Myślałem, że oswoiłem się już z odejściem Kloppa, powiedział to przecież z tak dużym wyprzedzeniem, że byłoby to logiczne. Jednak gdy nadszedł dzień dzisiejszy, tyle krążących filmików z nim, wywiady z piłkarzami, sam Klopp wrzucający filmiki na instagrama…
Sam Jurgen powiedział, że nieważne jest co ludzie myślą kiedy przychodzisz, a liczy się co o Tobie myślą jak odchodzisz, myślę że to jak teraz wszystkich nas boli jego odejście, a przynajmniej jak wszyscy go teraz doceniają stawia mu pomnik.
Ledwo wstałem, a już mi smutno. To bedzie cholernie smutna niedziela. Klopp to legenda tego klubu. Mimo swoich wad jest czlowiekiem niesamowitym i chciałbym go poznać tak bardziej prywatnie w barze przy jakimś piwku. Szczerze mówiąc, nie chcę by już wracał do sportu. Nie wyobrażam sobie by miał objąć jakis klub, a potem w LM rywalizować z nim. Zasłużył na emeryturę i niech się nauczy gotować i inne domowe rzeczy, a takze spędził więcej czasu z rodziną, bo to jest najważniejsze. Mam nadzieję, że za pare lat wróci, odsłaniając pomnik na który zasługuje.
Coś się zaczyna, coś się kończy, na pewno smutek i żal ale jednak Jurgen ma też minusy, nie ma się co nad tym teraz rozwodzić, trzeba go godnie pożegnać, przede wszystkim dla mnie liczyło się Mistrzostwo Anglii.
Szczerze to na początku kiedy Klopp ogłosił decyzję to byłem podłamany. Ale teraz to uważam, że faktycznie coś się wypaliło i potrzebne jest nowe otwarcie. Chociaż uważam, że wybór mało znanego Holendra to jednak swego rodzaju szaleństwo. Przyszłość nie rysuje się w jasnych barwach. Aczkolwiek gdyby Klopp został też byłoby trudno bo ewidentnie nie miał już pomysłu i energii co robić dalej.
Gdyby Jurgen mógł, to prowadziłby nas dalej. Ewidentnie chłopina poczuł że chce odpocząć. Czasami taka chwila przychodzi nagle, nie można z tym walczyć. Wierzę, że to nie jest jego koniec jako trenera. On po prostu potrzebował przerwy. Może jeszcze będzie menedżerem Liverpoolu?
Mały plus jest taki, że Jurgen będzie aktywny na social mediach. Więc nie da o sobie zapomnieć od tak. Jedyna różnica jest taka że nie będzie już na pierwszym planie.
Do pełni szczęścia zabrakło mi finału LE i zwycięstwa w nim… Podniesienie pucharu w ostatnim meczu… Jednak z drugiej strony jak Bayer miałby nam strzelić po 90 min zwycięskiego gola lub na remis to może i dobrze, że jest jak jest. Bo my mamy takie właśnie szczęście… No nic. Pamiętam jak słynny Jetzu pisał ze swoich źródeł, które były powiązane z Buvacem, że Jurgen obejmuje Liverpool.
Pamiętam finał pucharu ligi oraz finał z Sevilla i ten ból, że nie udało nam się wygrać mimo, że objęliśmy prowadzenie i awansować tym samym do Ligi mistrzów. Pamiętam ten przeklęty sezon z tym 1 brakującym punktem. Pamiętam również finałowa porażkę z realem w Kijowie. Pozostałe przegrane też zostawiły blizny…
Jednak pamiętam również zwycięstwa! A ich nie było mało. 7 dzbanków w ciągu 9 lat. Piękny finał z tottenhamem, rozpierdolenie ligi z 99pkt. Zwycięstwa o superpuchary. Takie rzeczy się liczą najbardziej. Kocham Jurgena, to co zrobił nie da się opisać samymi słowami. Jedna z największych legend w historii Liverpoolu. Z nim poczułem naprawdę jak to jest być kibicem klubu na szczycie!
DZIĘKUJĘ JURGEN!! YNWA.