Liga Mistrzów 2022/23

Nie pozostaje nic innego jak zawiązać taśmą trybunę gości na Anfield i podać informację o renowacji powietrza nad krzesełkami.

Real Madryt przegrał dziś pierwszy finał w regulaminowym czasie gry od 2002 roku
Real-Barca 1:3

Szkoda, że to nie odbyło się parę miesięcy temu… tak jakoś na przełomie maja/czerwca.

Nie ma druzyn niepokonanych i nigdy nie bylo oraz nie bedzie!
Kazdy “mit” ma swoj koniec choc w przypadku klatw to juz bywa roznie-patrz Benfica na parkiecie europejskim i slynna “klatwa Guttmana” :rofl:

1 polubienie

Powiem Wam, że trochę zaskoczyło mnie, że bukmacherzy dają nam większe szanse, nie tylko w pierwszym meczu z Realem na Anfield, ale i w dwumeczu, który rozstrzygnie awans:

W Premier League mamy już niestety pozamiatane, natomiast nasza gra w Lidze Mistrzów wygląda inaczej, a gramy dopiero za niespełna miesiąc. Pokonanie Realu jest nam cholernie potrzebne i automatycznie postawiłoby nas w gronie faworytów w tegorocznej edycji Champions League. To wszystko będzie niebywale trudne, ale jeśli coś ma nam uratować obecny sezon, to tylko jedna rzecz - triumf w Champions League. I choć na ten moment wygląda to jak science-fiction, to już nie takie rzeczy się działy w futbolu i nieraz wygrywały zespoły, na które kompletnie nikt nie stawiał. Mamy nadzieję, że skupimy wszystkie siły na Lidze Mistrzów i nasza gra w tych rozgrywkach będzie o 180 inna, niż w lidze. A przynajmniej chciałbym w to wierzyć…

1 polubienie

Ogólnie Real już w tamtym sezonie grał średnio, w tym grają dużo gorzej.
Dziwi mnie jak bardzo jest idealizowany przed użytkowników tego forum.
Mam kolege fana Realu i nasza rozmowa wygląda mniej wiecej tak:

-Ale nas rozwalicie w tym dwumeczu, straszną padake gramy
-Chyba wy nas rozwalicie, bardzo słabi są w tym sezonie
itd…

Wg mnie nie ma w tym meczu faworyta, patrząc po formie i kadrze. Pewnie znowu zdecyduje to kto będzie miał więcej szczęścia.

Ktoś kto twierdzi, że w tym meczu nie ma faworyta po prostu jest oderwany od rzeczywistości :slight_smile:

dziękuje za diagnozę
Ile meczów Realu widziałeś w tym sezonie?

Ja widziałem 2 z Barca :smiley: W lidze wyglądali nieźle i zjedli Barce, w Super pucharze wyglądali tragicznie i Barca ich zjadła :smiley:

Liverpool nie ma umiejętności, jaj i pomysłu jak wygrać z jakimkolwiek Realem. Mieliśmy szansę w 2018, ale Ramos pokazał, że jednoosobowo można posadzić Kloppa i jego drużynę na nocnik i skończyć maksymalnie z żółtą kartką i pucharem. Przykro mi.

Nie umiemy strzelić bramki totalnie przeciętnej Chelsea, a mamy wygrać dwumecz z Realem? Nawet jeśli Madryt ma swoje problemy, to na nas wystarczy. Nie stanowimy obecnie żadnego zagrożenia. Smutne, ale taka jest prawda. Wiem, że może jednak nastąpić jeden z tzw “Liverpool moments” i tylko tego się trzymam, bo wiara to jedyne co pozostaje :wink:

2 polubienia

idzie już na stronę Realu. W poprzednim finale ten twój Real został zmiażdżony, zdeklasowany i tylko fartem wygrali.

@LiverpoolJestCzerwony aha. Real nie istniał w tym meczu. Wygrali, bo Kurtła miał dzień konia. Reszta drużyny z Madrytu, to były cienie przy potędze Liverpoolu.

2 polubienia

Jest faworyt. Real. Grają padakę ale mają mental i jedną akcją szarpną i nas rozpykają. Gramy bez jaj z Realem i to nie jest ocena subiektywna tylko fakt. Mamy pełne gacie zawsze z nimi. Dużo prędzej bym się spodziewał zwycięstwa z Bayernem, City czy PSG, a trafiliśmy na najgorszy możliwy zespół. No jedyny ratunek jest taki, że gramy z nimi na wczesnym etapie rozgrywek. Oni rozgrywają się dopiero w okolicach ćwierćfinałów gdy do nich dochodzą.

No i nie zdziwi mnie jakieś idiotyczne zachowanie Alissona z piłką, Benzema będzie go mocno presować. Nasz golleador Salah znowu będzie się kopal po czole, Henderson wrzucał balony…no chyba że Nunez i Gakpo coś zrobią bo jeszcze nie zaszczepili w nich genu LFC :wink:

@Lucass Real nas rozegrał jak chciał. Jedną, dwiema akcjami zrobili sobie najlepsze okazje w meczu. My biliśmy głową w mur i czasami Mane coś zagrażał. Reszta kopala sie po czole i miala pelne majtki z kazda minuta. Nie mamy jaj i mentalu by grac z nimi, przykro mi. Niestety ale mecz z Realem wygladal jak wiele takich w ktorych my kopiemy pilke, a rywal nam strzela.

Nie istnial ale wygral. Oni sie bawili i naśmiewali z naszego Salaszka ktory wszem i wobec ogłaszał że czas na rewanż. A zagrał taką cieniznę że wstyd.

Może jak wreszcie wymieni się tych przegrywów jak Henderson na Bellinghama i innych z wielkim glodem sukcesów i ambicją to wreszcie będziemy jak Real.

1 polubienie

No tak. Zmiażdżyliśmy Real w finale. Wbiliśmy im 5 goli a sami nie stracili żadnego a puchar za LM 2022 stoi w gablocie w Liverpoolu…
Weź mi Pan nie przypominaj nawet tego meczu.
Co z tego że piłkarsko wyglądaliśmy lepiej jak liczy się to co w sieci.
A to real zrobił lepiej. Jak mieli taką taktykę by “cierpieć” i zrobić jedną akcje (+dobrze bronili) to nic tylko im pogratulować. I pisze to z wielkim bólem bo samemu po finale i ogólnie końcówce sezonu to odechciało mi się piłki i wszystkiego na dwa miesiące…
I żeby nie było offtop’u to odnośnie naszego najbliższego dwumeczu w LM też nie jestem optymistą.
Real ma na nas patent ostatnio, ale kiedyś się karta wreszcie musi odwrócić.
Jakaś wiara jest jak zawsze, ale nie napalam się na dobry wynik za bardzo żeby się czasem bardzo nie rozczarować… Miał być rewanż za 2018 w 21 i 22 a gów*o z tego wyszło. Może teraz będzie inaczej ale mała to satysfakcja jak przejdziemy dalej po to by tylko odpaść w kolejnej rundzie. Liczy się tylko zwycięztwo i tyle. Styl nieważny jak pokazał 2022 rok.

Regularnie oglądam mecze Realu i Barcelony, więc oglądałem większość

Na początku sezonu też były tu gadki, że graliśmy dobrze, mieliśmy pecha, bramkarz przeciwników grał mecz życia, sędzia nas wydymał…
Jest połowa sezonu, a my mamy mniej punktów niż Brentford, Brighton i Fulham…