tylko czy Portugalię stać na mistrzostwo?
Ale odróżniasz słowo „afrykańskie” od „egipskich” czy „senegalskich”?
ale ja nie do Ciebie z problemem.
To jest @#$#@ jakaś masakra ![]()
Nie wypada, bo MŚ nie zdecydują o Złotej Piłce, która ma być przyznawana za sezon, a nie rok kalendarzowy (chyba, że będzie przyznawana po MŚ i rezultat turnieju wpłynie na głosujących).
Kluczowa w tym roku będzie wg mnie LM; jak wygra LFC/Real/Bayern, to będzie na jakieś 70% wiadomo, kto wygra ZP;)
Salah konczy reprezentacyjna kariere
Nie ma oficjalnej deklaracji.
Salah od PNA ciągle szuka formy, nie wiem czy to zmęczenie fizyczne czy psychiczne, podejrzewam że oba, ale bardziej to 2. Musi się chłop pozbierać, bo jest nam potrzebny w końcówce sezonu, a to jego kolejny słaby mecz. Tak naprawdę moim zdaniem patrząc na formę, a nie nazwiska to nie wiem czy nie powinniśmy na Benfice wyjść Diaz - Jota - Mane.
Od dwóch miesięcy nic mu nie wychodzi. Porażki z Egiptem, walka o kontrakt, a w klubie gaśnie w oczach. Ciekawe czy się podniesie bo weszliśmy w najważniejsza faze sezonu.
Salah powinien odpocząć w meczy z Benficą i wrócić dopiero na mecz z City.
Na razie jedynym atutem salaha jest to, że jest lewonożny i pasuje na swoją pozycje prawego napastnika, a tak to nie ma żadnych argumentów sportowych po turnieju PNA. Zobaczymy co będzie dalej.
Brytyjskie brukowce, a w ślad za nimi SkySports informują, że Mo Salah zdecydował się obniżyć swoje wymagania finansowe i wkrótce podpisze nowy kontakt z Liverpoolem, który zatrzyma go w klubie „do końca kariery”.
Czyżby wkrótce saga zakończyć się miała happy endem? Oby właśnie takie było rozwiązanie tej patowej sytuacji.
oby tak było. to korzystne dla obu stron. odejście Salaha byłoby dla nas wielką stratą a on sam też miałby duże problemy żeby w innym klubie zdobyć taką pozycję i status jak u nas
Może jestem dziwny ale co Salahowi za różnica, czy będzie zarabiał 400 czy 500 tys. tygodniowo, dla mnie to jest astronomiczna kwota, do ktorej nawet nie mam podejścia. Plus kontrakty reklamowe i inne rzeczy. Po zakończeniu kariery będzie ekspertem telewizyjnym/trenerem, gdzie też będzie zarabiał dobre pieniądze. Niech zarabia najwięcej w klubie, bo po prostu na to zasłużył swoją postawą w zespole. W innym klubie jak wyżej ktos napisał, już nie uzyska takiego statusu, czy to Barcelona czy PSG.
też tego nie rozumiem. Dla mnie nawet 10 000 tygodniowo byłoby dużo i nie wiedziałbym co robić z taką kasą, bo nie potrzebuje żadnych luksusów w życiu.
Przy twoich standardach życiowych owszem. Jednak każdy ma swoje. Zarabiasz 10k to chcesz za jakiś czas 20k, gość zarabiający 100k chce zaraz 200k itp. To jest normalne tylko inna skala. Zarabiając 3500zł netto chcesz po roku w pracy już mieć podwyzke do tych 4200 zł.
Nie powiesz mi że nie chcesz więcej zarabiać nić dotychczas. Salah robi to samo. Im więcej hajsu tym większe perspektywy. Trzeba pamiętać, że kariera piłkarza jest krótka, a każdy mądry piłkarz inwestuje hajs w różne sprawy by potem mieć spokojny byt, a nawet zarabiać dalej przyzwoity hajs. A im większy kapitał nabędzie w trakcie kariery, tym dla niego i dla rodziny lepiej. Dlatego normalne, że chce więcej, bo może i klub jest w stanie więcej mu zapłacić niż do tej pory, bo jest jednym z najlepszych pracowników w LFC. Proste? Pewnie że proste.
Mówicie tak, bo po prostu tyle nie zarabiacie (podobnie jak ja i pewnie 95% ludzi na świecie). Każdy chyba tak miał za dzieciaka, że na myśl o zarobkach rodziców miał mokro w majtkach, bo tyle chipsów można za to kupić. Perspektywa zmienia człowieka. Im więcej zarabiasz, tym na więcej możesz sobie pozwolić. Gdyby Wasi koledzy zarabiali w innych firmach 2 razy więcej od Was za podobne stanowisko i obowiązki, to nie chcielibyście zarabiać tak jak oni? Apetyt rośnie w miarę jedzenia, o ile jego zapach pobudza ślinianki. A zapach pieniędzy to najbardziej pożądane perfumy na świecie.
Ostatnie tygodnie pokazały, że Liverpool bez Salaha w składzie lub bez Salaha w formie też jest w stanie osiągać dobre wyniki, więc Mo część argumentów w rozmowach kontraktowych chwilowo stracił. Zwłaszcza, gdy do zespołu znakomicie wszedł Diaz.
Pod koniec 2021 roku Salah ciągnął zespół i wydawało się, że bez niego sobie nie poradzimy, ale początek 2022 r. pokazał, ze jest inaczej.
Dla dobra obu stron Mo powinien zostac w Liverpoolu.
Wszystko co mówisz jest prawdą. Gdy zarabiasz 2k, to perspektywa 4k jest dla Ciebie znacząca. Gdy zarabiasz 10k, zarobki rzędu 20k także pozwalają na istotne podniesienie poziomu życia. Natomiast w pewnym momencie pojawia się jednak taka granica po której nic w Twoim życiu się nie zmienia. Bo powiedzmy sobie uczciwie, jeżeli tygodniowo zarabiasz 250k funtów/week, co daje nam powiedzmy 1 mln zł, czyli 4 mln na miesiąc, a masz możliwość zarabiania 6 mln na miesiąc - nie da się ukryć, podwyżka spora, to jakość życia raczej już się nie zmieni (tak, wiem, od tego jeszcze spory podatek, ale przy takich kwotach nadal niewiele to zmienia). No chyba że mówimy o zamontowaniu toalety ze szczerego złota w każdej toalecie, we wszystkich posiadanych domach ![]()
Przy takich zarobkach nie ma już nic, na co nie byłoby Cię stać, gdy najdzie Cię ochota. No dobra, może jacht za 500mln euro jest poza zasięgiem, ale on jest poza zasięgiem dla wszystkich piłkarzy.
Podpisuję się pod tym, przy czym zwróćmy uwagę na jedną rzecz - piłkarz nie zarabia takich pieniędzy przez prawie 50 lat między 18 a 65 rokiem życia, jak standardowy Kowalski w tych szerokościach geograficznych. Nie zarabia ich nawet ani wcześniej, ani później. Czas, w którym najlepsi piłkarze zarabiają największe pieniądze, to jakieś kilka lat w porywach do 10 (25-35 lat). Mając świadomość, że po tym czasie ich zarobki spadają drastycznie, chcą się zabezpieczyć na ten czas odpowiednimi inwestycjami. Po 35 roku życia wykres zarobków spada jak oszalały i można powiedzieć, że znaczna część piłkarzy żyje z procentu tego, co zdążyli zarobić.
Czy wobec tego 100k tygodniowo to dużo? Dla nas tak, dla multimilionerów nie. Czy te 100k zmienia diametralnie poziom życia, gdy zarabia się 400k tygodniowo? Nie. Czy te 100k może zaprocentować w przyszłości i dać poczucie bezpieczeństwa, kiedy emerytowany piłkarz będzie zarabiał mały tego procent? Tak. I tylko pod tym kątem patrząc, jestem w stanie zrozumieć piłkarzy, którzy walczą o jak największe pieniądze. Ich finansowy prime time nie trwa w nieskończoność, a zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne, kiedy na konto przestają wpadać okrągłe sumki. A przed nimi lekko licząc jeszcze z 30 lat życia za marny - w porównaniu do tego co zarabiali jako piłkarze - grosz.