Arne Slot

W zeszłym sezonie też tyle mieliśmy a jednak potrafiliśmy doskoczyć i odebrać piłkę w odpowiednim momencie. Zobacz jakie są dziury teraz między formacjami nawet jeśli ktoś z ataku doskoczy.

1 polubienie

To wynika z formy piłkarzy, nasz środek pola wtedy wybitnie funkcjonował. Teraz został trochę zmieniony, Macca ma totalny zjazd, Wirtz w pressingu jest słaby, w sumie póki co ciężko powiedzieć w czym On jest tak naprawdę dobry.

No ale też miej na uwadze, że przeciwnicy się trochę nauczyli tego Liverpoolu, bardzo często omijają drugą linię zagraniami za obronę, co wielokrotnie przynosi korzyść dla nich, niestety tutaj wychodzi słaba forma stoperów przede wszystkim.

Ja jestem zdania, że z ogarniętym stoperem, którego powinniśmy kupić już w zeszłe lato, to sezon wyglądałby zgoła odmiennie. Konate i VVD popełniają za dużo błędów, szczególnie ten pierwszy.

1 polubienie

Dzisiaj akurat Fulham nie musiało rzucać piłek za obronę tylko spokojnie rozgrywali w środku mijając jak tyczki naszych środkowych. Nawet Szobo już tak dobrze nie presował, a jeśli już to brakowało wsparcia, najczęściej Macca lub Jonesa. Zespół jest pogubiony, nie ma chęci do biegania, strzelania. Kapitan też chyba już ma dość, bo nawet nie widać walki z jego mowy ciała. Z resztą jak się popatrzy na każdego to mowa ciała mówi, nie chce nam się biegać.

1 polubienie

Co z tego że mają piłkę 60%, 40% jej nie mają a się cofają na 30metr i stoją jak barany gajowego, zero doskoku, zero zbierania drugich piłek, i się wtedy dopiero dzieje pod naszą bramką. Nie da się wygrywać meczy w lidze angielskiej grając w takim tempie. Sprzątaczka by ten pierdolnik lepiej ogarnęła, wystarczy że pozwoli wszystkim ponownie uwierzyć w siebie, i da do zrozumienia że wszyscy od nowa mają szansę na pierwszy skład i każdy jest tak samo potrzebny i ważny. I każdy musi mieć swoje miejsce na boisku, bo tu się wszystko nieźle rozjechało, zawodnicy zamiast ze soba współpracować to zabierają sobie miejsce, o tyle dobrze że od jakiegoś czasu nie ma super taktyki Łysej Pały 2-0-8 ale to chyba przez to że nie przegrywamy wyraźnie początków.

1 polubienie

No ale właśnie najważniejsze w tej taktyce jest po stracie maxymalny i dobry doskok aby tego rywal stalmsic i zamęczyć gra bez piłki to raz, a dwa jeśli trafisz piłkę to wtedy jesteś podatny na ataki. I bardzo ważne jest wtedy momentalnie spresowac.

My tego nie robimy bo nie mamy siły.

W efekcie ciężko nam strzelić gola bo rywal zawsze się ustawi, a dodatkowo bardzo łatwo nas zranić

“ale trzeba też docenić to niesamowite uderzenie, bo jakie są szanse, że piłka stamtąd wpadnie do bramki? Nie sądzę, żeby były duże. Myślę, że pod względem xG to nie jest duża szansa, ale tracimy bramki”

Ja pierdziele tak jak już pisałem :man_facepalming:t2:
Według Arne po ch.. a blokować strzały z dystansu bo xG

1 polubienie

Nasza cała druga linia wygląda fatalnie, bo bez piłki nie gramy tak kompaktowo jak zawsze. Stąd tworzą się ogromne przestrzenie w środku, bo defensywna bez piłki nie gra wysoko i nie podejmuje ryzyka. Rzadko grają na wyprzedzenie itd.

Graliśmy tak na początku sezonu i byliśmy bardzo łatwi do trafienia. Teraz Arne cofnął defensywę i zrobiła się ogromna wyrwa między obroną, a drugą linią. Próby pressingu są nieudolne. Ciężko, żeby było inaczej, skoro nie skracamy pola gry.

Tak koło się zamyka. Trochę chcemy presować, ale przy okazji grać nisko, bez nadmiernego ryzyka w defensywie, a tak się po prostu nie da.

Zespół stracił tożsamość, nasz menago narobił w porty i mam wrażenie, że przestaliśmy grać, żeby wygrywać, a gramy po to, żeby nie przegrać.

Jasne, pewnie Holender pewnie będzie tu pracował do końca sezonu. Nie zmienia to faktu, że zadanie go przerosło i on sam chyba stracił już wiarę w ten projekt, bo emocji w jego zachowaniu nie widziałem już dawno. Wszystko po nim spływa jak po kaczce i wiecznie powtarza te same formułki na konferencjach.

4 polubienia

Slot o tym, czy jego zawodnicy byli „winni” zbyt głębokiego cofnięcia się przy golu Reeda…
”**Dokonaliśmy ofensywnej zmiany, aby wygrać mecz, wprowadzając Federico Chiesę.”

To jest jakiś żart? Ta zmiana nie była ukierunkowana na wygranie meczu, tylko był to typowy akt desperacji gdzie manager daje zaledwie 5 minut podstawowego czasu gry zawodnikowi ofensywnemu, na którego i tak nie lubi stawiać jeśli nie musi.

Jeśli chciałby wygrać mecz, pomyślałby o tym na kwadrans przed końcem. Tym bardziej, że opcji ofensywnych mamy naprawdę mało.

Mieliśmy szczęście, że obrona Fulham popełniła błąd i Gakpo strzelił na 2-1. Jednak nie zmienia to faktu, że czas dawany Chiesie w końcówkach to zwykłe liczenie na cud.

Uważam, że Slot nie powinien nawet używać tego przykładu jako argumentu świadczącego, że szliśmy po zwycięstwo.

Komentator miał rację mówiąc, że nasze tempo było jak na “deptaku w Ciechocinku”, i to z całym szacunkiem do Ciechocinka bo tam pewnie ludzie szybciej spacerują, niż my biegamy.

Slot o tworzeniu szans bramkowych przez jego drużynę…
“Chętnie grałbym ośmioma napastnikami, gdyby było to możliwe także w obronie, ale jeśli ośmiu napastników nie będzie wystarczająco bronić, to trudno będzie wygrać mecz piłki nożnej. Nie mamy ośmiu napastników, więc to niemożliwe.”

Tutaj nawet i ośmiu ofensywnych piłkarzy nie pomoże, jak zespół ślamazarnie wychodził do kontr, kiedy akurat Fulham się odsłaniał w pierwszej połowie. Raz Wirtz rozkładał ręce bo chciał wyjść z kontrą, a zupełnie nie było do kogo grać, a on miał dwóch piłkarzy na plecach. Taki właśnie mamy mental.

W każdej innej sytuacji spowalnialiśmy swoje ataki do przesady, więc za każdym razem rywale zdążyli wrócić i postawić szczelny mur. A później wielkie zaskoczenie, że przeciwnik się broni całym zespołem (ja pierdolę… :man_facepalming: )

Do tego absolutnie nic nie gramy w pressingu na połowie rywala, kiedy oni mają piłkę. Co później bezpośrednio przekłada się na konieczność tworzenia topornie powolnych akcji z ataku pozycyjnego, podczas których bardzo rzadko udaje nam się zaskoczyć rywala jakimś nieszablonowym zagraniem. Bo zwykle klepiemy to samo wokół pola karnego od lewej do prawej i vice versa.

Przez to meltanie jesteśmy słabi. Nie ma żadnego aspektu gry, w którym mentalnie jesteśmy na wysokim poziomie i przeciwnicy to widzą. Klopp pod względem odpowiedniej mentalności dużo więcej wyciągnąłby z tego zespołu, a i taki Ngumoha grałby z powodzeniem i to dużo częściej.

@omnia Twoja ankieta nie ma większego sensu. Przede wszystkim nie ma nawet 1% szans, że Slot zostałby zwolniony nawet po najwyższej porażce z Arsenalem w historii (hipotetycznie). Głównie dlatego, że nie został zwolniony, kiedy osiągał znacznie gorsze wyniki. Więc czystą głupotą byłoby zwalnianie go teraz, kiedy akurat wspięliśmy się na 4 pozycję i próbujemy sobie radzić z mocno uszczuploną kadrą.

No i niestety, ale pewna wygrana Arsenalu wcale nie jest nieprawdopodobna. Choć zajebiście by było, gdybyśmy im jednak włożyli kij w szprychy.

Mnie bardziej uderzyło gadanie Slota, że Fulham w zasadzie nie miał żadnej okazji poza bramką Wilsona, strzał Reida to było niewielkie xG oraz, że kolejny raz zdarza nam się sytuacja gdy rywal ma pierwszą okazję i od razu strzela.

O tyle mnie to uderzyło, że brzmi jakbyśmy co najmniej mieli żelazną defensywę, która nie dopuszcza do wielu okazji i mamy po prostu pecha. Pecha natomiast można mieć raz czy dwa. Tymczasem straciliśmy dotąd 28 goli i to nie jest przypadek.

7 polubień

Kilka ostatnich spotkań mnie zmyliło. Wcale to nie wygląda lepiej, a mecze, które powinniśmy wygrać to cudem remisujemy albo męczymy bułe do końca. Przeciwnicy Slota chyba jednak mają rację. Z żadnego kryzysu nie wyszliśmy, to jest pudrowanie trupa. Wszyscy już wyglądają na zmęczonych taktyka Holendra.

Nie byłem fanem tego rozwiązania, ale serio może Gerrard na tymczasowego? Kogoś z autorytetem, kogoś kto złapie zespół za jajca. To może być nawet toporny futbol, ale byle byłoby widać chęci i wolę walki.

Jestem zasmucony całą tą sytuacją. I zaniepokojony.

3 polubienia

To już nie chodzi o złapanie za jajca i nowy mental. Zespół jest katastrofalnie przygotowany do sezonu i raczej ktokolwiek by nie przyszedł nie zmieniłby nagle ich sił do biegania, presowania itd. Trzeba zbudować to od nowa. Jeśli ktoś przyjdzie to po sezonie z nowym pomysłem, sztabem, ludźmi od przygotowania fizycznego i stałych fragmentów, czyli tego co obecnie leży. Niestety do końca sezonu Slot będzie na stanowisku, a jeśli utrzymamy się na 4-5 miejscu to i na następny sezon.

Chodzą słuchy że VVD dalej się przygotowuje do wybloku

Nawet jeśli zespół jest źle przygotowany do sezonu, za co i tak odpowiada głową Slot, to powinno być widać w grze jakieś schematy, jakąś taktykę, współpracę drużyny. W tym momencie nie ma dosłownie nic - od pressingu, gry kombinacyjnej, ustawiania się, defensywy, stałych fragmentów gry, jakiegokolwiek elementu zaskoczenia. Potrafimy stracić gola bezpośrednio po wyrzucie z autu albo po 5 wylewach w obronie. Tego nie da się naprawić w 3 dni.

Sezon jest położony na łopatki i nie wierzę w jakiekolwiek przebudzenie wiosną. Slot uczynił z przebudowy drużyny wygodną wymówkę, ale lękiem napawa mnie myśl, że pozostanie tu do końca sezonu i co gorsza będzie odpowiedzialny za przygotowanie zespołu do nowego sezonu.

Dołączam się do tych słów. Miałem nadzieję, że coś ruszy mimo wszystko, ale po wczorajszym meczu ją straciłem. Tu nic nie ma, pomysłu ani zaangażowania. Zmiany też pozostawiają wiele do życzenia

1 polubienie

Gramy fatalnie, nie widać żadnych rozwiązań, schematów, wyuczonej małej gry w trójkątach, nie potrafimy wymienić kilku podań pod naciskiem przeciwnika, gra ofensywna kuleję, ale to można by przełknąć, gdyby to było podyktowane asekuracyjną grą i świetną postawą w obronie.

U nas nie działa nic, cofamy się głęboko to klepią nas niemiłosiernie i ratujemy się wybiciami na oślep, gdy podchodzimy wyżej nie robi to na żadnym przeciwniku wrażenia.

Nasza gra 1 na 1 nie istnieje, praktycznie nikt nie potrafi zrobić różnicy dryblingiem/ odejściem wszystko statycznie, powoli.

Już nawet Wirtz zaczyna machać rękami z frustracji ( we wczorajszym meczu rzuciło mi się to parę razy w oko, inna sprawa, że sam nie gra wybitnie)

Wygląda to jak dogrywanie, a nie wychodzenie z choroby, przykro się patrzy na nasz zespół już prawie rok czasu.

Jeśli faktycznie złe przygotowanie do sezonu jest problemem, to trudno. Trzeba było wziąć to na klatę, zrobić im jakiś mikro cykl, żeby ten stan poprawić, nawet kosztem kilku kolejek… które notabene i tak przewawaliśmy. Tylko trzeba by się było przyznać do błędu, a nasz sztab ich nie popełnia, przynajmniej według nich.

Naprawdę nie jestem za zwalnianiem trenerów od tak, ale tu nie widać żadnych oznak poprawy, nic na czym można by było oprzeć się i dostrzec światełko w tunelu.

Po pierwszym sezonie usłanym różami, teraz została tylko łodyga z kolcami ostrymi jak diabli, bo każdy kontakt z aktualnym zespołem sprawia ból.

Ciekawe czy komuś w zarządzie przyjdzie pomysł do głowy aby wymienić Slota na Amorima. To byłby niezły strzał w obydwa kolana(których Liverpool i tak już nie ma)

To już prędzej Elliott zdobędzie złota piłkę

Amorim właśnie poleciał xd

Trenerzy spadają z rowerka, tylko u nas trzymają łysego bajeranta XD.

No ale wiadomo 3 nowych piłkarzy, przebudowa musi TRWAĆ.

10 polubień

Bo tu znaleźli łyse popychadło, które będzie gadać to samo co konferencja i statystować przy ławce na meczach. Żaden szanujący się menadżer nie poszedłby na taki układ , żeby zająć się tylko trenowaniem a o reszcie będzie decydował Edwards z Hughesem. Klopp tego nie akceptował stąd kwas.