Carlo już raczej wyjebongo ma, prowadzi sobie Brazylie, takie po prostu przejście na emeryturę powolne.
Wątpie, żeby jeszcze planował objąc jakikolwiek klub. Raczej Brazylia bedzie ostatnim przystankiem, spróbuje zawalczyć o mistrza i pewnie da sobie spokój z pracą
Zastanawiam się kto podmienił Slota na Ten Haga. Pogrzebałem w archiwum z zeszłego sezonu i jestem w szoku, że Slot nagle stał się wuefistą. Zawodnicy byli bardzo zadowoleni z współpracy z nowym trenerem, a teraz nagle chłop zapomniał jak się trenuje? Co tam się tak naprawdę wydarzyło? Kilka artykułów do refleksji:
Praca w kryzysie w jakim się znajdujemy to całkiem inny sytuacja niż praca kiedy zespół jest w tak zwanym gazie. Nawet najlepsi trenerzy jak Pep czy Klopp mieli takie okresy, ale ostatecznie ich siła polegała na tym, że potrafili zespół dźwignąć i naprowadzić z powrotem na odpowiednie tory.
Arne w swojej karierze nawet w Holandii nigdy nie przeżywał tak trudnego okresu. Nawet jak tu przychodził pojawiała się zmianka, że nigdy w swojej karierze trenerskiej nie przegrał podaj dwóch meczy pod rząd.
Bardzo możliwe, że okres w jakim znajduje się obecnie drużyna jest swego rodzaju weryfikacja czy trener naprawdę jest z kategorii Top menadżera i tak jak Ten Hag, który przypominam nawet wygrał trofea w United tak teraz Arne nie są w stanie tego dźwignąć, ale to tylko przypuszczenia w tym momencie.
Akurat sprawdziłem, 2 mecze z rzędu kilkukrotnie przegrywał, ale nigdy więcej niż 2 mecze z rzędu, co jest imponujące.
Też warto wziąc pod uwage fakt, że z AZ został wywalony i przez pół roku później był bezrobotny.
Wywalony został za to, że rozmawial z Feyenoordem, wyniki nie były złe, aczkolwiek slabiej punktował w drugim sezonie, niż w pierwszym. a przed zwolnieniem zaliczył 5 remisów z rzędu w lidze.
W Feyenoordzie miał w pierwszym sezonie 71 punktów w drugim 82, trzecim 81. Więc tu teoretycznie też to dobrze wygląda.
Dla kontekstu po jego odejściu zrobili 68 punktów.
Też dorzucil 1 puchar Holandii i byl w finale LKE.
Więc teoretycznie powinien potrafić ugrać coś w pucharach.
W każdym razie bezsprzecznie pierwszy dołek w jego karierze i wydaje się, że pomysłu nie ma jak z niego wyjść
Sprawdziłem ile poszczególne zespoły biegają w tym sezonie PL. Zrobiliśmy się wyjątkowymi leniuszkami na boisku, dziedzictwo Kloppa poszło w zapomnienie. W przebiegniętym dystansie plasujemy się na 13 miejscu w lidze po 12 kolejkach. W dziesiątce byliśmy tylko raz, po 1 kolejce. Poniżej cała tabela wg przebiegniętego dystansu.
| 1. | Man City | 1382,15 |
|---|---|---|
| 2. | Arsenal | 1373,3 |
| 3. | Leeds | 1367,63 |
| 4. | Newcastle | 1347,61 |
| 5. | Brentford | 1341,08 |
| 6. | Burnley | 1337,91 |
| 7. | Crystal Palace | 1334,87 |
| 8. | Brighton | 1327,09 |
| 9. | Bournemouth | 1325,78 |
| 10. | Fulham | 1323,44 |
| 11. | Man United | 1319,03 |
| 12. | Sunderland | 1317,25 |
| 13. | Liverpool | 1303,05 |
| 14. | Tottenham | 1301,83 |
| 15. | Wolves | 1301,2 |
| 16. | West Ham | 1300,26 |
| 17. | Aston Villa | 1296,2 |
| 18. | Forest | 1291,35 |
| 19. | Everton | 1288,38 |
| 20. | Chelsea | 1261,56 |
Jestem ciekaw tego spotkanie z West Hamem, który za dużo nie wybiegał. Natomiast po przejęciu zespołu przez Nuno, to WHU zaczął zauważalnie więcej biegać. Przed nim było to 106km/mecz, a za jego rządów jest to 110km/mecz.
Właśnie, przecież jak Arne Slot przychodził to był bardzo chwalony w mediach za osobowość, mówiło się, że to przeciwieństwo Ten Haga. Ten Hag po angielsku dukał, a Slot mówi płynnie, Arne miał się też dobrze dogadywać z ludźmi, być lubianym, niekonfliktowym, potrafiącym współpracować z innymi, a przy tym mieć jaja. Te cechy psychiczne były ponoć mocno przeanalizowane. Wiem, że różnica między Eredivisie i Premier League jest bardzo wysoka, ale w Holandii bardzo dobrze sobie radził, nawet gdy sprzedawano mu pół składu.
Jurgen Klopp to jeden z najlepszych trenerów w historii futbolu, a mimo to wydawało się po pierwszych miesiącach, a nawet po pierwszym sezonie, że zmiana nie będzie bolesna.
Jeśli będziemy dostawać takie manto jak z Nottingham i PSV, to Slot szybko wyleci. Na dodatek wśród wolnych trenerów nie ma specjalnie dobrych nazwisk. Jeśli Slot faktycznie stracił szatnie i poleci to może zamiast szukać trenera na stałe, zatrudnimy strażaka do końca sezonu, a latem będzie łatwiej o nowego managera, bo może do wyciągnięcia będzie Flick, Alonso czy jakieś inne nazwisko, łatwiej też będzie wyciągnąć Iraolę czy Glasnera, którzy mają obowiązujące kontrakty w innych klubach, gdyby takie było życzenie. Tak sobie myślę, że roli strażaka to mógłby się podjąć nie Gerrard, który jest marnym trenerem, a… Brendan Rodgers. Co by o nim nie mówić, to pierwsze dwa sezony w Swansea, w Liverpoolu, w Celticu i Leicester miał bardzo dobre. Oczywiście tylko jako rozwiązanie tymczasowe.
diogo jota zginal…
(znaki)
Jota zginął latem a my gramy piach praktycznie od lutego… tak naprawdę to zdobyte mistrzostwo przesłoniło fakt, że druga połowa ubiegłego sezonu była naprawdę słaba. Z całym szacunkiem dla Arne ale po prostu Liverpool to dla niego za duży rozmiar kapelusza… mistrzostwo zdobyte w pierwszym sezonie tego nie zmieni
Przecież przebiegnięty dystans ma się nijak do tabeli, wystarczy spojrzeć na Chelsea.
Dobra brać Stevana ogarnąć mu Buvaca i jakoś będzie.
XD
Może weźmy pod uwagę taktykę, gdzie Chelsea może i nie biega dużo, ale sporo na dużej intensywności i doskok do przeciwnika na swojej połowie, co pozwala im na szybki odbiór i grę z kontry, gdzie mając zawodników jak Neto, Garnacho czy Estevao świetnie to się sprawdza. Krótkie, szybkie zrywy w ich wykonaniu to już akurat topka. Wtedy mogą przebiegać jako drużyna dużo mniej, najwięcej tutaj pokrywa m.in. Caicedo.
To chyba ktoś go z kimś pomylił, wszyscy Holendrzy to dziwni konfliktowi ludzie z którymi sie nie da dogadac.
Dlatego zaden holenderski trener nie sprawdzil sie w PL, co z tego że ogarniają taktycznie skoro nie potrafią dotrzeć do zawodników ani ich odpowiednio zmotywowac.
Czyli de facto potwierdzasz moje słowa, to w jakim celu to XD na początku?
Do tego, że nasza taktyka żeby działała, to musimy przede wszystkim biegać? Czy to jeszcze nie dotarło, bo przecież Chelsea nie biega i jest wysoko i to koniec dla Ciebie rozmowy i nic więcej już do Ciebie nie dotrze?
Nie ma prostej zależności, że jak ktoś przebiegnie więcej, to wygra. Natomiast zdecydowanie trudniej jest wygrać takie spotkania:
- PSV przebiegł ponad 5 km więcej od nas.
- Forest przebiegło od nas o 7km więcej.
- City przebiegło o 9km więcej.
- Brentford przebiegło 7km więcej.
- United przebiegło 3km więcej.
- Crystal Palace w lidze przebiegło o 6km więcej
Można mieć różne podejście do spotkań i nie trzeba non stop zapieprzać, by wygrywać*. Natomiast gdy sama gra się nie klei, to najłatwiej sytuacje ratować zwykłym bieganiem i aktywnością na boisku. W obecnym Liverpoolu gra się nie klei, a w dodatku nie ma biegania. Może te brakujące w statystykach metry to te metry w takich sytuacjach, jak u Curtisa Jonesa z PSV przy golu na 1:3?
*Chociaż zarówno Arsenal, jak i City przewodzą w tej statystyce. Zwłaszcza Arsenal imponuje, bo z boku to nie wydaje się, by aż tyle biegali. W ataku są dość wyważeni i nie atakują w jakimś szaleńczym tempie. Natomiast widać, że tam zawodnicy zawsze wracają i odbudowują ustawienie, czego nie można zupełnie powiedzieć o nas.
Ale mi się szkoda zrobiło Hodgsona jak tak spojrzał.
Masz staty z poprzedniego sezonu?
To dlatego, że bieganie się zauważa zazwyczaj jak ktoś kogoś dogania w kluczowej sytuacji albo jak ktoś dzięki temu tworzy sobie albo komuś sytuacje strzelecką. A Arsenal po prostu cały mecz biega sprawiając że nigdy nie dochodzi do sytuacji w której obrońca musi sprintować za piłkarzem który się urwał i trzeba go gonić. Tam dzięki temu ciągłemu przemieszczaniu się na boisku, pressingu mają kontrolę nad meczami, i tego się czasem nie widzi w tv bo kamera podąża za piłką i nie pokazuje wszystkiego. To jest taktycznie i pod względem dyscypliny na boisku najlepiej ułożony zespół w europie obecnie, to że tak im dobrze idzie nie jest przypadkiem.
Nie mam niestety. Strona PL, gdzie statystyki można znaleźć, dopiero gdzieś za połową sezonu poprzedniego sezonu zaczęła udostępniać dane o przebiegniętym dystansie. Z tego co zerknąłem, to widać, że Liverpool nie biegał zbyt dużo przynajmniej od marca (a wcześniej nie do końca wiadomo), a końcówka sezonu (ostatnie 3 mecze) już była dużo słabsza i zdarzały się spotkania, gdzie rywale biegali zauważalnie więcej od nas typu:
38 kolejka i CP o 10km więcej od nas
37 kolejka i Brighton o 6km więcej od nas
36 kolejka i Arsenal o 5km więcej
Sam byłbym ciekawy, jak to wyglądało wcześniej. Raczej prędzej (czyli na początku kadencji Slota) nie biegaliśmy jakoś dużo więcej, ale widocznie w pewnym momencie rywale zrozumieli jak z nami grać i co robić, by zwiększać szanse na wygraną z nami. Przepisem jest więcej biegania i więcej bezpośrednich piłek z pominięciem środka pola, bo u nas zabezpieczanie nie istnieje.
