Jak to jest teraz z żółtymi kartkami? Dalej od 5 jest zawieszenie? Czy teraz już 10 trzeba uzbierać aby pauzować i to 2 mecze? Nie pamiętam zupełnie jak to jest teraz.
Bo dzisiejsza karta Ibou jest jego 5 w tym sezonie.
@ dzięki kolego. A mi też coś świta, że jakby od kwietnia też coś przechodzi.
9 wygranych i 4 remisy czyli 31 pkt do tytułu mistrza Anglii
A dlaczego tak? Bo co prawda Arsenal może jeszcze mieć na koniec 92 oczka ale to tylko przy założeniu, że wygrają wszystko do końca a to jest nierealistyczne myślenie skoro w tej kampanii nie zwyciężyli nawet… 4 razy z rzędu
Ale City o mistrzostwo w tym sezonie już nie walczy i w zasadzie została im tylko Liga Mistrzów. Mecz z Liverpoolem przegrają i też się im nic nie stanie, a top4 na koniec zdobędą z palcem w nosie.
Mam tak samo. Jednak patrząc na to, jak czasami gramy po tygodniu przerwy to wole chyba żeby tak zagrali. Przed meczem z evertonem podstawowi gracze mieli tydzień przerwy więc to też nie tak, że ciągle grają co 3 dni.
Trochę śmieszne faktycznie to jest, że zajęliśmy 1 miejsce w grupie LM, żeby nie grać dodatkej rundy a to w te własnie 2 mecze włożyli nam wyjazdy do evertonu i villi. To strach pomyśleć kiedy by zagrali to jakbyśmy nie weszli do tej strefy w LM.
“memnited” ole! ja ciągle z ciebie śmieję się
Kurde no! szkoda, że te drużyny z samego dołu tabeli są takie słabe bo inaczej to może te patafiany by spadły tam gdzie ich miejsce czyli niższa liga
Niektórzy piszą o “przepychaniu” meczów przez nas-no “ludziska” no! A takie City jak 2 razy nas o punkt wyprzedzali to we wszystkich spotkaniach rozwalali rywali po 5:0 albo też "ślizgali się " w wielu meczach?
A kto pamięta czasy “gumożuja” to wie jaką oni odpierdzielali częstokroć kaszanę w drodze po kolejne tytuły.
I dlatego nie liczy się styl bo to nie jazda figurowa tylko “gała” i tutaj decydują gole.
Jak dla mnie to możemy grać brzydko do końca sezonu byle po 38 kolejce podnieść
Każdy weźmie w ciemno jakikolwiek styl, byle wygrać mistrzostwo. Ale też wielu się martwi widząc jak gramy. Z drużyną walczącą na ten moment o utrzymanie, na Anfield zostajemy po prostu zdeklasowani w drugiej połowie i gramy jakby nam odcięło prąd. Oby następne mecze pokazały, że to nie jest już jakiś wielki kryzys.