Fenway Sports Group (FSG)

Mało tego. Przekonali starego Muska, żeby w wywiadzie wspomniał o korzeniach jego rodziny siegajacych liverpoolskich ziem. Spryciarze.

Poczekają na 31 sierpnia i jeżeli odejdzie cała trójka i nie będzie odpowiednio jakościowych 3 zastępstw, wtedy na pewno zasłużenie skrytykują.

Nie będą się przecież ośmieszać wydając już 8 stycznia ostateczne sądy “czy ktoś coś zrobi za pół roku czy nie”, w trakcie trwającego sezonu i bez żadnych oficjalnych wiadomości o kontraktach.

“A co gdyby FSG…”

2 polubienia

Dobra, poczekam, jestem w sumie ciekaw, jaką retorykę wtedy odbierzecie. Ja mam obawy że to może być ostatni sezon gdzie zdobędziemy coś dużego i znowu będziemy długo czekać, bo nasze filary odejdą a nie da się zastąpić Salaha czy VVD bez straty jakości.


Jezus Maria co za PR pierdzielenie. Dobrze, że Henry to urodzony socjalista, wspierający równość i różnorodność XD.

7 polubień

Też dobry cytat, dlaczego nie ma kasy na transfery

Oczekuje się, że wyniki za ubiegły sezon zostaną ogłoszone w przyszłym miesiącu, a brak awansu do Ligi Mistrzów (sezon 2022/23) może oznaczać dalszy nacisk na finanse klubu

A pamiętamy ile było transferów po wygraniu LM. Parodia, nie ma pucharów nie ma kasy, są puchary nie ma kasy.

2 polubienia

Bo FSG to jest typowy pracodawca,ktory jak jest dobra koniunktura to i tak nie podwyzsza zarobkow pracownikom bo twierdzi,ze trzeba oszczedzac na zle czasy a jak te w koncu przyjda to “pane podwyzka,paszol won!” :man_facepalming:

1 polubienie

No wlasnie hejterzy, przeciez to dopiero 30 okienko transferowe FSG. Skad wy mozecie wiedziec jak klub sie zachowa??? Dajcie im pracowac zaraz sie rozkreci!

Moje ulubione chyba. :rofl: :rofl:

7 polubień

Aż mi sie przypomniał mem, jak w Titanicu Leo odchodzi od Rose na przyjęciu i mówi “niedługo będą transfery” …

7 polubień

Dokładnie jakbym swojego szefa słyszał

A ja swojego prezesa :slight_smile: We wtorek mamy negocjacje o podwyżki dla załogi :muscle:

Nadeszły trudne chwile dla Radbuga, oby jego kumpel John wyciągnął pomocną dłoń, bo najpóźniej 31 sierpnia możemy być świadkami tragedii.

@Radbug przecież mowa jest o brakach w obecnej kadrze i wciąż nierozwiązanej sprawie trzech kontraktów, a nie o przegranym meczu w karabało xD

O rety. Jeżeli druga porażka w sezonie, po ewidentnym błędzie sędziowskim ma być dla mnie “trudnymi chwilami” to aż boję się pomyśleć jak ten cały sezon musi być fatalny dla przeciwników FSG. Nie martwcie się, na szczęście nie da się być wyżej niż 1 miejsce w lidze i LM, więc już gorzej dla was nie będzie.

INB4: z przymrużeniem oka ten film (wole uprzedzić, bo wy jeszcze jesteście skłonni wziąć go na serio i zaraz mówić, zę was do nazistów porównuję i obrażam).

1 polubienie

My musimy sobie zdać sprawę z jednej podstawowej rzeczy. Liverpool radzi sobie w tym sezonie świetnie, to fakt, ale faktem jest również to, że reszta rywali radzi sobie w tym sezonie po prostu słabo. W tym kontekście, ocenę działań Fenway Sports Group należy wypośrodkować, a nie ślepo i bezrefleksyjnie im czapkować.

Brak zabezpieczenia nowych kontraktów dla Salaha, van Dijka i Alexandra-Arnolda jest czymś więcej, niż tylko zaniedbaniem i działaniem na szkodę klubu. Uważam, że to jest sytuacja bez precedensu w klubach tej rangi co Liverpool, która nigdy, ale to przenigdy nie powinna się wydarzyć. To jest sytuacja, która bardzo mocno podważa ten mit o “genialnym zarządzaniu” Liverpoolu przez FSG, bo owszem, wartość klubu wzrosła, sportowo również się podnieśliśmy, ale takie sytuacje z kontraktami absolutnie nie powinny mieć miejsca.

Druga kwestia, to wysokość tygodniówek. My nie możemy iść do przodu, dalej się rozwijać, wskoczyć na kolejny poziom i sobie go ugruntować, jeśli będziemy tak skąpili na tygodniówkach. Inne kluby tak nie robią, dlatego pod względem konkurencyjności pozostajemy w tym aspekcie w tyle. Podobnie, zresztą, jak pod względem wydatków transferowych “na czysto”, które są nieporównywalnie niższe, niż w innych klubach z topu. Ktoś mi teraz odpowie: “gdzie jest Liverpool, a gdzie ci, co płacą więcej?” - Ok, jesteśmy wyżej w tym konkretnym sezonie, ale to nie dlatego, że płacimy zawodnikom mniej, a bardziej pomimo tego. Możemy teraz tylko gdybać, gdzie bylibyśmy długofalowo, gdyby przy naszym efektywnym zarządzaniu inwestycje były większe… To tak trzeba na to patrzeć, a nie jarać się tym, że Liverpool “mało wydaje, a jest wysoko”, bo to jest, owszem, dobry argument, ale dla Fenway Sports Group i ich finansów, a nie dla nas, fanów Liverpoolu, którzy chcą mieć klub na TOPIE, ale DŁUGOFALOWO, a nie wyskokowo.

Przedłużenie kontraktu z Salahem, to dla klubu powinna być czysta formalność, a nie jakieś idiotyczne przepychanki negocjacyjne. Nieraz słyszę opinie typu, że: “nie wiadomo co będzie, bo mu może potem forma spadnie, a tygodniówka będzie za wysoka”, więc moje pytanie brzmi:

  1. Czy ktoś się martwił tym, że kupując Salaha, zapłaciliśmy za niego zdecydowanie za mało względem tego co nam do tej pory dał?
  2. Czy ktoś się martwił tym, że Salah przez długie lata otrzymywał nieproporcjonalnie małe wynagrodzenie w stosunku do swojej gry i liczb, które w Liverpoolu wykręcał?
  3. Czy ktoś bierze pod uwagę, że Salah rozgrywa teraz być może najlepszy sezon w Liverpoolu, mimo, że wielu było przekonanych, że najlepsze lata gry ma już za sobą?
  4. Czy ktoś bierze pod uwagę, że Salah już teraz jest rekordzistą i jednym z najlepszych zawodników, nie tylko Liverpoolu, ale i Premier League w historii?
  5. Czy ktoś bierze pod uwagę, że Salah właściwie w ogóle nie łapie kontuzji i prowadzi się świetnie jako sportowiec?

I rozumiem, że FSG jeszcze się zastanawia w kwestii tygodniówki? WTF? Przecież to jest jakiś obłęd! :grinning:

Fajnie, że trzymają budżet w ryzach i chcą uniknąć powstawania kominów płacowych, ale niestety trzeba brać pod uwagę wyjątki, ponieważ są tacy zawodnicy, którzy pod względem formy i znaczenia dla drużyny po prostu wymykają się tym finansowym schematom. Po prostu, nie można wpychać w te “widełki” kogoś takiego jak Salah, bo to nie tylko wystawia nas na śmieszność w oczach piłkarskiego świata, ale i umniejsza randze takiego klubu, jakim jest Liverpool. Ten sam case dotyczy też van Dijka (może w mniejszym stopniu Alexandra-Arnolda, bo jego można łatwiej zastąpić).

Fenway Sports Group musi w końcu zrozumieć, że jak chce prowadzić taki klub jak Liverpool, to musi do tego klubu “dorosnąć”, a nie sprowadzać tak wielką piłkarską markę do finansowego “dziadowania”. Nie tędy droga.

8 polubień

Clashman podpisuję się pod tym obiema rękoma.
Zdrowo poradzą biznes, zrobili wiele dobrego, mają też swoje za uszami w kontekście środków na transfery lub ich brak.
Ale sytuacja kontraktowa naszych 3 największych gwiazd, to jest okropne zaniedbanie zahaczające nawet o szkodliwość. Nie wiem jak tak trzeźwo działający ludzie, mogą być tak ślepo zapatrzeni w te “tabelki excela”.

1 polubienie

No ale Ty gloryfikujesz to, co jest teraz.
Tak jakbyś sam nie wiedział, jak zazwyczaj i tak się kończy u Nas to “chojrakowanie” po pierwszej części sezonu. W LM obecna pozycja nie ma większego znaczenia, typowo prestiżowo, byle być w top8. W lidze natomiast oceniając fakt, że mamy sporo ciężkich wyjazdów, a Arsenal wręcz odwrotnie, to nie możemy po prostu osiadać na laurach, a tak nazwałbym brak próby wzmocnienia zespołu, kadry na newralgicznych pozycjach, jak chociażby LO, o których już nawet Ty potrafiłeś wspominać, bo tak w oczy się rzuca słaba forma i brak skupienia od pierwszych minut u Robbo (oczywiście może coś obecnie działają, ale jak stan rzeczy jak dzisiaj zostanie do końca okienka, to będę osobiście mocno wnerwiony, że znowu nie chcemy sobie pomóc w utrzymaniu tego, na co napracowaliśmy się przez pierwsze miesiące obecnego sezonu - łatwiej jest się wbijać na szczyt aniżeli na nim pozostać, i ta dewiza nie musi się odnosić tylko do zdobytych pucharów i ich obrony (co nam średnio wychodzi w przypadku PL/LM), ale i formy jaką mamy przez cały sezon).

To kolejna kwestia, patrzę na Arsenal, widzę lepszy kalendarz home/away aniżeli pierwsze 19 kolejek, myślę dodatkowo, że formę mogą poprawić (bez Bukayo to będzie ciężkie, ale dalej podtrzymuję zdanie, że tam najbardziej kluczowy jest Martin, a on obecnie szuka formy, pytanie nie czy, a kiedy ją znajdzie, oby jak najpóźniej).

Kwestia taka, że o ile moglibyśmy mieć problem i negocjować długo JEDEN kontrakt, tak sytuacja trzech gwiazd, najbardziej rozpoznawalnych twarzy drużyny, gdzie wszystkim kończą się kontrakty no jest nie do zapomnienia. Przecież na pewno ma to wpływ na zespół, gdzie zarówno cała trójka jest non stop pytana o sytuację kontraktową i dodatkowo reszta zespołu niejednokrotnie pytana jest nt tej sytuacji. Zespół w tym momencie powinien być przede wszystkim skupiony na kolejnym meczu, każdy z zespołu. Wg mnie Trent mecz z MU zaliczył jaki zaliczył właśnie przez brak skupienia TYLKO na tej jednej rzeczy, na tym jednym momencie, na samym meczu. Dlatego właśnie trochę mnie martwi, że może być potencjalnie zastępcą Virgila w roli kapitana, bo brakuje mu mocno mentalu do tego, ale no sportowo jestem chyba gotowy to poświęcić, byle został.

Jest takie mądre słowo które ostatnio poznałem - prokastrynacja. To charakteryzuje działania FSG. Świadomie zwlekają z działaniami, czekają na ostatni możliwy moment chociaż wiedzą że w przyszłości przyniesie to negatywne skutki. Tylko po to żeby chwilowo poczuć się lepiej.
I dlatego właśnie nie wygrywamy tyle ile byśmy mogli. Bo zbyt mało jakości ławce rezerwowych. Bo zawodnicy się skupiają na negocjowaniu lepszych warunków…

Być może nawet przyznałbym rację, gdyby koronnym i sztandarowym argumentem przeciwników FSG, nie było powtarzające się w kółko co jakiś czas i w różnych formach, stwierdzenie:
“Przez złe decyzje FSG, przegraliśmy dwa razy ligę 1 punktem, a gdyby tylko zrobili <wstaw coś> inaczej i gdyby tylko kupili XXX zamiast 2 wyboru i gdyby tylko wydali o <wstaw liczbę> więcej kasy, to na pewno mielibyśmy 1-2 mistrzostwa więcej!”

Zgadnij kto miał o to wcześniej pretensje?

Szkoda, że w momencie gdy faktycznie tę ligę przegrywaliśmy tym punktem, nikt z was nie chciał “wypośrodkować” i dodawać kontekstu, że przegraliśmy z napompowanym kasą i najmocniejszym City w jego historii, zdobywając REKORDOWE liczby punktów, które dałyby mistrzostwo w 99% sezonów ligi angielskiej, oprócz właśnie tych dwóch. I to nie my byliśmy słabi, tylko konkurencja tak silna, że nikt nie mógł się z nią równać. Nie, wtedy ocena była już prosta: przegraliśmy tytuł przez FSG.

P.S. Zmieniłeś już swoje zdanie sprzed 2 lat, o modelu zarządzania naszym klubem, który działa tylko i wyłącznie dzięki Kloppowi? Czy nadal czekamy na klasyka z początku sezonu i “test, który zweryfikuje Slota”?

AMEN

1 polubienie

Znaczy wiesz to czy w tamtym momencie kupienie dodatkowo zawodnika XYZ by dało nam to 1,2 mistrzostwa więcej to już nigdy się nie dowiemy. Wtedy tego nie zrobiliśmy i wiemy jak się potoczyły sprawy a czy zrobienie czegoś innego by tego na 100% nie zmieniło? To już gdybanie. Wiem trochę czepianie się o szczegóły ale nie można tego wykluczyć :stuck_out_tongue:

2 polubienia

Mnie to zaskakuje, że od jakiegoś czasu się chwali Slota, jakby co najmniej jeden puchar zdobył

jak choćby tu. Poczekałbym trochę z jakimś porównywaniem do osiągnieć Kloppa i wychwalaniem Arne. Bo tak punktowo w lidze całkiem fajnie stoimy, ale nie jest to jakaś ilość punktów oszałamiająca, która pozwola nam na bezpieczne myślenie o tytule.
Pierwsze miejsce w LM wiele poza prestiżem nie daje.
W Carbao się mocno oddaliliśmy wczoraj od końcowego sukcesu.
Pucharu Anglii jeszcze nie rozpoczęliśmy.

Po co już wysuwać tak daleko posunięte wnioski w grudniu/styczniu, zamiast co najwyżej przy świętowaniu sukcesu komuś mniej, lub bardziej złośliwe wypomnieć. To już gorzej będzie wyglądać, jak sie wywalimy na ryj i nic nie wygramy i ktoś wtedy przypomni świętowanie tytułu mistrza połowy sezonu, czy coś :smiley:

2 polubienia

Owszem, podtrzymuję to, co napisałem powyżej, a Ty nieudolnie próbujesz zmanipulować moją wypowiedź :slight_smile:

My wydawaliśmy “na czysto”, nie tylko mniej od Manchesteru City, który łamał zasady, ale też od innych klubów z topu (i nie tylko), które tych zasad nie łamały - o to mam pretensję do FSG, dlatego podpisuję się pod tym, co wówczas napisałem.

Abstrahując od patologii Manchesteru City, nasze nakłady na zespół były po prostu za małe, w wyniku czego nie byliśmy w stanie wygrać ligi, zarówno w tych sezonach, w których zabrakło nam jednego punktu, jak i w tych sezonach, gdzie tych punktów zabrakło nam zdecydowanie więcej (ale oczywiście o niewygodnym dla siebie fakcie, w swoim stylu, już nie wspomnisz) :wink:

Jak sobie porównamy tamte czasy, to jak na dłoni widać, jak wyglądał Liverpool rządzony przez FSG przed Kloppem i Liverpool za FSG po przyjściu Kloppa. I choćbyś nie wiem jak tu próbował zaklinać rzeczywistość, to nie zakrzyczysz faktu, że to Klopp był głównym budowniczym zespołu, który mamy przyjemność oglądać :slight_smile:
A moja opinia, którą przytoczyłeś, tylko potwierdza to, jakie w tamtym czasie panowały nastroje i jak mocno Klopp odbił swoje piętno, zarówno na Liverpoolu, jak i na naszym postrzeganiu ówczesnej drużyny. Przypomnę, że punktem odniesienia był wówczas ponury czas Liverpoolu za rządów FSG przed przyjściem Kloppa, więc w tym aspekcie miałem 100% rację.

Co do obecnej sytuacji, cieszę się, że z zatrudnieniem Arne Slota FSG (jak na razie) trafiło w dziesiątkę, ale należy pamiętać, że on wciąż rzeźbi z tego, co mu zostawił Klopp, więc z ostatecznymi ocenami bym się jeszcze wstrzymał, bo to pokaże przyszłość. Nie zmienia to, jednak, faktu, że jak na razie dźwiga tę odpowiedzialność i to bardzo dobrze, więc chwała mu za to. Znamy przecież przypadki Emery’ego po Wengerze czy Moyesa po Fergusonie, które, jak wiadomo, nie były zbyt udanymi eksperymentami.

Powiem Ci @Radbug , że nie lubię z Tobą dyskutować, ale tylko z jednego powodu. Wiesz jakiego? Mianowicie, Ty jesteś w stanie przekopać całe forum, by znaleźć cytat sprzed lat typowo pod własną tezę, ale również z całą mocą unikasz tych cytatów, które udowadniałaby, że nie miałeś racji :slight_smile:
Z tego też powodu jesteś na bakier z wiarygodnością :grinning:

Ja napisałem tutaj na forum sporo przemyśleń i naprawdę w wielu kwestiach miałem rację, ale nie jestem tak małostkowy, żeby chlubić się dosłownie każdą pojedynczą tezą, która mi się sprawdziła, bo najzwyczajniej w świecie szkoda mi na to czasu :wink:

Ty, z kolei, zachowujesz się zupełnie odwrotnie… Jesteś forumowiczem tego typu, z którym ciężko jest wytrzymać, właśnie ze względu na tą wewnętrzną potrzebę, nie tylko udowadniania, ale wręcz narzucania wszystkim dookoła swojej “racji”. Ludzie o takim charakterze, zarówno na forum, jak i tym bardziej w życiu, są po prostu nie do zniesienia, dlatego pozwól, że powspółczuję tym, którym trzeba :grinning: :wink:

10 polubień