Czy Ty naprawdę wrzuciłeś screenshota z ostatnimi 8 wynikami i pytasz się mnie, gdzie są te lepsze? Oglądałeś mecze z Man City, Forest i PSV? 3 fatalne porażki, 10-1 w bramkach. Byliśmy zdecydowanie na dnie.
Salah dalej grał w pierwszym składzie nie wnosząc absolutnie nic do gry poza błędami i dziurą na prawej flance, kiedy trzeba było się wracać. A teraz ma czelność wypowiadać się, jakby miejsce w składzie i możliwość pozostawania na połowie przeciwnika kiedy mu się podoba miał zagwarantowane w nowym kontrakcie.
5 pkt w ostatnich 3 meczach PL bez Mo w pierwszym składzie to nie przypadek. 6-4 w bramkach dla nas to jest lekki progres pod względem poprzednich 3 wyników. Obiektywna ocena faktów.
I właśnie tu się mylisz udowadniając, że nie dostrzegałeś wcześniej jednego z ważniejszych aspektów składającego się na istotę problemu naszej gry, którym była totalnie odsłonięta prawa strona.
Slot to w końcu dostrzegł, z dużym opóźnieniem, i zdjął nie wracającego się do obrony i bezproduktywnego w ofensywie Salaha, zabezpieczył nas Gomezem i przesunął Szobo do pomocy, gdzie Węgier jest najbardziej efektywny. Teraz wrócił Bradley, więc na Inter można zastosować podobne ustawienie co na Leeds.
Zagrożenie ze strony przeciwników, które sunęło naszą prawą stroną zmalało. Jednak nie wyeliminowaliśmy innych mankamentów w obronie (stałe fragmenty gry, indywidualne błędy Konate i VVD), więc naturalnie kontynuujemy tracenie bramek w głupi sposób. Co też ma bezpośredni wpływ na wyniki, które wciąż są poniżej oczekiwań.
W Leeds mieliśmy możliwość kontrolowania meczu przy 2-0 i dwuktotnego utrzymania przewagi, która dałaby nam 3 pkt. Zaprzepaściliśmy to na własne życzenie.
Co też jest zdecydowanym potwierdzeniem, że w obecne chwili żaden ofensywny piłkarz, który uważa, że nie musi pracować w obronie nie powinien mieć miejsca w pierwszym składzie, bo to nie pomoże nam wrócić na właściwe tory. Nawet jeśli to jest wielki Pan Salah, który tak wiele zrobił dla tego klubu.
Osobiście mógłbym zrozumieć pretensje Mo, gdybyśmy przegrali z kretesem 3 ostatnie mecze, nie strzelili żadnej bramki, nie stworzyli żadnej groźnej sytuacji prawą stroną boiska po tym jak on został odsunięty od składu. Jednak nic takiego nie miało miejsca.
Slot ewidentnie szuka najbardziej optymalnego ustawienia w celu rozwiązania problemu i w końcu miał jaja, żeby zdjąć świętą krowę, która od razu wyżaliła się prasie. Dał Mo bardzo dużo czasu, żeby do takiego manewru nie doszło.
Inna kwestia, że być może nie doszłoby do takiego obrotu spraw, gdybyśmy mieli dużo lepiej przygotowaną taktykę i organizację gry w obronie na ten sezon, za co już będzie odpowiadał głową i posadą sam Slot.


