Roberto Firmino

Cóż, z jednej strony szkoda, bo przez lata był ważnym zawodnikiem. Jednak z drugiej strony w ostatnich paru sezonach mocno obniżył loty, a udana pierwsza część obecnej kampanii Firo na tle beznadziei całej drużyny to jak się okazało miły akcent na koniec przygody z klubem. Firmino zaczyna łapac coraz częściej urazy, w przyszłym sezonie skończy 32 lata i z poziomem na tyle zszedł w dół, że PL to już chyba za wysokie progi dla Brazylijczyka, aby odgrywać w topowym klubie pierwszoplanową rolę. W Serie A czy La Liga pewnie jeszcze pokaże się z bardzo dobrej strony przez najbliższe 2 lata i tego mu życzę

Osobiście nie wierzę w taki scenariusz. Najprawdopodobniej nie dogadali się co do długości kontraktu/zarobków/roli w zespole, więc postanowili rozejśc się w zgodzie i poszukać odpowiednich warunków na innym terenie (o ile to nie kolejna kaczka dziennikarska, a rozmowy ciągle trwają. Choć przedłużające się negocjacje sugerują, że faktycznie taka może być prawda)

1 polubienie

Trzeba bylo sprzedać w wakacje i zarobic te 15-20 mln, ponoć była oferta z Juventusu.

Dał nam kilka dobrych występów i bramek na początku roku, może jeszcze coś pokaże, zawsze to mamy czas na pożegnanie. Mysle, że pozostawienie go w klubie było warte tych 15-20 mln plus pensja.

:smiley:
Życzę mu dokładnie tego samego.
Niestety ale obecnie byłby 6 wyborem na 3 pozycje. I nie ma się co dziwić bo powinno nadejść nowe. Jeśli chcemy wrócić na szczyt to nie możemy żyć przeszłością. Na utrzymanie 2 równorzędnych jedenastek mogą sobie pozwolić tylko takie chore kluby jak City gdzie głęboki rezerwowy godzi się ze swoją rolą ponieważ ma 3 krotnie przepłaconą tygodniówkę.

Pierwszy transfer, który zapowiadał koniec z kupowaniem półśrodków dla zapewnienia mitycznej “głębi składu” i nadejście lepszych czasów dla LFC. Pamiętam, że ktoś go kiedyś określił mianem “Upośledzonego Suareza” jeszcze w czasach, kiedy grał Hoffenheim i pojawiły się pierwsze plotki łączące go z LFC (2014 r.). I trochę to do niego pasuje, przynajmniej biorąc pod uwagę aspekty ofensywne :stuck_out_tongue:

Szkoda, bo to jeden z moich ulubionych piłkarzy LFC (obok Salaha, Alissona i Fabinho), ale jego czas i tak już dobiegał końca.

1 polubienie

Niestety czas leci i coraz więcej naszego trzonu któremu zawdzięczamy sukcesy będzie odchodzić. Firmino był jednym z moich ulubieńców :blush: Dzięki Bobby! Niech Ci się wiedzie jak najdłużej!

1 polubienie

No nie wątpliwie większy smutek niż po odejściu Mane.
Tam od razu był transfer Darwina, dobry nastrój po świetnym sezonie, chęć sięgnięcia po więcej co jednak nie do końca się udało patrząc na ten sezon. Ogólnie rzecz biorąc człowiek szybko zapomniał.
Teraz trudno to przełknąć do tego dochodzi zła atmosfera, stracony sezon plus nasi ciężcy właściciele.
Dla Bobbyego powodzenia i dzięki za te wspaniałe 8 lat za bramki ale szczególnie za jego magię triki no look passy takie rzeczy widzimy coraz rzadziej niestety i graczy jak Roberto też jest coraz mniej.
W głebi liczyłem że Bobby przedłuży chociażby żeby grać ogony lub puchary ciągle z uśmiechem na twarzy jak nas przyzwyczaił.

3 polubienia

Oczywiście wielkie szkoda, że Firmino odchodzi. Zwłaszcza że w tym sezonie był naprawdę w dobrej formie, niestety kontuzje go wyeliminowały na dłuższy czas. Moim zdaniem Gakpo to jest zastępstwo za Brazylijczyka. Wielu tutaj się emocjonowało, że po co kupować kolejnego zawodnika do ataku skoro pomoc kuleje. A no po to, że trafiła się okazja i Klopp bal się że latem jakościowego zastępstwa nie znajdzie. Moim zdaniem odejście Firmino było przesadzone znacznie wcześniej

1 polubienie

Bobby zdawał sobie sprawę, że jego rola w zespole będzie się robiła coraz mniejsza, zwłaszcza po sprowadzeniu Gakpo, z Liverpoolu nie grałby tyle, ile w mniej wymagającej lidze. Pod tym kątem zmiana otoczenia to rozsądne wyjście, chociaż miałem nadzieję, że zostanie jeszcze rok-dwa.

W każdym razie to jeden z zawodników, który budzi jednoznacznie pozytywne odczucia wśród kibiców Liverpoolu. :red_circle:

Jak już się powoli trzeba żegnać z Bobbym to przypominam mój ulubiony moment z nim. Myśle ze to jeden z ważniejszych momentów w wygranej kampanii lm, gdyż ledwo z grupy wyszliśmy. Ta bramka mimo, że w pierwszym meczu to zapewne była decydująca o awansie. Do tego mecz miał miejsce kilka dni po tym jak Verthogen probowal mu wydłubać oko, stad sposób celebracji :joy:Bobby pojawił się na boisku chwile wczesniej

3 polubienia

Jakby nie patrząc odchodzi od nas legenda klubu. Mimo wszystko, przy naszych najważniejszych sukcesach w ostatnich latach Bobby odgrywał pierwszoplanową rolę. Szkoda bardzo, ale taki jest sport, takie jest życie. Nie ma ludzi niezastąpionych, a mimo wszystko Bobby w ostatnich latach już coraz częściej łapał urazy, i go więcej nie widzieliśmy w składzie niż był. Liczyłbym na jakiś transfer kogoś do ofensywy kto mógłby jeszcze zabezpieczyć nasz atak. Nie mówię tutaj o kimś za grube miliony, ale kogoś takiego za 15-20 mln kto mógłby pomóc nam. Pamiętajmy że zostaje z nami Salah który też już 30 na karku, oprócz niego jest Jota który też często łapie kontuzje, Gapko który jeszcze musi chwilę pograć żeby się dobrze wgrać z zespołem, Diaz który niewiadomo jak będzie wyglądał po kontuzji i Darwin który mimo wszystko wygląda ostatnio super i oby mu zdrowie dopisało.

Gdzieś kiedyś czytałem o tym że interesujemy się Keito Nakamura z LASK, więc właśnie takiego transferu bym oczekiwał. Ktoś pokroju Minamino, który wejdzie na pucharowe spotkanie, strzeli coś, a na dodatek wpłynie na rozgłos klubu z jego egzotycznego kraju.

Szkoda Firmino, oby mu się wiodło w nowym klubie, na pewno będę mu kibicował. Jestem też bardzo ciekawy gdzie trafi? Inter? Barcelona? Atletico Madryt? Czy jednak z sentymentu do ligi niemieckiej odejdzie do naszych zachodnich sąsiadów. Oby tylko nie został w lidze angielskiej, bo tak dziwnie by było oglądać go w innej koszulce niż Liverpoolu. Zostało jeszcze kilka spotkań, mam nadzieję że godnie pożegna się z nami, i pomoże nam w kwalifikacji do LM!

YNWA Bobby!

Screenshot 2023-03-03 at 17-25-17 Anfield Edition na Twitterze

Screenshot 2023-03-03 at 17-24-39 Anfield Edition na Twitterze

1 polubienie

Dziękujemy za wszystko…
YNWA BOBBI!

9 polubień

Bobby to również najepszy brazylijczyk w historii Premier League bez dwóch zdań

Dużo rzeczy mi ostatnio uświadamia, że jestem coraz starszy. Osiem lat to kupa czasu, ciągle się czuję jakoś nieswojo widząc Diaza, Nuneza, a nawet Jote w ataku. Jednak tercet Mane, Firmino, Salah mocno wrył mi się w pamięć i nie chce odpuścić. Każdy z nich swoje najlepsze lata poświęcił Liverpoolowi. Każdy z nich miał duży wkład w największe sukcesy i każdego z nich da się lubić. Ale wszystko przemija a show must go on…

Pamiętam, że byłem mocno podekscytowany jego transferem w przeciwieństwie do Brendana Rodgersa, który wystawiał go od niechcenia na prawym skrzydle przy linii bocznej i przez to Firmino miał kiepski start. Jednak Klopp miał na niego innowatorski pomysł i w annałach futbolu to Bobby będzie kojarzony z pozycją fałszywej dziewiątki. Co prawda Messi był prekursorem, ale Messi to Messi, on jest z innej planety.

Poza sentymentami to szkoda odejścia Firmino również z powodu tego, że pewnie nikt za niego nie przyjdzie, a warto mieć zawodników takiej klasy jak Bobby na ławce. Z drugiej strony pięciu zawodników na trzy pozycje w ataku to też spory wybór. Zwłaszcza że na środku ataku może grać Nunez, Jota, a jak się okazuje również Gakpo, który bardzo mocno przypomina mi Firmino. Też fajnie łączy pomoc z atakiem, cofa się po piłkę, odbiera piłki, ale jeszcze lepiej gra tyłem do bramki, potrafi się obrócić będąc tyłem do bramki, zwieść przeciwnika mając go na plecach.

Widać, że chcieliśmy zaoszczędzić na jego tygodniówce. Pewnie gdzie indziej dostanie więcej. Liczę, że jeszcze go ujrzymy gdzieś w Serie A lub Atletico.

2 polubienia

tak już w pełni oficjalnie.

Screenshot 2023-03-03 at 18-37-49 Anfield Edition na Twitterze

Teraz wypada na to, że Mo odejdzie za rok. Powoli zamykamy erę naszego legendarnego już trio.

Si Senor to jedna z najlepszych i najbardziej wpadających w ucho przyśpiewek. Choćby z tego powodu bardzo, bardzo żal.

6 polubień

@Loku64 Sezon, który opisujesz i nasza zwycięska kampania LM to momenty, które wywołały we mnie najwięcej emocji, odkąd kibicuje LFC, a pamiętam choćby finał z Deportivo Alaves w pucharze UEFA (a miałem 11 lat, 38,5 stopnia gorączki i za cholerę nie pozwoliłem matce położyć mnie spać, bo musiałem dokończyć).
Jeśli chodzi o tę bramkę, wówczas nie wiadomo jak wiele znaczącą, bo wiele mogło się później zdarzyć i “wszystko mieliśmy w swoich rękach” + nie wiedzieliśmy jak grupa się dla nas ułoży, pamiętam, że cieszyłem się z tej wygranej jak głupi. Jakby to zwycięstwo było na wagę awansu, jakby coś oznaczało. Później okazało się, że tak było.
A celebrację bramki z zakrytym okiem po prostu uwielbiam.
Pózniejszy półfinał z Barceloną był dla mnie jednym wielkim rollecoasterem. Bobby był na tyle istotną postacią, że po porażce 3:0 w pierwszym meczu (+absencja Salaha) nie wierzyłem, że jesteśmy w stanie ugrać finał. Swoją drogą to mój ukochany półfinał bo na pierwszy mecz (rozgrywany na Camp Nou) poszedłem do kina (gdzie jako chyba jedyny byłem kibicem LFC i musiałem znosić entuzjazm kibiców Barcelony i szyderę pod adresem LFC). Po rewanżu (który oglądałem w domu) sąsiadka przyszła zapytać, czy wszystko ok, bo tak głośno darłem ryja i waliłem pięścią w stół.
Wracając do tematu, dla mnie Bobby to symbol zmian. Gracz niechciany przez Brendana, “transfer komitetu” z marszu staje się najważniejszym ogniwem drużyny Kloppa. Ktoś wspomniał, że Messi to genialna “fałszywa 9tka”. Dla mnie Bobby to inny typ gracza. Największy altruista na boisku. Tam, gdzie “rasowy” napastnik będzie strzelał, Bobby podniesie głowę i poda do lepiej ustawionego kolegi. Nikt nie zapewniał takiego balansu pomiędzy dwoma indywidualistami w postaci Mane i Salaha jak Bobby. Myślę, że śmiało można go określić jako spoiwo pomiędzy nimi dwoma, bo gdyby nie on, to trio nigdy by nie istaniało. Człowiek od gry zespołowej.
Dodatkowo, co zawsze mi imponowało, Bobby był naszym pierwszym obrońcom. Prawdziwy żołnierz gegenpressingu. Myślę, że Klopp idealnie trafił na Bobbiego po przyjściu do klubu, bo pilkarzy o tej charakterystyce wówczas nie było wielu. A z Bobbym można było zrobić wszystko. Gdzie nie grał, zawsze patrzył na dobro kolektywu, a nie na swoje statystyki.
No i coś za czym będę tęsknić to jego nieszablonowe zagrania z “piętki”, czy cieszynki rodem z kung-fu.
Dla mnie ten piłkarz to legenda ery Kloppa. Piłkarz, który jest fundamentem naszych sukcesów.
Z jednej strony mi go szkoda. Z drugiej wszyscy widzimy, że potrzebujemy przebudowy. Rola Bobiego na boisku to rola prędzej dla 10 lat młodszego zawodnika, wybieganego, dobrze ustawiającego sie, niż dla 32- letniego gościa. Czas jest nieubłagany i lepiej dla niego i klubu bedzie jeśli się rozstaniemy.
@theshowmustgoon czy oszczędzamy na jego tygodniówce? Myślę, że nie, bo gdyby tak było, to na siłę sprzedalibyśmy go latem/ostatecznie zimą. Bobby dawał nam pewną jakość, która z czasem po prostu znacząco osłabła. A wówczas lepszy był sprawdzony Bobby niż transfer widmo-niewiadoma. Nie ma sensu przedłużać z nim kontraktu “na siłę”, bo niestety on już nie spełni takiej roli jak kiedyś, patrząc na zadania, które wykonywał na boisku kilka lat temu. Jeśli Gakpo jest jego zastępcą i spełni się w tej roli, to ludzie odpowiedzialni za transfery dobrze wykonali swoją robotę. Widać, że szukamy zawodników, którzy odnajdują się na kilku pozycjach, a na szczęście zarówno Jota, Nunez, Diaz, czy Gakpo są w stanie nam to zapewnić.
I na koniec. Nie bądźmy hipokrytami. Czas na zmiany, czas na rozwój. To, że zawodnik dał nam masę pozytywnych emocji, swoją pracą doprowadził do sukcesów, nie może zmuszać klubu do przedłużenia kontraktu ze względu na status zawodnika. Musimy się rozwijać i musimy patrzeć w przyszłość, a nie stać w przeszłości/teraźniejszosci/przyszłości. Czy lepiej mieć Bobbiego na ławce, aby grał ogony, czy wchodził w pucharach? Nie jesteśmy Manchesterem City, aby mieć gwiazdy warte 100 mln funtów na ławce. Nie wydamy tyle co inni co okienko na nowych graczy, więc wolę, aby klub ogrywał Doaka czy innych młodych (marzy mi się nasz Musiałowski!) niż dawał pograć Bobbiemu (gdzie klub traci na jego tygodniówce, a on traci resztki swojej kariery na siedzeniu na ławce). Ze sceny trzeba potrafić zejść i myślę, że Bobby właśnie to robi. Zostając rozmieniłby swoją karierę na drobne, spowodowałby irytację wśród kibiców za każdym razem gdyby wchodził na boisko i popełniałby błędy. A tak, pamiętajmy jego no-look passy, no-look gole, cieszynki kung-fu, fikołki, zasłonięte oko i piękną piosenkę Si-senior, którą chyba Anfield uwielbia :slight_smile:

3 polubienia