Mam taka samą obserwacje.
Moim zdaniem problemem jest to że Mo brakuje już explozywnosci. To powoduje że nie jest w stanie wygrywać pojedynków i uciekać obrońca. Z racji tego że oręduje on najmniej z naszego ofensywnego trio jest on w stanie zachować świeżość i w drugich odsłonach gdzie rywal już nie jest tak świeży i jest więcej miejsca może on wykorzystać swoją technikę, spryt, siłę.
Bardzo u slota po tych 2 meczach podoba mi się to że są to zwycięstwa osiągnięte mniejszym kosztem. To rywal wygląda na dużo bardziej zajechanego. I wydaje mi się że to pozwoli nam mieć mniej urazów i zachować większą świeżość na koniec sezonu.
Niestety za kloppa s tego powodu że goniliśmy jak wściekłe psy i tego że zarząd nie wspomagał go szerokością składu brakowało nam czasami trochę ognia w końcowych fazach sezonu
zawodnik X ganiajacy przez 90 minut jak wsciekly ale bez wymiernych korzysci
czy efektywny Mo co 60 minut “gra w kule” a potem bec! albo asysta
Wiadomo na kogo stawiam a wiec dalbym mu przedluzenie kontraktu o 2 lata gdzie nie podwyzszalbym pensji podstawowej tylko podniosl stawki w bonusach. Dawaj Edek “mie” te umowe z EGYPTIAN KING
Niby tak, ale te straty mogą mieć dużo gorsze konsekwencje przy mocniejszych rywalach, bo strasznie niechlujnie Mo grał przez około 60 minut. Fajnie, że właśnie strzelił i trochę rozbujał atak pod koniec występu, jednak no tyle strat, to może zostać ukarane przy drużynie w lepszej dyspozycji, czy ogólnie lepszej niż Brentford.
Aż 9 razy wczoraj Mo tracił piłkę wg whoscored. Drugie miejsce ma Szobo z 4ema stratami, to jest o wiele za dużo strat.
tylko topowi zawodnicy często większośc meczu przechodzą obok, a w kluczowym momencie są gdzie trzeba, wystarczy najblizszy przykład Haaland. Ktory w grze mało się udziela, ale liczby go bronią.
U nas jakby tak grał i do tego zawiesił się ze strzelaniem, to bylyby komentarze, że gramy w 10.
U nas jest niewspółmierna krytyka do tego jak naprawdę gra dany piłkarz. Może dlatego, że to są zawodnicy naszej druzyny, a jak wiadomo trawa u sąsiada jest bardziej zielona. Bo piłkarz X strzelil iles tam bramek, a nasz ma tyle samo bramek, ale przeciez 60min stoi i nic nie robi, do tego ma straty.
Strasznie spłycasz problem, może mamy chwalić Mo, że traci co chwilę piłkę? Dla porównania dodam, jak już wspominasz o Hallandzie to on stracił w 2 meczach 4 razy piłkę…
Co innego być niewidocznym, a co innego oddawać piłkę rywalowi przy 9 okazjach
@omnia
rozumiem logike jaka się kierujesz, jednak zbyt wiele to były proste błędy techniczne, takie które zawodnikowi tej klasy nie przystoją, więc no średnio się to ma z tą linią obrony. A oddawanie rywalowi wielokrotnie piłki zmusza drużynę do dodatkowego, łatwego do uniknięcia wysiłku. Dlatego każdemu zawodnikowi zdarzają się straty i te kilka na spotkanie to normalne, jednak wczoraj Mo po prostu grał fatalnie przez większość spotkania.
Straty piłki Mo bym porównał do niedokładnych podań De Bruyne. Ostatnio KdB w wywiadzie powiedział, że w jego przypadku to statystyka bez sensu, bo może wykręcić 100% dokładności podając piłkę do tyłu. Ale jaka z tego korzyść? W ten sposób nie przekracza prawie dokładności na poziomie 75%.
Mo gra na stronie przez którą idzie większość ataków i gdzie jest największy młyn. Starając się zrobić przewagę łatwo tam o stratę piłki. Szczególnie w ostatniej tercji. To coś naturalnego. Mógłby cały mecz grać bezpiecznie, bez ryzykownych dryblingów czy podań, ale jaki w tym sens?
Ale jak tak porównujesz to on w 22 kontakty zaliczył 3 bramki, dalej chcesz sie licytowac?
@AquerdationLFC ale to nie zmienia faktu, ze nikt tyle strat nie notuje, co wczoraj Mo i to jest spory problem moim zdaniem i tylko to podkreślam, bo co z tego, że cos wykreuje, czy strzeli, jak da rywalom 10 kontr. Brentford wczoraj było bezzebne, ale taki Arsenal, City, czy nawet Chelsea mogłoby nas tam niezle pokasic po jego stratach.
Po prostu grał bardzo niechlujnie i myślę, że warto to naświetlić, gdyż ewidentnie nie przystoi taka gra zawodnikowi o jego statusie.Z tych strat to 6 aż wina przyjęcia, co było ewidentnie widać w trakcie spotkania, ze mu pilka wiecznie ucieka, odskakuje.
Po prostu obawiam się tego co będzie choćby z Mułami, bo taki mecz mógł przejść z slabo dysponowanym Brentford, ale niekoniecznie przejdzie z Manu
Bo nie bierze udziału w rozgrywaniu, a Salah i owszem.
W sensie Everlast dobrze wskazał, że byłaby dyskusją gdyby Salah stał i czekał tylko na podania, że gramy w 10 - jak to już zresztą bywało w kontekście Nuneza.
Muszę stanąć w obronie użytkownika @Loku64 bo mam podobne spostrzeżenia.
Nigdy nie jesteś wstanie sprawdzić jak wyglądałaby nasza gra gdybyśmy na drugiej stronie mieli gracza jak Diaz zamiast salaha. Czyli gościa który ma zdrowie i szybkość na cały mecz aby nękać rywala. Moglibyśmy być zespołem bardziej dominującym i może ten gracz nie strzelał by tyle goli co Mo na nawet na pewno ale jako zespół bylibyśmy bardziej kompaktowi i nie przyjemni. Zobaczcie że w obu meczach zanim Mo zaczął być groźny pod bramką ktoś musiał na niego chorować 60 minut. I był to maca szobo taa (który jest wiecznie zostawiany 1na 1 a np Diaz często pomaga w asekuracji) Diaz jota. Oni mimo że dokładają cegiełkę do goli i asyst to jeszcze biegają Clay mecz i dominują swoje strefy.
Żeby ktoś nie odebrał tego jako atak na Mo bo uwielbiam gościa i jest nasza legenda, ale pragnę spojrzeć obiektywnie i np w pierwszym meczu dużo lepiej radził sobie np Graven który grał koncertowo 90 minut albo trent a nie jak salah ostatnie 15.
hehe, ale tak 1do 1? Bo wtedy to by wygladało ciekawie, dwoch holujacych piłkę, nie potrafiących podac w tempo, nie potrafiących podjąc decyzji czy strzelac czy podać. Strzelających po zwodzie do środka w blokujących zawodników, bo każdy czeka na ten zwód i po nim strzał.