nami grać, bo wie, że wystarczy rzut z autu, jedno podanie z własnej połowy, rzut rożny i gol. W ataku “sto podań do” i zero pomysłu. Jesteśmy jak otwarta książka, niczym nie zaskoczymy.
Alissonowi zdarzało się wygrywać mecze w Premier League, Gruzinowi jeszcze ta sztuka się nie przytrafiła.
Nie że się do niego rzucam, ale Ali poza bronieniem jest też liderem, dającym sygnał, potrafiącym podnieść drużynę na duchu itp.
W tych trudnych chwilach jeszcze właśnie taki pech, że go brakuje.
Właśnie, mam podobny dylemat. To ja też postawię na Szobo. Tak jak pisałem, drugiej połowy nie oglądałem zbyt rzetelnie, a w pierwszej tylko on mądrze pressował i walczył w destrukcji.