Mamo chcę Wolverina
Mama : Mamy Wolverina w domu
Wolverine w domu :
Milos zaczął mi się podobać. Jednak coś w tym chłopaku drzemie i dlatego tutaj jest. Oby ruszył na całego w kolejnych meczach bo potrzebujemy takiego wariata na boku, żeby pociągnął całą tą lewą stronę bo na Gakpo liczyć nie można.
Szokujące. Odkryto ze młody piłkarz ze średniaka ligi może potrzebować adaptacji w nowym klubie.
Milos Kerkez nigdy nie będzie Marcelo. To nie jest typ technika który dorzuci piłkę na nosa, a wcześniej założy dwa sombrero.
Ale kurcze ten chłopak swoją ambicja i agresja mógłby ze 4 Trentow obdzielić.
Ja tam go uwielbiam bo im lepszy skrzydłowym tym bardziej widać jak cholernie dobry jest w defensywie. Nie jest aż tak szybki jak myślałem, ale jego zwrotność jest absurdalna
Najlepsi boczni obrońcy w historii piłki przede wszystkim umieli bronić i biegać po całej długości boiska. Ja nawet nie chcę by był Marcelo, zdecydowanie wolę Carvajala. Przede wszystkim ma być dobrym obrońcą, wygrywać pojedynki, nie odstępować na krok, każdy dodatek w postaci dobrej gry w ofensywie czy techniki jest po prostu bardzo mile widziany.
No właśnie było na odwrót. Wyjątkiem mocnym jest Lahm.
Marcelo, Cafu, Alves, Carlos, Alba, TAA itd. Najlepsi boczni słynęli głównie ze słabej obrony. A dlaczego? Bo ich umiejętności defensywnych drużyna nie potrzebowała szczególnie jak 80% meczu znajduje się w pozycji ataku. Byli wybitni w ataku czy są. W słabszej drużynie owszem boczni obrońcy muszą dobrze bronić. Ale nawet spójrzmy na nas. Robertson lepszy w ataku niż w obronie, Bradley i Frimpong też. Hakimi w PSG który miał wybitnie dobry sezon, ale on w obronie jest słaby. Za to w ataki kozak. James z Chelsea też nie umie bronić, ale wybitny w ataku.
Nawet obecnie Matty Cash jest lepszy w ataku i jest jednym z lepszych PO w tym sezonie PL.
Dosłownie opisałeś Garrego Nevila. Którego nigdy bym nie wymienił jako jednego z lepszych na świecie.
Większość z nich miała zajebistą wydolność i byli w stanie biegać od bramki do bramki. Lub grali w tak mocarnych zespołach, że wybitni środkowi obrońcy i pomocnicy przykrywali ich słabości defensywne. A jeżeli nie byli w stanie tego robić to robiły się takie kratery jak u nas w ostatnich sezonach TAA. Robertson był bardzo solidny w defensywie, Bradley też wielokrotnie to pokazywał. Frimpong jest słaby w defensywie, nastawiony głównie na wahadło, pół-skrzydłowego.
Dla mnie wzór idealnego bocznego obrońcy to: Thuram i Maldini z czasów reprezentacji, Walker, Carjahal w ostatnich latach, Mendes w PSG który robił z Salahem co chciał czy też Kounde w FCB.
Super ofensywni boczni sprawdzają się tylko wtedy, gdy mają bardzo dobrych partnerów w swojej strefie, muszą grać w odpowiednim systemie.
Neville nie jest stawiany wśród najlepszych, bo ludzie patrzą głównie na umiejętności ofensywne. Piłka ma cieszyć oko.
Nie chcę wychodzić na marude, ale najlepszym lewym obrońca w historii futbolu był Paolo Maldini którego akcenty zdecydowanie były bliżej gry defensywnej. Najlepszym lewym obrońca w historii premier league jest Ashley cole który lepiej bronił niż atakował równiez. Walker kolejny topowy obrońca dobry głównej w defensywie.
Liliam Thuram, Zambrotta również lepiej bronili niż atakowali. Myślę też że Jamesa i achraf sa bliżej bycia kompletnymi ale to już indywidualna opinia.
Uważam że najlepszą opcja to równowaga. Taka Barca miała Alvesa i Abidala. Real Marcelo i Carvajal. City Walker i Cancelo. My frimponga i kerkeza.
@Czerwoniak na jakiej podstawie oceniasz że frimpong jest słaby w obronie? Patrząc na grę i nas taki argument chyba nie jest właściwy. Z kolei jak w leve grał na wachadle to już inaczej trzeba go ocenić.
Ma on prawie 400 meczy w PL i 31 asyst. Ekipa z nim w składzie pobila rekord czystych kont w PL. Myślę że to bardziej gracz kompletny niż ofensywny.
@Czerwoniak no może ma, ale czy oglądając mecze nasze miałeś wrażenie jego słabej gry def. Ja przyznam przyglądałem mu się pod tym kątem bo słyszałem dużo że niby nie daje rady i pamiętam tylko jeden babol z Crystal Palace gdzie ani do główki nie skoczył, ani nie pokrył. Tak to nie miałem do niego zarzutów.
Ja uważam, że to kwestia systemu gry i otaczających kolegów. Alba, Marcelo czy Cafu przy słabej grze pomocników i środkowych obrońców nie byliby stawiani za wzory. Bo ich słabości byłyby widoczne.
@Kajojojek13 po statystykach w defensywie. Bradley ma znacznie więcej przechwytów.
Tylko, że w tym wypadku to jest bardziej wyjątek. Nie no Cole też był ofensywnym piłkarzem bardziej niż defensywnym. Dlatego jak wiek już mu zaczął doskwierać to zjechał mocno z jakością. Bo w defensywie nie był tak dobry.
Nie pomijałbym Mendesa w kwestii kompletności. Dla mnie to jest idealny nowoczesny boczny obrońca i kluczowa postać w zeszłorocznym sukcesie PSG. Stawiam go nawet wyżej niż Hakimiego. Slot zresztą mocno się zafiksował tym PSG i do nas też chciał przenieść ten trend z szybkimi,bocznymi,wysoko biegającymi bocznymi obroncami.
Ale będąc “bardziej ofensywnym” zawodnikiem nie wykluczasz gry w defensywie. I tutaj właśnie wychodzi jej jakość. Przechwyty, bloki, wygrywanie pojedynków 1 vs 1. I tutaj Cole był i tak bardzo dobry.
Nie zdziwię się jeśli Szoboszlai się okaże etatowym prawym obrońcą, bo jest idealnym box to boxem, sporo haruje. I to samo potrafi przenieść na boki boiska. I chyba w takim zawodniku bym szukał wzorzec dla udanego bocznego obrońcy u nas. Drugi byłby Bradley, ale Szobo ma już top umiejętności i mental.
Współczesna piłka nożna idzie mocno w uniwersalność. Piękne kiwki i super technika to dziś nie jest wszystko. Znacznie bardziej cenieni są zawodnicy którzy umieją grać na wielu pozycjach.
Tylko właśnie często ofensywni boczni nie biorą się za pojedynki w defensywie bo ich tam nie ma. Wszystko zależy w zasadzie od systemu drużyny, a najlepsze drużyny akurat obecnie nie korzystają z defensywnych bocznych. Dlatego u nas będzie Frimpong dawał więcej niż Braldey.
Imo tam wtedy był system wybitnie skrojony. W środku pola biegał Makalele chyba najlepszy DMF w historii. Dodatkowo Terry w Peaku więc Cole mógł się zapędzać.
Nie, nie okaże się. Bo pomimo to, że dobrze gra tam, do daleko mu do bocznego obrońcy.
No nic ja wole zdecydowanie Ofensywnego bocznego niż defensywnego. Bo to jest synonim nowoczesnej drużyny.
No Mendes jest kozakiem strasznym.
Najlepszy boczny obrońca na świecie obecnie. Trochę niedoceniany i pomijany w wielu kwestiach. Sam o nim zapomniałem w sumie.
Dobrze tam gra, a więc nic nie stoi na przeszkodzie by stał się bocznym obrońcą. To jest wydolnościowy i silny tur, z techniką i kopytem. Dlatego Slot go widzi na boku.
Synonimem współczesnej piłki jest uniwersalność. Dlatego Trent przegrywa rywalizację z Carvajalem ![]()
Bo jest zajebistym piłkarzem, ale nie będzie tam grał. I na przeszkodzie stoi jego jakość, jest za dobry na boczny sektor.
Nowe miasto, nowy klub, nowe otoczenie, nowa presja. Sami w Liverpoolu powinniśmy wiedzieć jak czasem długo schodzi adaptacja.
PS polecam ostatni mecz Trenta sobie zobaczyć. Jak będzie dalej grał tak to Carvajal nie powącha murawy.
Ps2 Trent jest uniwersalny, jako Boczny obrońca bardzo uniwersalny bo oprócz tego, że gra na PO to może stworzyć przewagę w środku pola jako dodatkowy pomocnik, może grać na obieg, może być bocznym pomocnikiem. Jest bardziej uniwersalny od Carvajala który biega w linii prostej i piłkarsko jest po prostu gorszy.
Wgl jeszcze co do PSG to mam wrażenie, że ten mecz mocno namieszał w głowie Slota i na swój sposób go odmienił. Pamiętam, że Holender jak do nas przychodził miał trochę inną wizję tego jak to ma wyglądać. Już w Feyenoordzie był zwolennikiem bardziej tradycyjnych boków i innego profilu zawodników na tych pozycjach ( coś a’la Arteta). U nas też na początku Robertsona przygwoździł głównie do zadań defensywnych a Trent też miał mniej swobody niż za Kloppa. Wydawać by się mogło, że latem pójdziemy właśnie w jakieś bardziej defensywne na papierze opcje. Po tym PSG jednak Slot zmienił wizję i ciągle wracał i wraca do tego meczu. Być może to tylko takie moje mylne spostrzeżenie.
A ja właśnie miałem inne wrażenie. TAA miał dużo swobody i wchodził do środka i więcej rozgrywał niż kreował. Za to Robertson z racji wieku został bardziej defensywnie ustawiany. Teraz jest problem bo styl gry nie zmieniony, a piłkarzy do takiego grania jak wcześniej. Bo żaden z bocznych nie wchodzi do środka. Może kiedy gra Szobo. Ale Bradley czy Frimpong już nie nadają się do takiej gry.
Teraz po prostu ma nowych piłkarzy o innych profilach, a wciąż nie zbudował systemu pod tych piłkarzy.
Styl kloppa sprawiał że robbo i trent to często grali prawie jak skrzydłowi, a role w obronie przejmował Hendo wini i fabs. Są różne systemy i różni gracze. Ja osobiście najbardziej cenię uniwersalnych. Takich co bronią, ale i jak się okazja nadarzy to umieją zrobić coś pod bramką.
Aktualnie nikt nie jest nawet blisko Mendesa i Achrafa. To potwory i tam się zgadza wszystko.
Wiem że Trent dał nam kilka magicznych chwil, ale od trenera też było wielkim wyzwaniem tak ustawić resztę chłopaków aby z topowymi ekipami ograniczyć jego braki. Taki doku to sobie nabijał drybling na resztę sezonu.
Ostatecznie uważam że będziemy mieć mnóstwo pociechy z Kerkeza i Frimpa choć być może już pod kimś innym.
Przecież w środku pola robi się kocioł. Ktoś będzie musiał odejść. Jest Wirtz, Graven, Mac i Szobo. Prawdopodobnie dojdzie latem jakiś defensywny pomocnik. Lepiej Szobo ustawić na boku, bo tam też może reprezentować swoje atuty.
Gość o takim statusie powinien dostawać znacznie więcej szans. Tym bardziej, że Carvajal ma ogromne problemy ze zdrowiem i jest stary.
“Piłkarsko” lepszy jest Anglik. Ale tu rozmawiamy o tym, kto jest lepszym prawym obrońcą. A jest nim Carvajal. Umiejętności Trenta są cenione wtedy gdy układasz pod niego system. Ale w Realu nie ustawiają systemu pod niego. W reprezentacji również to widać. Dlatego Walker czy Carvajal byli bardziej uniwersalni od niego. Bardziej elastyczni. Trent gra jednym systemem jako pół-obrońca, pół-wahadło jakby to nazwać, czy odwrócony. Bo ciągle schodzi do środka. Ale od bocznego obrońcy oczekuje się bycia bocznym obrońcą.
Zawodnik gra dokładnie tak, jak karze trener. Carvajal mimo braku suchych liczb robił przewagę kolegom, spokój i przestrzeń gdziekolwiek by nie był. TAA zostawiał po sobie kratery i często z jego powodu przegrywaliśmy. Trent jedyne co ma, to wybitne podanie. W obronie tragiczny, wydolnościowo sporo przegrywał z przeciwnikiem.
Tylko że Trent miał już dwie kontuzje które go wykluczyły na tygodnie. Dopiero wraca po drugim urazie.
Nie zgodzę się że często przegrywaliśmy. Po prostu znaliśmy ryzyko. Trent wygrał nam więcej meczów niż przegraliśmy. W ogóle o czym my mówimy. TAA w Liverpoolu ma udział przy ponad 100 golach jako boczny obrońca. Nie było takiego w erze premier league.
Wybacz, ale się z tym nie zgodzę. Było możne tak 20 lat temu. Ale nie dzisiaj.
raczej się nie dojdziemy do konsensusu w tej kwestii. Bo ja inaczej postrzegam futbol. Ty inaczej.
Gdyby było inaczej to Trent grałby w reprezentacji, a nie zebrał raptem około 30 spotkań.
