Arne Slot

Nie jest prawdą, że od lutego gramy słabo, bo od lutego do końca kwietnia wygraliśmy w lidze 9 meczów, 2 zremisowaliśmy i 1 przegraliśmy. Zaraz ci, dla których liczy się dyspozycja tylko od lutego 2025 do dziś, bo pasuje im to do budowania narracji, że rzekomo jest źle od wielu miesięcy, spytają, czemu nie biorę pod uwagę maja, ale w maju mistrz był zaklepany, zaczęliśmy grać na pół gwizdka, wystawiliśmy rezerwowych, a Trent nie zaczął żadnego spotkania od pierwszej minuty. Po meczu z Tottenhamem było świętowanie, a po świętowaniu zdobyliśmy 2 pkt w 4 meczach, za co nie można winić Slota i drużyny, bo nastąpiło normalne w tych okolicznościach rozprężenie i to jest częsta przypadłość mistrzów, że po zdobyciu tytułu ściągają nogę z gazu. My tak mieliśmy w pandemii covidowej, PSG w poprzednim sezonie w ostatnich 6 meczach zdobyło zaledwie 7 punktów, czyżby Luis Enrique się skończył od tego momentu? W marcu stoczyliśmy dwumecz z PSG przegrany w karnych. Gdybyśmy byli tak fatalni, to najlepsza wówczas drużyna na świecie, PSG, nie potrzebowałaby przeciwko nam dogrywki i jedenastek.

W lidze przegraliśmy ostatnie 4 spotkania z rzędu, ale mówienie o katastrofalnym stylu nie oddaje rzeczywistości. Z Crystal Palace straciliśmy gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być i drugiego po doliczonym czasie. Z Chelsea straciliśmy gola w doliczonym czasie gry i mieliśmy prawie dwukrotnie wyższe xG. Z Manchesterem United mieliśmy dwukrotnie wyższe xG, na dodatek przy pierwszym golu załatwił nas sędzia, mieliśmy dużego pecha. Słabiej było z Bournemouth. Ale dotąd mamy bardzo wymagający terminarz, wkrótce przyjdą mniej wymagający rywale i nawet z taką grą przyjdą zwycięstwa. Tak, wbrew pesymistycznym wizjom, wcale nie jest tak źle i wkrótce się podniesiemy. Mamy tylko jeden punkt mniej od Manchesteru City, a nie widzę na forum, by ktokolwiek chciał ścinać Guardioli głowę lub pisał, jak fatalni są w tym sezonie.

Ten kryzys na pewno nie jest tak dotkliwy, jak kryzysy za Kloppa. Gramy wyrównane mecze i przegrywamy głównie w pechowych okolicznościach. W 2020/21 przerżnęliśmy z Aston Villą 2:7. Przegraliśmy w Southampton, po czym na Anfield pokonało nas Burnley, a niewiele wcześniej zremisowaliśmy u siebie z West Bromem. Później na Anfield pokonało nas walczące o utrzymanie Brighton, a cztery dni później na Anfield tyłek skopał nam Manchester City, wygrywając lekko 4:1. Po czym pokonał nas Leicester z Rodgersem i Everton 2:0 na Anfield. Później jeszcze przegraliśmy z Fulham u siebie. Czy w tym sezonie mamy tak słabe wyniki? Nie! Oczywiście, że nie. Na wyjazdach przegrywamy z solidnymi ekipami, a z Manchesterem United przy odrobinie szczęścia i uczciwym sędziowaniu byśmy wygrali. A kryzys z sezonu 2022/23 też był gorszy - przegraliśmy z ostatnim w tabeli Nottingham, a następnie na Anfield pokonało nas Leeds. Wolverhampton i Brighton rozniosło nas 3:0. Czy dzisiaj ktokolwiek nas rozniósł? W Manchesterze dostaliśmy od City 1:4. Z obu kryzysów Klopp się podniósł, bo to genialny manager. Slot ma łatwiejsze zadanie od Kloppa i wierzę, że ma odpowiednie umiejętności, byśmy wrócili na właściwe tory.

Jak za Kloppa nam nie szło, to było gadanie, że ciągle gramy tak samo i rywale nas rozczytali, że musimy coś zmienić. Thiago był krytykowany za swoją grę, rzekomo miał się nie nadawać do nas. Skończyliśmy w 2021 roku sezon z 69 punktami. W następnym sezonie kupiliśmy tylko Konate, nic nie zmieniliśmy i zagraliśmy pełen sezon na wspaniałym poziomie, zdobywając Puchar Anglii, Carabao Cup, 92 pkt w lidze i dotarliśmy do finału LM. Thiago, który był wypychany z klubu przez rozpieszczonych kibiców, którzy prezentowali postawę, o której śpiewał kiedyś Freddie Mercury - I want it all and i want it now - rozegrał doskonały sezon. Prawda jest taka, że każdy każdego ma rozczytanego - każdy analizuje mecze rywala w najmniejszym szczególe. Po prostu trzeba realizować swoje założenia jak najlepiej, można robić te same rzeczy lub je lekko zmieniać, ale chodzi o to, by po prostu robić je lepiej. My mamy trochę do poprawy.

Nie jest prawdą, że Slot nic nie zmienia, przecież nawet w ostatnich dwóch meczach Wirtz zaczął grać bliżej prawej strony, a Salah bardziej centralnie, co wykorzystywał Frimpong/Bradley grając bardzo wysoko. Gravenberch w meczu z Manchesterem United też grał wyraźnie niżej niż dotąd i szkoda, że nie mógł tego kontynuować w kolejnych meczach, ponieważ został bezkarnie skoszony przez Mbuemo, który w tamtym momencie powinien mieć już żółtą kartkę na koncie za agresywny atak na Gakpo. Slot też kombinuje ze zmianami, niektórzy mówią, że zbyt chaotycznie. Więc powiedziałbym, dajmy im pracować. Wcale nie jest tak źle, jak niektórzy próbują tutaj malować.

Przy okazji, dlaczego Slot nie stawia na Robertsona tylko na Kerkeza? Może dlatego, że żeby nauczyć się pływać, trzeba wejść do wody, dlatego Kerkez gra, bo Slot uznał, że dzięki temu szybciej zgra się z zespołem i będzie wyglądać lepiej. Może też dlatego, że Robertson rozegrał w tym sezonie 146 minut w lidze i zdążył zawalić już dwie bramki, co daje zawalonego gola co 73 minuty. Kerkez ma 851 minut, Robertson 418. Rywalizacja jest całkiem zdrowa, jedynym męczennikiem w tym klubie jest Federico Chiesa.

9 polubień

Czy wierzysz jeszcze w to bracie, że zdobędziemy mistrzostwo w tym sezonie?

1 polubienie

Z Crystal Palace mieliśmy furę szczęścia, że do przerwy nie przegrywaliśmy 3-0.
Galatasaray - dramat.
Brentford - dramat.
Chelsea, ManU - przegrane po grze w której nie kontrolowalismy meczu, szczególnie w Londynie.

Caly bieżący sezon to Liverpool nie przekonujący, że jest (był) kandydatem do tytułu, ciągle te same błędy, tak samo tracone bramki, brak kontroli meczu, problemy z wyjściem z własnej połowy… trochę wstyd jak na mistrza Anglii.

Mecz z Eintrachtem dawał nadzieję, że drużyna wróciła na właściwe tory, ale w sobotę znów walnęliśmy w ścianę.

1 polubienie

Z United w ogóle nie powinno być porażki, bo nie powinno być karnego. Faul Van Dijka był poza polem karnym.

Jeszcze w kwestii rzekomo pechowego przegrywania, to wrzucam zaktualizowany po meczu z Brentford wykres xPTS w lidze za kadencji Slota. Na niebiesko wyniki xPTS poszczególnych spotkaniach. Na czerwono linia trendu w postaci funkcji liniowej, a na zielono linia trendu w postaci średniej ruchomej z ostatnich 8 spotkań. No nie jest dobrze, oj nie jest.

2 polubienia

Nie było takiego poruszenia w jakimkolowiek temacie od czasu Darwina, myślałem że kolejną ofiarą będzie znów ktoś na boisku, a tu proszę padło na trenera.:popcorn:
Za mało wiary co u nie których, potrzeba czasu żeby wszystko po układać po tylu transferach. Wierzę, że Slot to ogarnie i u mnie ma duży kredyt zaufania po zdobyciu Mistrzostwa.

4 polubienia

Chyba z Brentford, ale mógł być spokojnie karny i czerwona za łokcia później. Do tego dokładanie minut w pierwszej połowie wręcz skandaliczne, dzięki czemu zdobyliśmy bramkę.

Czy dla Slota wysypali się wszyscy stoperzy i na obronie gra Mac Allister i Szobo? Czy może kontuzjowani się środkowi pomocnicy i musi grać młodziakami i rezerwowymi? No nie, ma cały czas większość składu do dyspozycji więc nie porównujmy kryzysów Kloppa i Arne bo to jest było tutaj wałkowane i działa na niekorzyść Holendra.

A co do Robertsona to może i zawalił 2 gole ale dołożył na plus asystę bramkę. I nie chciałbym pastwić się nad Węgrem i wyliczać ile on zawalił bo już i tak wyrastam na naczelnego krytyka naszego nowego LO.

4 polubienia

Brentford strzeliło gola tuż przed 45 minutą i zmarnowało przynajmniej minutę na celebrowanie go i powrót na swoją połowę. Jak Mamardaszwili chwilę później wywalił piłkę w aut, to zanim go łaskawie wyrzucili minęło 25 sekund. Po chwili mieli jeszcze jeden aut, gość szedł do niego spacerem i wycierał piłkę ręcznikiem przed wrzuceniem kradnąc nieco ponad pół minuty. Decyzja o doliczonych 3 minutach była jeszcze sprzed gola na 2:0, a że to czas minimum, a oni zmarnowali 2 minuty z 3 pierwotnie doliczonych, to bardzo dobrze, że sędzia to uwzględnił i “oddał”, co oni zmarnowali. Tak powinno być.

@kacciq dziwne, nie widziałem uwag tych ludzi pod skrótem meczu Crystal Palace - Liverpool, kiedy oni strzelili bramkę minutę po doliczonym czasie gry. Wtedy musiało być wszystko w porządku.

5 polubień

Nie przetłumaczysz, zresztą narracja jest wszędzie taka sama. Wystarczy spojrzeć na komentarze pod skrótem z meczu. Środowisko piłkarskie to niestety banda głupków (nie chce mi się wierzyć, że jest aż tylu kibiców Arsenalu).

Ja sam zadałem sobie trud i podliczyłem, że w doliczonym czasie do drugiej połowy:

  • leżenie Thiago trwało 3:22
  • szarpanie Chiesy przez Lewisa-Pottera + żółta kartka trwało 20 sekund
  • zmiany Brentford trwały 1:08
  • przepychanka Robbo z Thiago trwała 33 sekundy

Łącznie to daje 5 minut i 23 sekundy poza grą. Żeby nie przesadzać, to nie dorzucałem do tego przerw na wyrzucanie autów i wykonywanie rogów przez Brentford. Przedłużone zostało o 4 minuty, więc i tak za mało.

Za to w pierwszej połowie - przynajmniej 1:20 minęło na wznowienie gry po golu (liczę od 45:00 do 46:20 kiedy nastąpiło wznowienie). My strzeliliśmy w 49:17 (doliczone były 3 minuty), więc również jak najbardziej zasadne przedłużenie.

3 polubienia

Moim zdaniem blogoslawienstwem dla futbolu byloby wprowadzenie efektywnego czasu gry czyli wedlug mnie 2 x 30 minut.
Dlaczego tyle: aktualnie z tego co wiem to przecietny mecz to okolo 55 minut “czystego kopania” a reszta przerwy.
Tak wiec wprowadzic zasade zatrzymywania czasu po kazdym faulu,kontuzjach,przy stalych fragmentach gry,zmianach itd,itp

Ponadto kiedy sfaulowany zawodnik druzyny X jest poza boiskiem to tak dlugo pilkarz,ktory dopuscil sie przewinienia z teamu Y tez powinien znajdowac sie za nim.

O odklejencach z pewnego portalu nie mamy co pisac,szkoda naszego cennego czasu.

5 polubień

Nie mam pojecia. Watpie, ze nasi włodarze tez maja kogos innego. Wszelkie inne opcje nie wydaja sie imo. gwarantem sukcesu wiec w gruncie rzeczy jestem za tym by dac czas Slotowi na posprzatanie balaganu.

Doczepilem sie akurat do Ciebie i tej czesci przypadkiem, nic osobistego, ale ten argument padal tutaj wiele razy juz. A prawda jest taka, ze niska forma wielu graczy to wlasnie argument przeciwko trenerowi, a nie za trenerem imho. Przynajmniej jezeli mowimy o sytuacji skladu wypchanego gwiazdami - a tak wyglada nasza 11. Ostatnio jak ogladalem El Classico i zobaczylem sklad Barcy to sie za łeb złapałem jakim szrotem tam musza grac, gdzie polowa to jakies dzieciaki z La Masi. Jezeli nagle 6-7 gwiazd swiatowego formatu kopie sie po czole i zapomina jak sie gra w pilke to cos jest nie tak w przygotowaniu po prostu.

Hoster z Białegostoku? xD

Sorki musiałem. :smiley: Strasznie się dla mnie podoba ta konstrukcja zdania. :smiley:

O zgadzam się z dziadkiem, od dawna tak powinno byc.

1 polubienie

Ło kurde to mecz Hiszpania Holandia z 2010 trwałby z 4 godziny

1 polubienie

Wydaje mi się, że skończyłoby się turlanie po murawie, udawanie “ała” itd gdyby piłkarze wiedzieli, że w ten sposób nie ukradną już czasu.

Ponadto jeszcze taka nowinka: gracz leżący na boisku natychmiast jest wynaszany poza jego obręb i tam sobie może stękać.

W ogóle to “fusbalery” w stosunku do takich “handbalerów” czy hokeistów to ostatnie pizdusie i panienki :grimacing:

1 polubienie

Z czasem 100% racja. Mnie do szału doprowadza wykonywanie stałego fragmentu gry przez minutę albo i więcej. Jeszcze przed autem sobie piłkę ręczniczkiem przecierają. No ja pierdolę

4 polubienia

jedno to masz racje, z drugiej jak ktoś depnie takim korkiem, albo dostaniesz w piszczel to słabo. Trzecia sprawa mają to wkalkulowane własnie w złodziejstwo czasu. Coś go boli, ale sie kładzie na murawie zamiast zejsc. Cos go tam popsikają i nawet jak jest konieczna zmiana to sam schodzi.
Efektywny czas gry zmieniłby bardzo wiele.

no ktoś musi byc nowym Mou, Pepem, Jurkiem. Pytanie kto trafi w takiego, bo raczej to nie będzie Slot.

To jest ogólnie zabawne - nazywacie środowisko piłkarskie bandą głupców, a sami kibicujecie klubowi, który na każdym kroku odcina się od kraju i pochodzenia, pochodzi z miasta przesiąkniętego lewicowymi poglądami, które średnio się sprzedają szczególnie na wschód od Niemiec, a potem dziwicie się, że jest taka szydera w komentarzach.

Jeżeli do tego dochodzi klasyczne “bij mistrza” + miliardy na transfery to mamy idealnego chłopca do bicia, a obecna gra Liverpoolu nie zapowiada zmiany tendencji.

Czyli odcina się od lewicowych poglądów? Skoro odcina się od swojego pochodzenia, a pochodzi z miasta lewicowego… Poza tym fikołkiem słownym, to ludzie kibicują klubowi dla sportu i rywalizacji, a przynajmniej w naszych szerokościach geograficznych. O resztę typu “na pohybel monarchii” niech się martwią lokalsi, bo to ich dotyka codziennie, więc nie wiem po co taki argument skierowany w stronę kibiców z Polski.

Zarabiasz miliardy, grając w najbogatszej lidze piłkarskiej, więc wydajesz odpowiednio, chcąc być konkurencyjną marką. Co nie zmienia faktu, że taki Arsenal wydaje netto nawet więcej od LFC, ale ma ból dupy, że mimo tych miliardów nadal nic nie wygrali ¯_(ツ)_/¯

1 polubienie

Nie do zrobienia raczej przez tych półmózgów z gwizdkami w anglii, niepołapaliby się w tym systemie.

A ja myślę, że piłkarze i tak by to robili tylko po to by zaburzyć dobry moment gry przeciwnikowi z tym, że pod koniec meczów piłkarze by znacznie mniej “skurczy” łapali :stuck_out_tongue:

Nie jestem pewien czy takie wchodzenie ekipy medycznej na środek boiska, przenoszenie zawodnika na nosze i spacerek za boczną linię by przyśpieszył grę, bo przecież zawodnicy by udawali i tak, że nie mogą chodzić jeśli zobaczyliby w tym korzyść.

To moim zdaniem wina sędziów, jak ktoś się trzymał na nogach to mógł być kopany przez rywali a i tak faulu nie było, za to Ci co się przewracali na zawołanie dawali swojej drużynie rzuty karne albo rzuty wolne z groźnych pozycji. Więc po prostu zamiast na siłę stać na nogach i dawać się kopać przeciwnikowi piłkarze postanowili być optymalniejsi i grać tak by sędziowie gwizdali nawet gdy przewinienia nie ma.