Liverpool - Real Madryt (Finał LM)

Brawo dla chłopaków za mecz , niestety dzisiaj szczęście nie było po naszej stronie . Gratulacje dla Realu

2 polubienia

Ale jakiej kropki nad “i”? każda z drużyn miał swój plan na ten mecz i każdy wiedział jaki będzie przebieg. Nasz nie wypalił, a Real dopiął swego. Wcale nie byliśmy blisko tego celu. Taki jest sport.

no co tu dużo mówić, wygrał “lepszy” i trzeba to uszanować, bo taka jest piłka nożna ale przecież za to ją właśnie kochamy, do następnego sezonu :heart:

2 polubienia

Oczywiście. argument “Idź kibicować PSG albo CIty”. Kibicuje od 2007 roku. Przeżyłem Shelvey’ów, Aquilanich, Kyrgiakosów czy inne dziwadła w tym klubie ale oczywiście według Ciebie jako prawdziwy kibic muszę grzecznie patrzeć jak Liverpool regularnie traci mistrzostwo przez poślizgnięcie albo tracąc jeden punkt do mistrza.

Albo jak przegrywa finał LM z chyba najgorzej wyglądającym Realem odkąd pamiętam…

Jeżeli Tobie pasuje przegrywanie we frajerski sposób to sobie kibicuj w ten sposób. Dla mnie jak drużyna ma taką moc jak w tym sezonie, a nie potrafi wygrać ostatniego meczu to jest to frajerstwo. I żadna parada bramkarza nie ma tu do gadania.

Podpisuje się pod tymi słowami. Jest tyle drużyn i każdy kibic chciałby poczuć coś wyjątkowego. Mamy jedną z najlepszych drużyn w historii i z tego powinniśmy się cieszyć.

I oczywiście nasza drużyna ma słabe strony, ale która nie ma?

1 polubienie

24 strzały i 9 celnych w światło bramki jak mam nazwać? A Real miał właściwie 1 strzał, który wykorzystali i jakieś kontry, które obrona Liverpoolu przerywała. I połowa powinna się zakończyć golem dla Liverpoolu.

Trzeba:

  1. Kupić napastnika z prawdziwego zdarzenia, nie zadne półśrodki, co mogą odpalić, ale to nie ich pozycja, ani Mane ni Jota nie są dobrymi zawodnikami do środka,
  2. Kupić co najmniej dwóch klasowych pomocników: jeden do stabilizacji, drugi do rozgrywania. Najlepiej Tielemans i Sangare bo Tchouameni to juz w Realu dzieki dzisiejszemu meczowi.

Większość z was powinno się wstydzić. Niby nazywacie się kibicami Liverpoolu a zachowujecie się jak zwykle szmaty.
Rozumiem lament po złej grze i zasłużonej porażce, ale to co dzisiaj tutaj czytam tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że gdyby nie ostatnia reforma edukacji nazwałbym was gimbusami. Jak wygrywamy to „my”, jak przegrywamy to „oni”. Zdominowaliśmy najbardziej utytułowana drużynę, do zwycięstwa brakowało milimetrów i jeśli macie kogos obrażać i zwalać winę to ewentualnie na ślepy los, a nie zawodników którzy oddali zdrowie grając 63 mecze i wygrywając 2 puchary dla tego klubu.

Jest mi wstyd, że nazywacie się kibicami Liverpoolu. Świetnej drużynie Kloppa jaką mamy w tej chwili mogę zarzucić tylko jedno: w czasach Hodgsona można było przeprowadzić tu świetne dyskusje i poczytać ciekawe spostrzeżenia, aktualnie tylko płacz małych dzieci, którym ktos zabrał grabki w piaskownicy.

Pozdrawiam normalnych kibiców (jak Foxtrote np.), a wam płaczki radzę przenieść się na forum dla kibiców królewskich. Za rok będziecie sobie mogli płakać, podczas gdy my będziemy świętować 7. puchar Europy.

5 polubień

Jeszcze te kilka lat temu człowiek by sie cieszył faktem, że dotarł do finału, no ale apetyt rosnie w miarę jedzenia. Fajny to był sezon, troche czuć rozczarowanie, ale na początku sezonu dwa tytuły bym brał z pocałowaniem ręki. Teraz pora odpocząć i patrzeć co bedzie się działo w wakacje. KONIEC MISTRZOSTW DO WIDZENIA

1 polubienie

Wygrał Real nie lepszy. Gdy Real z nami gra to zawsze Real wygrywa czy jest lpeszy czy nie. Są drużyny lepsze, gorsze i jest Real. Z nimi nigdy nie da się wygrac w finale a jedynie mogą odpaść na wcześniejszym etapie, choc tez ciezko sie pozbyc tej mendy.

A i na koniec to i tak ja wierzę, że najlepsze to dopiero przed nami ;). Nasz team sie z roku na rok coraz lepiej rozkreca. Trzeba to dalej rozwijac i wzmacniac. No i nie trafiac na Real w losowaniu i bedzie dobrze :slight_smile:

2 polubienia

Wiecie co mnie najbardziej boli? Przegraliśmy w tym sezonie tylko 4 razy, za każdym razem mieliśmy lepsze xG od rywali. A dzisiejszy mecz to wyglądał jak mecz z Leicester w grudniu. Prowadzimy grę i w 59 strzał w ryj i już do końca kopanie sie po czole.

Ale ja to rozumiem i serduszko boli. Jednak statystyki nic nie dają, liczy się wynik. Brakowało nam w drugiej części sezonu skuteczności. Zapłaciliśmy za to wysoką cene, ale liczę na kolejny udany sezon w lekko przemeblowanym składzie.

1 polubienie

Klopp kończy kolejny sezon z ponad 90 punktami w lidze, gra kolejny finał ligi mistrzów, dokłada kolejne dzbanki do kolekcji grając be, typowej 9-tki, a na lfc.pl głos ekspertów usilnie sugeruje, że brakuje Nam rasowego snajpera :flushed:
Ludzie kochani przecież strzały Momo i Sadio to powinny być bramki. Courtois po prostu zagrał kosmiczny mecz.
Klopp natomiast gra bez typowej dziewiątki pogódźcie się z tym faktem. Jurgen miał czas i środki, żeby takiego zawodnika sprowadzić, a jeśli tego nie zrobił to znaczy, że jest mu on zbędny. Podobnie jak Hiszpanii zdobywającej MŚ potrzeby był Fabregas grający jako fałszywa 9-tka. Dziękuję. Dobranoc.

4 polubienia

Czyli jesteśmy zgodni w tej kwestii. Również oczekuję, że Liverpool dokona zakupu napastnika z prawdziwego zdarzenia. I jeżeli nie będzie to Nunez albo David to będę bardzo niepocieszony. :slight_smile:

1 polubienie

Dzisiejszy ból jest nie do zniesienia. Zaboli najbardziej dopiero jutro, gdy Mane ogłosi ze odchodzi.

Jak chcesz mi wybierać klub do kibicowania, to musisz się najpierw urodzić wcześniej ode mnie. Za dużo już widziałem porażek LFC, by nie czuć tego smaku goryczy. Ja też tęsknię za dawnymi czasami, a zwłaszcza za tymi, kiedy Liverpool klepał Real w finale europejskich rozgrywek i też w Paryżu. Różnica taka, że wtedy kilka akcji wystarczało do zdobycia gola, a dziś 9 strzałów celnych kończy się niczym, a Real jedną akcję przekuwa na zwycięskiego gola.

Napisałem to raz kilka tygodni temu, napiszę też drugi - tak długo jak Klopp będzie stawiał na Hendersona, tak najlepsi piłkarze LFC będą marnować swój prime time, bo na boisku liczą się umiejętności piłkarskie.

To jest trochę śmieszne, ze kibice drużyny mającej trzykrotnego króla strzelców na 5 ostatnich sezonów premier league ciągle piszą o napastniku xD Ale sam bym Nuneza w miejsce Mane (jeśli będzie chciał odejść) przygarnął.

Dla mnie jest wprost przeciwnie. Kolejne porażki bolą znacznie mniej. Szczególnie, że ostatnie wielkie sukcesy były nie tak dawno.

Ludziska dobra rada… cieszcie się z tych czasów jakich dożyliśmy. Sam bardzo kiedyś przeżywałem porażki kibicując Liverpoolowi. Ale to jest tylko rozrywka, która i tak mi daje radość. Dałem sobie na wstrzymanie, bo czym mam do cholery się przejmować. Jutro wstaje i ma to nie wpływać na moje życie. To jest tylko sport, a nie coś ważnego w życiu osobistym.

4 polubienia