Nie jestem tak pesymistycznie nastawiony. Myślę, że na początku lutego będziemy wiceliderem za City, a za plecami Arsenal, AV lub MU.
Wiem, że dla was udany mecz, to 10:0, xG na poziomie 50 i posiadanie 99%, ale to jest PL i tu często trzeba walczyć nawet z zespołami skazanymi na pożarcie. Taki Arsenal wygrał z Wilkami, tylko dlatego, że ci sami sobie strzelali bramki.
Nie, dla mnie możemy raz zagrać słabiej, raz lepiej, ale żeby było widać co chcemy grać, zeby zawodnicy wiedzieli co chcemy grać i żeby to punkty przynosiło w tabeli. Teraz te mecze są mocno przepychane i tak - takie mecze też trzeba w sezonie wygrywać, ale nie w skali 10-1, że jeden mecz wyglądamy dobrze, a kolejne dziesięc to udręka, raz wygramy, raz nie, ale to zawsze wielka niewiadoma co będzie w meczu i raz na kwartał zajebisty mecz w stylu jak AV/Real.
Nie wiem ale nie raz w piłce już tak było, że po wielkich transferach i hucznych zapowiedziach był wielki uj. Tak więc to 4 miejsce 28 grudnia to i tak nie jest taki zły wynik i odbieram to jak światło w tunelu. Slot na pewno utrzyma posadę co najmniej do końca sezonu. Wtedy ocenimy obecny sezon. Jeśli City złapie God mode to już nie poszalejemy ale dobre transfery mogą jeszcze sporo namieszać
Ogólnie oprócz dobrych transferów powinien pojawić się też ktoś nowy w sztabie imo
Wygrana cieszy, ale matko boska, jak my gramy. Już nawet w studio pomeczowym - nie pamiętam czy to było Sky czy coś innego, nie zostawili suchej nitki na naszej pomocy i analizowali nasz wielki krater w środku pola w który rywale wjeżdżają jak chcą.
Gdyby nie błyski Wirtza to jako drużyna byśmy nie istnieli. Dalej mało kto wie co ma robić na boisku, zwłaszcza w środku pola. Ewentualnie długa laga na napastnika i od razu kisiel w majtach. Wystarczyło, żeby wczoraj zamiast Wolves z przodu był ktoś lepszy i jedna z takich lag na odwróconego napastnika zakończyła by się golem. Łatwość z jaką dochodzi do takich sytuacji jest dramatyczna i tutaj nic się nie zmienia od miesięcy. Koniec końców wystarczyły im 4 rożne i gol z niczego. Słaba gra również nie jest trendem z tego sezonu, bo już od marca ta stagnacja się zaczęła.
Wiadomo, że punkty cieszą, że nie zawsze da się grać ładnie dla oka i nie zawsze wygrywać, ale ta drużyna nie ma w tym momencie żadnego mentalu, waleczności, nic. Newcastle w 10 ładuje nam dwie bramki, Totenham w 9 nas przyciska, a wczoraj drżeliśmy o wynik z ostatnim Wolves. Gdzie są jaja w tej drużynie? Gdzie umiejętność pogrania piłką? Ponoć Slot woli kontrolę od heavy metalu, ale gdzie jest ta kontrola gdy rywal nas naciska? Gdzie wówczas umiejętność wyjścia spod pressingu krótkimi podaniami i poruszaniem się bez piłki? Nie istnieje. Niby chcemy kontrolować, a nawet nie potrafimy utrzymać się przy piłce, gdy rywal trochę mocniej naciśnie.
Punkty cieszą, ale w grze nadal niewiele się zmienia na plus.
PS
To jest to o czym mówię - zamiast spokojnie kontrolować grę w końcówce to panika i obrona przed ostatnią drużyną w tabeli
Nie no. Arne Slot jest do wyjebania. Tutaj nie ma absolutnie żadnego pomysłu na grę. Wczoraj graliśmy z zespołem, który na 18 kolejek zdobył 2 punkty. I polegaliśmy tylko na błysku inteligencji Ekitike i Wirtza.
Ale niby jestesmy pierwsza druzyna w lidze pod wzgledem possession co zawsze bylo domena city a teraz mamy prawie 2% przewagi. Szkkda , ze nic z tego nke wynika
Zgoda, natomiast widzę tutaj pewną zależność - rywale po prostu oddają nam piłkę i grają bezpośrednio z kontry, bo jest to po prostu efektywne przeciwko nam. Nie jest natomiast sztuką utrzymywać się przy piłce, gdy rywal broni się od połowy. Sztuką jest utrzymać się przy piłce, gdy rywal zacznie naciskać i pressować. Tymczasem gdy na nas naciskają to od razu jest panika, brak umiejętności wyjścia spod pressingu i laga.
No jest panika, bo środkowi pomocnicy nie są wystarczająco agresywni w odbiorze, a Slot przesuwa calutki zespół pod nasze pole karne, co powoduje, że bardzo łatwo nas zamknąć, bo przeciwnik nie musi się martwić o kontratak.
Nasi obrońcy stają dosłownie przy Allisonie, gdzie kiedyś trzymaliśmy napastników dość wysoko, trzymając głównie linie spalonego i dajać Aliemu grać wysoko, jeśli będzie taka potrzeba.
Cała gra defensywa została zmieniona, i nam to ewidentnie nie służy, bo ten zespół, z VVD na czele przez lata bronił agresją, a teraz mamy się przy okazji ataku każdego zespółu, który z nami gra chować wokół własnego pola karnego.
Hugo w okolicach 75 minuty bronił na 20 metrze, a Wolves mogło sobie spokojnie zostawić 2 obrońców z tyłu i przesunąć cały zespół w okolice naszego pola karnego.
Niestety, coś co wypracowaliśmy sobie przez lata, teraz zanika, bo Slot ma inną wizję obrony, bardziej staroświecką, mimo, że rok temu jeszcze Kloppowa wersja naszej gry działała o wiele lepiej.
Co ciekawe, pierwszy raz zmienił to chyba w meczach z PSG, gdzie zostaliśmy totalnie zdominowani, bo oddaliśmy całe pole gry i mecz wygraliśmy - cudem, ale tutaj dało się wyczuć zmianę podejścia do gry bez piłki.
Ja bym powiedział, że wtedy to była przemyślana gra z Salahem, Diazem i czasami Nunezem, którzy czekali tylko na podanie od VvD albo Trenta, przy czym to było przemyślane, precyzyjne podanie. Teraz jest dosłownie laga pod presją z której nic nie wynika.
No to jest dla mnie w ogóle zagadka jak jesteśmy ustawieni kiedy bronimy. Obrońcy na 15 metrze, a pomocnicy na 30, pomiędzy wbiega sobie każdy. Czy bronimy nisko czy wysoko jest mnóstwo przestrzeni gdzie rywal rozgrywa sobie piłkę. Gramy miękko, bez agresji. Nie mam pojęcia co sie stało z jajami tych chłopów. Wciąż wygrywamy przebłyskami, bo mamy mnóstwo jakości.
No ale błagam, jak można drżeć do końca o wynik, gdy rywal gra w 9 lub gdy grasz na Anfield z rywalem, który uzbierał 2 punkty w 17 kolejkach.
Naprawdę cieszą punkty i zwycięstwa, ale poza wynikami ja nie widzę poprawy. Leżymy mentalnie i taktycznie.
Najbardziej jego “kunszt” trenerski, widać po tym jak drużyna zawsze po strzeleniu 1-2 bramek oddaje piłkę przeciwnikowi i próbuje grać z kontry.
Ale ani razu jeszcze nic z tego nie wyszło z prostych powodów.
Po pierwsze nie ma jakiegokolwiek szybkiego skrzydłowego żeby tą kontrę porządnie wyprowadzić, a po drugie, oddanie piłki to bardzo zły pomysł bo Konate pod jakąkolwiek presją przeciwnika dostaje wylewu do mózgu i tracimy po jego błędach bramki.
Ten sam schemat powtarza się od początku sezonu i mimo tego Slot dalej każe im robić co spotkanie to samo.
Ten człowiek nie ma żadnego pomysłu na grę innego niż to co widzimy, nie wierzę że klub go zostawi na przyszły sezon po wydaniu tak ogromnej ilosci pieniedzy na transfery.
Jak my możemy kontrolować jak w środku pola mamy krater. Zawodnicy drużyn przeciwnych wchodzą w obronę Liverpoolu jak w sito od 2022 roku ale do teraz żodyn nie pomyślał o zakupie DMa do składu.