On tak zawsze robił. Już jak był trenerem Liverpoolu to zawsze oglądał rozgrzewkę przeciwnika
Nie ma co porównywać Slota z Rosgersem bo skład który miał Rodgers po odejściu Suareza to skład węgla i papy.
Slota w oczach FSG może obronić mistrzostwo i czynniki łagodzące w postaci śmierci Joty, zakłóconego okresu przygotowawczego, odejścia ze sztabu szkoleniowego, liczne transfery i zmiany kadrowe związane z koniecznością wprowadzenia nowych zawodników do drużyny, kontuzje i zgaśnięcie Salaha. Mam nadzieje, że nie obroni, ale próbuje spojrzeć na to od strony bardzo konserwatywnego i ostrożnego podejścia do takich kwestii przez FSG.
A i tak człowiek wtedy ogladał mecze z wiekszą nadzieją i ekscytacją. Była jakaś malutka wiara w wynik nawet w pamiętnym meczu naszych ‘rezerw’ z realem.
Wczoraj nie było we mnie wiary za grosz…
A tak swoją drogą z perspektywy czasu to ten sezon 14/15 po takim osłabieniu jakim było odejście Luisa i praktycznie cało sezonowej kontuzji Sturridge’a ( bo mało kto pamieta ale Brendanowi wypadł cały atak z 13/14 a Daniel zagrał tylko 7 meczów w 14/15) i tak nie był taki tragiczny. Był moment 14 meczów bez porażki przy tylko dwóch remisach w tym czasie i top 4 jawiło się całkiem realnie. FInalnie było 6 miejsce co w dzisiejszych czasach skutkowało by tylko byciem 2 pkt za miejscem premiowanym w LM. Wiadomo, że obraz troche psuje ta porażka ze Stoke 6:1 czy rezerwy wystawione na Real ale nie było tak obrzydliwie jak za Slota mając na uwadzę, że Brendi musiał grać tuzami jak Markovic, Lambert czy Balotelli, który zdobył wtedy 1 bramkę przez cały sezon.
Drużynę Brendana dało się oglądać. Arne nie da.
Koniec tematu.
Arne Slot musi zostać
Odpadnięcie z grupy w Lidze Mistrzów z Łudogorcem i Bazyleą też trochę psuje obraz, podobnie jak z Besiktasem po spadku do Ligi Europy. Był fragment sezonu w którym wydawało się, że Rodgers to uratował, ale pod porażki z United u siebie znowu wszystko się posypało i od tamtego momentu już nigdy nie było dobrze. W końcówce sezonu atmosfera wokół Rodgersa i drużyny była bardzo negatywna, na jednym z meczów latał nawet samolot z transparentem RODGERS OUT RAFA IN. Zniechęcenie względem jego osoby i stylu gry drużyny było ogromne i nie zmieniło się to na starcie kolejnego sezonu po zmianach kadrowych i w sztabie.
Może i teraz jest gorzej, ale wtedy też dobrze nie było.
Taa, dało… W sezonie gdy otarliśmy się o tytuł to tak. Ale potem? Naprawdę nie ma co zbytnio pisać, bo i tu i wtedy tego nie dało się po prostu oglądać… Słynne grejt charakter też nie wzięło się z niczego…
Wtedy jednak jak pokazała przyszłość czekaliśmy za Kloppem, teraz pewnie też za kimś czekamy. Może jednak ktoś bardziej renomowany aniżeli Alonso? Czas pokaże.
Tam w USA musi gruba impreza trwać od ponad pół roku. Narkotyki, alkohol, panie/panowie do wynajęcia nie ma realnego wytłumaczenia takiej podstawy niż to, że są na rauszu i nie ogarniają nic, nawet kiedy gra Liverpoolu. Pewnie oglądają nawaleni wciąż powtórki z zeszłego sezonu.
Całe szczescie nie napisali o wtorkowej porażce. Ufff
po prostu dają mu czas ogarnąć ten sezon na trytytkę zanim go zwolnią na zbity pysk. Ale nie uwierzę akurat w to że oni nie widzą regresu całej drużyny i dziadowskiego stylu jaki prezentuje nasza drużyna.
Powiem wam szczerze że dużo myślę o miejscu w którym się znaleźliśmy i paradoksalnie cieszę się z tego i myślę że ostatecznie wyjdzie nam to na dobre, już tłumaczę.
Myślę że Klopp doskonale wiedział co robi gdy odchodził z Liverpoolu, drużyna którą zbudował często opierała się na czystej wierze we własne umiejętności i w wewnętrzną siłę która potrafi przebić wszelkie ograniczenia, co oczywiście w tamtym czasie doskonale współgrało z naszym klubowym etosem i było po prostu idealnym miksem osobowości trenera i wartości klubu, aczkolwiek tego typu “mental” nie może być fundamentem na którym buduje się całościową tożsamość klubu, to może działać jedynie przez określony czas i Klopp doskonale zdawał sobie z tego sprawę i wiedział że potrzebujemy czegoś innego by faktycznie stać się potworem do zdobywania pucharów. Dlatego też dziedzictwo Jurgena to dla mnie przede wszystkim odświeżenie naszej pamięci o wielkości tego klubu, i ponowne rozniecenie tego głodu do zdobywania coraz więcej, dlatego też chichotem historii jest trochę fakt że tamta era pozostawiła po sobie głębokie poczucie niedosytu.
Idąc dalej, myślę że naszym problemem prawie od zawsze jest rzucanie tymi naszymi hasełkami i frazesami na lewo i prawo, bezgraniczna i prawie że bezwarunkowa miłość do piłkarzy i ludzi związanych z klubem, i po prostu zwyczajna naiwność że zawsze jakoś to będzie bo jesteśmy Liverpoolem i to jest w naszym dna, wiadomo, magia Anfield, walka do samego końca, odwracania wyników spotkań itp itd… znacie to doskonale. Ten sezon w mojej skromnej opinii obnażył braki w “psychice” naszego klubu, ciągła niemalże bezgraniczna wiara w to że już zaraz za momencik Slot i drużyna odwrócą całą tę sytuacje i jeszcze będzie pięknie, ciągłe wspieranie i ślepa wiara w piłkarzy którzy coraz częściej pokazują że nie do końca zasługują na pokładane w nich nadzieje, można odnieść wrażenie że klub, kibice jak i sami piłkarze uwierzyli w jakiś klubowy mistycyzm i zwyczajnie zapomnieli że poza samą wiarą i tym co jest piękne w tym klubie, trzeba jeszcze dokładać ciężką pracę każdego dnia, w każdej sekundzie każdego meczu, to jest coś co miało United Fergusona (wybaczcie porównanie) i co pozwoliło im dominować przez lata. Kibice tak samo jak i piłkarze muszą zrozumieć że nic nie jest dane za darmo i tak, jesteśmy Liverpoolem i mamy swoją drogę i swój etos, ale żeby być tego częścią trzeba sobie zwyczajnie na to zapracować, i nigdy przenigdy nie można tego wypuszczać. Ten sezon jest brutalny i paradoksalnie mam nadzieje że będzie tak źle jak tylko się da, inaczej obawiam się że jak wejdziemy do tego top 5 to wiele osób obwieści sukces zaśpiewa YNWA, i będziemy udawać że nic się nie stało co w długoterminowej perspektywie kopnie nas to w dupsko tak jak United i ich trwające już kilkanaście lat urojenia. Wole przeżyć jeden traumatyczny sezon ale wyciągnąć z niego lekcje na przyszłość, niż ciągle się bujać w oparach urojeń i ślepej wiary że jesteśmy nieomylni.
Używanie śmierci Joty jako wymówki, gdzie jesteśmy już w kwietniu i gramy coraz gorzej, jest absolutnie ku*wa obrzydliwe i niedopuszczalne.
Klopp miał absolutną rację, że wywalił tego śliskiego śmiecia Edwardsa z klubu.
Co to w ogóle jest za zarządzenie klubem, gdzie 2 osoby na najwazniejszych stanowiskach decyzyjnych stwierdzają sobie że za rok nie przedłużą kontraktów, a Slot zostaje na następny sezon pomimo fatalnych wyników bo tak
Wina Joty bo umarł i standardowo Salaha, można się rozejść
Jeśli Slot zostanie na kolejny sezon to ja i tak będę oglądał Liverpool dalej. Nie ma szans, że jeśli będzie bił się o utrzymanie to właściciele będą dalej czekać. Zrobią ruchy, bo bez wyników nie ma pieniędzy, a bez pieniędzy biznes się nie opłaca. Prędzej czy później będą zmiany, pytanie kiedy to prędzej nastąpi
Wtedy będą czekać na właściwego trenera, bo to trzeba na spokojnie. Przecież w każdym szanującym się klubie łysy bajerant byłby wypierdolony.
Le cabaret.
Nie wesprzeć przez kilka lat legendy klubu Jurgena Kloppa tak jak trzeba dawać nieskończony kredyt zaufania Arne Slotowi. Gdzie tu logika? I właśnie o tym pisałem co mnie wyśmialiście. Oni SWOJĄ opieszałością nie spełniają absolutnie fundamentalnych obietnic jak model wieloklubowy (zobaczcie sobie jakie ceny się rozwijały… cena w zasadzie jednego przełączonego gwiazdora czy dwóch). Myślicie ze Jurek przedłużał kontrakt z myślą że nie będzie miał dyrektora sportowego przez rok i że będzie miał ciągły bajzel w klubie?


